wtorek, 28 styczeń 2014 12:14

To jest obyczajowa hucpa

Napisał

Z Aleksandrem Nalaskowskim, profesorem zwyczajnym pedagogiki na UMK i dyrektorem toruńskiej Szkoły ? Laboratorium rozmawia Aleksander Kłos

Doszło do buntu wobec natury. Można budować wieżę Babel, nie licząc się z prawami natury, a można, aby ocaleć, budować Arkę. Nam potrzebna jest Arka, bo budowniczowie tęczowej wieży Babel szykują sobie i nam katastrofę. Gender to walka z tym, co nam przyrodzone.

Panie profesorze, czym jest ideologia gender, której zmasowany atak na Polskę od pewnego czasu obserwujemy? Jakie są jej założenia, źródła, cele? Czy uważa pan, że mamy do czynienia z siłą, która, dysponując wsparciem mediów, polskich władz i ośrodków międzynarodowych, może stanowić poważne zagrożenie dla polskich rodzin? List Episkopatu Polski, w którym biskupi ostro krytykują promowanie gender w naszym kraju, spotkał się z gwałtownym atakiem liberalno-lewicowych mediów.

Ideologia gender jest rodzajem obyczajowego eventu, hucpy, rozrabiania, grania na nosie. To działanie uzależnione od informacji zwrotnych. Im bardziej uda się pewną część społeczeństwa rozdrażnić, im bardziej da się wciągnąć w bezsensowny spór, ?czy chłopiec może być dziewczynką?, tym lepsze samopoczucie genderowców.

Myślę, że obrońcy gender poczuliby się pana profesora określeniami głęboko dotknięci (śmiech). Jeden z nich, Kamil Sipowicz, przekonywał niedawno, że gender to teoria naukowa, interdyscyplinarna ?między filozofią, antropologią a socjologią, która naucza o społecznej roli płci?. Z drugiej strony przeciwnicy gender porównują ją do marksizmu, czy to dobry kierunek? Środowiska wspierające tę ideologię uważają, że jest to jedynie wymysł kleru, który jak zwykle szuka sobie wrogów i porównaniami do komunizmu chce zmanipulować społeczeństwo.

Porównanie do marksizmu wydaje się dość uproszczone. Marksizm brał ?pod opiekę? wszystkich ?uciśnionych?, przemawiał w ich imieniu, podburzał w ich imieniu i chciał na ich plecach wjechać ze światową rewolucją. Nie pytał przy tym, czy owi podopieczni sobie tego życzą. Gdy ekonomia się zliberalizowała, a marksistowskie założenia ekonomiczne okazały niewypałem, to marksizm zamienił się w lewacką zieloność. Znów wziął kogoś pod opiekę bez pytania o zgodę. Tym razem była to przyroda. Gdy i to okazało się zbyt mało, zaopiekował się wszelkimi mniejszościami. Bo marksizm i lewactwo w ogóle rekrutuje armię ze ?swoich podopiecznych?.

Teraz miejsce robotników zajęły prześladowane przez mężczyzn kobiety, które należy obronić przed męską dominacją, i dzieci, które są tym razem przez rodziców i obowiązującą patriarchalną kulturę zmuszane do wpisywania się w płeć, która, jak twierdzą genderyści, nie ma podstaw biologicznych, a jedynie kulturowe.

Tym razem doszło do buntu wobec natury. Można budować wieżę Babel, nie licząc się z prawami natury, a można, aby ocaleć, budować Arkę. Nam potrzebna jest Arka, bo budowniczowie tęczowej wieży Babel szykują sobie i nam katastrofę. Gender to walka z tym, co nam przyrodzone. Częściowo już toczona. Nie umiemy uczynić życia wiecznym, ale możemy w świetle prawa próbować rządzić jego czasem trwania (aborcja, eutanazja). No i w swej pysze część poszła dalej. Uznała przyrodzenie płci jako odwracalne. Tym samym fundując nam zamiast realnego życia ogólnoświatowy bal przebierańców.

(...)

Wyświetlony 2469 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.