sobota, 20 luty 2016 23:44

W poszukiwaniu wiecznego rozłamu

Napisane przez

Nieprzyjaciel, wróg – dla wielu posiadanie wrogów stanowi jedną z największych wad tego świata. Jednak nie dla wszystkich. Są i tacy, dla których dopiero pojęcie wroga nadaje sens istnieniu i działaniu. Pojęcie to może stać się jednym z najważniejszych filarów niektórych ideologii.

Mniej lub bardziej uzasadnione poczucie zagrożenia może stać się doskonałym usprawiedliwieniem dla nadużyć władzy. Pozwala tworzyć hermetyczne wspólnoty i pomaga w wymuszaniu absolutnego posłuszeństwa. Dotyczy to nie tylko państwowych ustrojów totalitarnych, ale również stronnictw, partii czy organizacji – w tym również tych o charakterze religijnym. Gdy zabraknie wroga, należy go stworzyć lub tak zaostrzyć własny kurs, by wrogowie pojawiali się naturalnie. Co widzimy, patrząc dziś na Bliski Wschód, Afrykę Północną, na kraje, gdzie jeszcze cztery lata temu czuć było powiew Arabskiej Wiosny, gdzie miały nastąpić demokratyczne przemiany, gdzie miał zapanować porządek na wzór zachodni, gdzie miano pozbyć się dyktatorskich reżimów i wprowadzić wolność wyznania czy równość płci? W Egipcie zamach na rosyjski samolot, w Tunezji masakra turystów na plaży i w muzeum, chaos w Libii, obozy pełne niezliczonych rzesz uchodźców w Libanie.

 

Jednak najbardziej zaskakujący finał tego zrywu to powstanie na pograniczu syryjsko-irackim samozwańczego Państwa Islamskiego. Właśnie powołanie do życia tego organizmu pseudopaństwowego oraz jego ponadlokalny zasięg sprawia, że warto bliżej się przyjrzeć podziałom, jakie dokonały się w łonie islamu i tak bardzo sprzeniewierzyły się ustanowionej przez Mahometa jednolitej wspólnoty wiernych.

 

Głównym założeniem, jakie przyświecało Mahometowi, oczywiście należałoby tu podkreślić, że właściwie to Allahowi – gdyż prorok był tylko posłańcem, było stworzenie jednolitej wspólnoty na bazie nowej religii monoteistycznej. Nowa koncepcja religii w pogańskiej Mekce nie odniosła oczekiwanego sukcesu i Mahomet pod osłoną nocy, w obawie o własne życie, opuścił nieprzychylne mu miasto. Hidżra 1) i proces budowania społeczności muzułmańskiej w Medynie nie tylko zapoczątkowały muzułmański kalendarz, ale także z czasem ukazały nowe oblicze islamu – religii bezwzględnej, nieustępliwej i sprawnie władającej mieczem. Okres medyński charakteryzuje się konsolidacją wspólnoty pod sztandarem islamu, z bardzo wyraźnym wyłączeniem z tego kręgu osób niewyznających nowej religii. Początkowo islam miał wymiar łagodny i asymilacyjny. Jednak skupiając coraz liczniejszą rzeszę wyznawców, rosnąc w siłę, stał się wyznaniem dominującym i wówczas pokazał swe agresywne oblicze.

 

Powszechne było obciążanie „wrogów religii” dodatkowymi podatkami, konfiskatą majątku, a w wielu przypadkach – szczególnie w stosunku do wpływowych i zamożnych klanów żydowskich, rozwiązanie problemu oporu przed akceptacją nowego porządku odbywało się brutalnie i z pogwałceniem praw zwyczajowych pustyni. U podstaw budowania nowego państwa muzułmańskiego, opartego na religii i prawie islamu, legła bardzo prosta zasada – kto nie z nami, ten przeciwko nam. Ludność Medyny trochę z własnej woli, trochę z lęku o dobytek i życie przyłączała się do nowej wspólnoty. W tym miejscu warto się na chwilę zatrzymać i postawić pytanie – czy ta sytuacja nie wygląda znajomo?

W wypowiedziach radykałów pojawiają się jasne wskazania, że obecny pochód uchodźców na Zachód jest współczesną hidżrą. Zatem czy w takich okolicznościach autochtoniczna ludność Europy zostanie uznana za wroga religii Mahometa? Odpowiedź wydaje się dość oczywista.

1) Hidżra – dosłownie: emigracja; rok 622, opuszczenie Mekki przez Mahometa i udanie się do Medyny, uznawane za początek ery muzułmańskiej (Mały słownik kultury świata arabskiego, red. J. Bielawski).

(...)

Wyświetlony 2015 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.