środa, 04 luty 2015 00:00

Widzę światełko w tunelu

Napisał

Z Krzysztofem Rybińskim rozmawia Aleksander Kłos

Demokracja przestała funkcjonować, rządzą banksterzy, którzy mówią ludziom, na kogo mają zagłosować. W tej chwili najważniejszymi graczami na arenie międzynarodowej są banki centralne. Często są to np. pracownicy Goldman Sachs.

Dziesiątki miliardów złotych jest wyprowadzanych z Polski przez zagraniczne firmy. Pomimo tego, że rząd zapewnia, iż wciąż szuka oszczędności, by móc realizować szczytne cele, gdy dyskusja schodzi na temat drenażu, nie ma zbyt wielu chętnych do jej kontynuowania. Jego skala gwałtownie wzrosła od wejścia Polski do UE, dziś mówi się o sumie dochodzącej do 80 mld złotych rocznie. To gigantyczne pieniądze, których losem, wydaje się, nikt w polskim rządzie nie jest zainteresowany. Czy zachodnie korporacje i rządy traktują Polskę jako źródło łatwego zarobku? Czy jest to forma płacenia kolonialnej renty?

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne to nie jest działalność charytatywna, po to się inwestuje, żeby zarabiać duże pieniądze ? to właśnie obserwujemy w naszym kraju. One są transferowane albo w postaci dywidend, ale jest to mało opłacalna forma, gdyż trzeba od tego płacić podatki, albo w postaci ukrytego transferu, gdy np. duża firma matka użycza spółce córce logo i za to trzeba płacić 100 mln złotych rocznie. W ten sposób, bez podatku, wypływają z Polski pieniądze, skala tego jest u nas bardzo duża ze względu na dużą liczbę dokonanych inwestycji bezpośrednich. Nie nazwałbym tego drenażem, jest to bowiem dochód uzyskiwany przez kapitał zagraniczny w Polsce. Oczywiście, to ma swoje skutki, gdyż silna obecność kapitału zagranicznego powoduje, że nasze firmy mają potężnych konkurentów i muszą się bardziej starać, by odnieść sukces. Tylko bardzo dobre polskie firmy są w stanie takiej konkurencji sprostać.

Czyli nie jest to jedynie przypadek Polski czy innych słabszych krajów regionu, ale światowy trend?

Wszystkie duże koncerny międzynarodowe stosują strategię lokowania central w rajach podatkowych, w Europie są nimi Holandia czy Irlandia, a w świecie jest mnóstwo takich miejsc, znajdujących się na różnych ciekawych wyspach. To jest globalna gra. Rządy, co prawda starają się z tym walczyć i dociskać, ale przegrywają. Korporacje stać na najlepszych prawników, znacznie lepszych niż ci, których mają do dyspozycji rządy. Polski rząd też próbuje z tym walczyć, mieliśmy w tym roku specjalną ustawę. Drenaż to jest negatywne słowo i nie w pełni zasłużone, gdyż jak się przyjęło inwestorów zagranicznych, to trzeba później za to płacić i Polska słono za to płaci.

Ale czy polskie władze z tego okresu nie zdawały sobie sprawy, jak jest to niebezpieczne, jakie może mieć skutki na przyszłość? Z drugiej strony, wydaje mi się, że całkiem spora część polskiego społeczeństwa uważa, że jeśli zagraniczne, to znaczy dobre ? w końcu od lat przekonuje się Polaków, że polskie firmy, zakłady, kopalnie, stocznie są nierentowne i trzeba je upchnąć tym, co za nie cokolwiek dają.

Przeciętny Kowalski korzysta z faktu, że w Polsce jest tyle supermarketów, oferujących tanie produkty, bo gdyby tych sklepów nie było, to kupowałby towary drożej. Jednak na skutek całkowitego otwarcia się polskiego rynku ? nie istniały żadne bariery ? doświadczony kapitał zagraniczny, miał duże zasoby pieniężne, potrafiąc czasami brutalnie zdobywać nowy rynek, wszedł do Polski i wykosił lokalną konkurencję. Ona zaś była rozdrobniona, nie miała środków finansowych i w związku z tym Polska w wielu sektorach, m.in. bankowym, sieci handlowych, została przez niego zdominowana.

(...)

Wyświetlony 948 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.