środa, 28 marzec 2012 22:17

Czas skończyć modę na Targowicę

Napisał

Po dwóch latach od katastrofy pod Smoleńskiem nadal nie znamy ani jej przyczyn, ani wielu innych ważnych dla wyjaśnienia tej tragedii kwestii. Wiemy jednak bardzo dużo o kłamstwach i manipulacjach zarówno strony rosyjskiej, jak i polskiej, reprezentowanej zarówno przez rządzących, jak i sojusz głównych mediów i świata celebrycko-kulturalnego. Dla establishmentu III RP Smoleńsk stał się symbolem znienawidzonej polskości, emanacją wszystkiego czego nowoczesny, postępowy, prawdziwie europejski obywatel powinien się wystrzegać i z czego jest w obowiązku szydzić.  Całą tę rzeszę gadających głów, tworzących wirtualną, opartą na fałszu rzeczywistość, łączy jedno ? zdrada.

 

Czy Donald Tusk jest słusznie przez część osób żądających wyjaśnienia katastrofy pod Smoleńskiem, określany mianem sprzedawczyka? Czy rzeczywiście zaprzedał się Moskwie i Berlinowi, i prowadzi swoją politykę pod ich dyktando, za obietnicę wsparcia przy utrzymaniu się przy władzy? Czy środowiska medialne stały się w sprawie tragedii smoleńskiej tubami obcej propagandy i spełniają funkcję ośrodków manipulacji i kontrolowania społecznych emocji? Takie pytania padają i będą dalej padać, gdyż katastrofa spowodowała pogłębienie się i tak już głębokiego podziału pomiędzy dwiema Polskami. Dziś przybrał on rozmiar bezdennej przepaści, która uniemożliwia prowadzenie pomiędzy zantagonizowanymi stronami jakiejkolwiek dyskusji. Nie ma poszanowania rozmówcy o innych poglądach, nie ma tolerancji wobec innego sposobu myślenia, nie ma możliwości  zjednoczenia ?wszystkich Polaków? wokół istotnej wartości. Pomimo tego, że co jakiś czas słychać osoby, które nawołują do opamiętania, spojrzenia na inaczej myślących jako na obywateli tego samego państwa, o którego dobro należy dbać, nikt ich nie słucha, a nieraz obrywa się im za ustępliwość i oskarża o granie na dwa fronty. Wezwania do opamiętania giną w tumulcie bitewnego zgiełku.

I dobrze, że tak jest... Skoro nie może być lepiej, skoro jeszcze nie potrafimy przeciągnąć większości Polaków na naszą stronę, to dobrze, że tak jest... że jest przepaść, która uniemożliwia łatwe lawirowanie pomiędzy dwoma wrogimi sobie obozami, a także przechodzenie, dla wygody, z naszej części do Ich, do obozu, dla którego bycie Polakiem to balast, a nie powód do dumy. Z Ich strony do naszej, zamieszkanej przez Wolnych Polaków, też jest trudno się dostać, ale wszystkich, którzy się odważą podjąć to wyzwanie, serdecznie zapraszamy. Naprawdę warto być Polakiem!

Wiem, że słowa te brzmią ostro, radykalnie, rozumiem konsekwencje takiego postawienia sprawy, ale sytuacja, w jakiej znajduje się nasz kraj, jest pod wieloma względami bardzo zła i nic nie zapowiada przełomu, który mógłby odwrócić bądź choćby zahamować niepokojące tendencje. Dlatego właśnie potrzeba zdecydowania i radykalnych rozwiązań. Odcięcia się od mediów kontrolowanych przez Salon, rezygnacji z myślenia, że być może, gdy np. Schetyna przejmie władzę, będzie lepiej, albo że uda się coś zmienić, działając w ramach ustalonego systemu. Nic się nie uda, tak jak się nie udało do tej pory, choć trzeba wykorzystywać każdą możliwą sytuację, by dotrzeć do tych, którzy poddawani są całodobowemu praniu mózgów. Najważniejsze jest jednak działanie na rzecz marginalizacji tych, którzy dziś roszczą sobie prawa do decydowania o rozwoju polskiej kultury. Ich działalność, ich idee są szkodliwe i muszą spotykać się z kontrpropozycjami. W jednym z wywiadów rosyjski dysydent Władymir Bukowski ostrzegł nas, że możemy się pewnego dnia obudzić bez Polski. Jeśli do tego dojdzie, to nie przez miażdżące siły wroga, ale przez to, że większość Polaków, jak to już było w historii, nie będzie widziała sensu w istnieniu państwa w dorzeczu Odry i Wisły.

(?)

Wyświetlony 2689 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.