środa, 04 luty 2015 00:00

W Polsce zostaną jedynie emeryci bez emerytur

Napisał

Z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą SKOK rozmawia Aleksander Kłos

Formą wymiaru postkolonialnego czy półkolonialnego jest możliwość niezwykłej skali manipulowania kosztami, w Polsce podatek CIT od przedsiębiorstw płaci raptem ok 40 proc. a reszta nic.

Przedstawiciele partii rządzącej, liczne grono różnego rodzaju ekonomistów i mainstreamowych mediów stara się przekonać Polaków, że sytuacja ekonomiczna naszego kraju ma się całkiem dobrze, w szczególności na tle biedniejszych państw Unii Europejskiej, którym grozi ryzyko bankructwa. Kolejne informacje o tym, że nawet Włochy, nie mówiąc już o Francji, mają duże problemy ? pozwalają lewicowo-liberalnym publicystom podtrzymywać rządową tezę o zielonej wyspie. Z drugiej strony opozycja i o wiele węższe grono występujących w mediach ekonomistów przestrzega, że stoimy na granicy upadku, że nie rozwijamy się, że jesteśmy traktowani jak kolonia dla zachodniego kapitału, który wykorzystuje słabość polskiego prawa i władz. Lewicowo-liberalne media zaś sprowadzają całą dyskusję do stwierdzenia: jesteś za PO ? to uważasz, że nie jest źle i z optymizmem patrzysz w przyszłość, popierasz PiS ? nic, tylko biadolisz, szukasz dziury w całym i szerzysz defetyzm, gdyż nie możesz znieść, że Jarosław Kaczyński przegrywa wybory za wyborami.

Bajki o naszym wzroście PKB, że jest on taki wysoki, to jest ta przysłowiowa trzecia prawda. W polskim PKB, a tak naprawdę rzekomo polskim, aż 60 proc. to udział eksportu zagranicznych firm z naszego kraju. W tym eksporcie, z którego jesteśmy tacy dumni, stanowiącym ok. 155 mld euro rocznie, aż 60 proc. wypracowują takie firmy jak Fiat, Volkswagen.

Co my z tego mamy?

Mamy z tego przede wszystkim pewną liczbę nisko opłacanych miejsc pracy. Jeśli spojrzymy z tej perspektywy na polskie PKB, to gdyby odnieść się do produktu narodowego brutto, czyli tego, co tworzą polskie firmy, to byłby on co najmniej o połowę mniejszy. Zwróćmy uwagę, że wśród 100 największych podatników do polskiego budżetu pierwsza dwudziestka to duże spółki z udziałem skarbu państwa albo podmioty polskie. To z kolei pokazuje, że również tutaj otrzymuje się zysk. Mówimy o całej sferze stref wolnocłowych, sferze grantów, tego, co polskie państwo dopłaca do dużych firm. Okazuje się, że myśmy kilka miliardów złotych dopłacili w ostatnich latach do około dwudziestu firm zagranicznych!

A co z polską suwerennością gospodarczą? Czy jeszcze o czymś takim możemy mówić? Różni eksperci, nie mówiąc już o niemających pojęcia o ekonomii publicystach, starają się nas przekonać, że w XXI wieku, w dobie globalizacji i wielkich międzynarodowych korporacji nie ma co o niej mówić, że nie jest to adekwatne do sytuacji.

Stawiam tezę, że my już nie mamy żadnej suwerenności gospodarczej, wątpliwa jest suwerenność polityczna państwa polskiego. Ten neokolonialny system jest szczególnie widoczny w systemie finansowym, gdyż mamy powrót do czasów renty feudalnej albo XIX-wiecznego rentiera. Takim rentierem jest inwestor zagraniczny. On bierze swój wysoki procent choćby z tytułu wprowadzania kapitału czy pożyczek, udzielania obligacji, kredytów. A potrzeby pożyczkowe Polski na przyszły rok wynoszą 155 mld złotych. To jest połowa z całej jednorocznej puli dochodów państwa! Trzeba je pożyczyć z zewnątrz, żeby zrolować długi, czyli zaciągnąć nowe na spłatę starych.

(...)

Wyświetlony 1097 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.