poniedziałek, 11 sierpień 2014 10:37

Ormianie mieli zniknąć z powierzchni ziemi

Napisał

Z prof. Grzegorzem Kucharczykiem rozmawia Aleksander Kłos

Gdy z perspektywy czasu zastanawiamy się nad przypadkami mordów na szeroką skalę, ludobójstwami, zadajemy sobie pytanie, jak mogło do tego dojść? Jakie pokłady nienawiści drzemią w ludziach, że są gotowi zapomnieć o swoim człowieczeństwie i jak straszne i skuteczne musiały być ideologie, które do tego doprowadziły. W swojej książce ?Pierwszy Holocaust XX wieku? pisze pan, że zanim doszło do głównego mordu na Ormianach, jeszcze przed pierwszą wojną światową, na przełomie wieków dochodziło do wielu lokalnych zbrodni. Czym były one spowodowane? Jak kształtowało się nastawienie Turków do Ormian przez wieki, gdzie szukać źródeł nienawiści i pogardy?

Ormianie, podobnie jak inne społeczności chrześcijańskie żyjące na obszarze imperium tureckiego, choćby Grecy czy asyryjscy chrześcijanie, choć byli tolerowani, to jednak stanowili grupę drugiej kategorii poddanych sułtana. Wyrażało się to pod względem fiskalno-prawnym, musieli płacić dodatkowe podatki, zamknięte były dla nich drzwi do elity władzy, przepustką była zaś konwersja na islam. Ten status braku pełnej emancypacji politycznej był udziałem wszystkich chrześcijan, a Ormianie byli szczególną grupą, gdyż byli najliczniejsi.

Uważa się, że w momencie rozpoczęcia akcji ludobójczej w 1915 roku żyło ich w Turcji około trzech milionów. Zajmowali centrum ówczesnego imperium, dzisiejszą wschodnią i środkową Anatolię ? to była historyczna Armenia ? obecne państwo to ledwie jej skrawek. Ich niepełnoprawny status sprzyjał akcjom, które miały charakter cyklicznych dyskryminacji, zadawania cierpień fizycznych, a także eliminacji części tej społeczności. W okresie przed 1915 rokiem nie było to motywowane świecką ideologią, swoje źródło czerpało ze specyfiki polityki realizowanej przez kolejnych sułtanów.

Pod koniec XIX wieku jednym z takich katów Ormian był Abdülhamid II, zwany czerwonym sułtanem, ale nie dlatego, że miał sympatie prosocjalistyczne, tylko od koloru krwi. Uważał, że są oni zagrożeniem dla stabilności Imperium i przyzwalał na takie akcje, jak masakra w latach 1895-1896, podczas której, według większości szacunków, w całym Imperium zostało zamordowanych ok. 300 tys. Ormian. To był okres, w którym Turcja się cofa, kroczy od porażki do porażki, jej posiadłości gwałtownie się kurczą. Zauważa, że jest, tak jak powszechnie wtedy o niej mówiono ? ?chorym człowiekiem Europy?. Chociaż Turcy wciąż dysponowali całkiem dużym państwem, to jego znaczenie było coraz bardziej iluzoryczne. To wzmagało ich frustrację, co wpływało na wzrost nienawiści do Ormian. Na obszarach, z których ich wygnano bądź wymordowano, osiedlano często Turków pochodzących z regionów, z których państwo to musiało się wycofać.

Czy to wystarczyło, by uzyskać akceptację nie tylko wśród elity tureckiej, ale także społeczeństwa do przeprowadzenia masowych mordów? Pisze pan, że większość Turków pochwalała likwidację Ormian, często sami brali w niej udział. Do rzadkości należały przypadki braku zgody na przemoc czy obrona ormiańskich sąsiadów.

Ciągle brakowało jednak ideologicznego uzasadnienia ? dlaczego Ormian należy całkowicie eksterminować. Wcześniej, oczywiście, odwoływano się do tradycyjnej w islamie niechęci do niewiernych. Nowość ludobójstwa, które zaczęło się w 1915 roku, polegała na tym, że uzasadnienia szukano przede wszystkim w świeckiej ideologii.

(...)

Wyświetlony 2089 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.