środa, 12 grudzień 2018 23:19

TRUMP KONTRA STERNICY IMPERIUM

Napisane przez Justin Raimondo

Donald Trump narzeka publicznie oraz w trakcie prywatnych spotkań ze współpracownikami na niekończące się wojny, które Pentagon prowadzi od wielu lat na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Narzeka także na rozmieszczenie wojsk amerykańskich oraz zobowiązania wobec Korei Południowej i NATO.

Doprowadziło to do bezprecedensowej walki między urzędującym prezydentem a aparatem bezpieczeństwa narodowego w sprawie globalnego imperium militarnego Stanów Zjednoczonych, które od czasu rozpoczęcia zimnej wojny jest w polityce amerykańskiej otoczone najwyższą czcią .

Książka Boba Woodwarda Fear: Trump in the White House dostarcza dramatycznych nowych szczegółów na temat tej walki.

Trump wprowadził się do Białego Domu z wyraźnym zobowiązaniem zakończenia amerykańskich interwencji wojskowych, zgodnie z poglądem, że wojny o dominację militarną są pozbawione sensu. W ostatnim przemówieniu „zwycięskiej trasy” w grudniu 2016 r. Trump obiecał: „Przestaniemy dążyć do obalania obcych reżimów, o których nic nie wiemy”. Zamiast inwestować w wojny, powiedział Trump, zainwestujmy w odbudowę rozpadającej się infrastruktury w Ameryce. Latem 2017 r. podczas spotkania ze swoim zespołem do spraw bezpieczeństwa narodowego, podczas którego James Mattis zalecił nowe środki wojskowe przeciwko organizacjom powiązanym z Państwem Islamskim w Afryce Północnej, Trump wyraził frustrację z powodu niekończących się wojen. „Chcielibyście, abym wysyłał oddziały wszędzie” – powiedział Trump według doniesień „The Washington Post” – „Jakie jest uzasadnienie?” Mattis odpowiedział: „Panie prezydencie, robimy to, aby zapobiec wybuchowi bomby na Times Square”, na co Trump gniewnie odparł, że ten sam argument można by wysunąć na temat praktycznie każdego kraju na świecie.

Trump, według relacji „The Washington Post” dał nawet ambasadorom uprawnienia do tymczasowego wstrzymywania operacji dronów, co wywołało dalszą konsternację w Pentagonie. Ekipa Trumpa odpowiedzialna za bezpieczeństwo narodowe była tak zaniepokojona kwestionowaniem przez niego dyslokacji amerykańskich sił zbrojnych, że ustalono, iż trzeba coś zrobić, aby go przekonać. Mattis zaproponował, że zaprosi Trumpa do „Zbiornika” w Pentagonie, gdzie odbywały się spotkania Kolegium Szefów Sztabów, mając nadzieję na skuteczniejszą moc swoich argumentów.

To właśnie tam, 20 lipca 2017 r., Mattis, ówczesny sekretarz stanu Rex Tillerson i inni wyżsi urzędnicy, starali się wpłynąć na Trumpa w kluczowej kwestii utrzymania istniejących międzynarodowych zobowiązań wojskowych i dyslokacji na całym świecie. Mattis użył standardowej retoryki administracji Busha i Obamy o globalizmie, jak wynika z notatek z konferencji dostarczonych Woodwardowi. Twierdził, że „oparty na regułach, międzynarodowy porządek demokratyczny” – termin używany do opisania globalnej struktury amerykańskiej potęgi militarnej – przyniósł bezpieczeństwo i dobrobyt. Tillerson, ignorując dekady amerykańskich destabilizacyjnych wojen w południowo-wschodniej Azji i na Bliskim Wschodzie, wtrącił się, mówiąc: „To jest to, co zachowało pokój przez 70 lat”.

Trump nie powiedział nic, zgodnie z relacją Woodwarda, ale po prostu potrząsnął głową w niezgodzie. W końcu nakierował dyskusję na kwestie, które były dla niego szczególnie irytujące: amerykańskie stosunki wojskowe i gospodarcze z Koreą Południową: „Wydajemy 3,5 miliarda dolarów rocznie na stacjonowanie wojska w Korei Południowej” – skarżył się Trump – „Nie wiem, dlaczego tam są. … Zabierzmy ich wszystkich do domu!”.

Na to, szef gabinetu Trumpa, Reince Preibus uznając, że wysiłki zespołu bezpieczeństwa narodowego, mające na celu pohamowanie oporu Trumpa wobec wojen i rozmieszczeń wojsk, były całkowitą porażką, nakazał przerwanie spotkania. Jak ujawnia Woodward, we wrześniu 2017 r., nawet gdy Trump groził na Twitterze, że zniszczy Koreę Północną, nieoficjalnie krytykował współpracowników za obecność amerykańskich żołnierzy w Korei Południowej i wielokrotnie wyrażał determinację, że sprowadzi ich do kraju. Te skargi Trumpa skłoniły ówczesnego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, Herberta McMastera, do zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w tej sprawie 19 stycznia. Trump ponownie zażądał odpowiedzi: „Co otrzymujemy w zamian, za trzymanie ogromnej ilości wojsk na Półwyspie Koreańskim?” i powiązał to pytanie z szerszą kwestią Stanów Zjednoczonych, płacących za obronę innych państw w Azji, na Bliskim Wschodzie i w NATO.

Mattis przedstawił obecność oddziałów w Korei Południowej jako świetny interes z punktu widzenia bezpieczeństwa. „Wojska daleko wysunięte zapewniają najmniej kosztowne środki do osiągnięcia naszych celów bezpieczeństwa”, powiedział, „a wycofanie się doprowadziłoby naszych sojuszników do utraty zaufania do nas”. Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabu, gen. Joseph Dunford, argumentował, że Korea Południowa zwraca Stanom Zjednoczonym 800 milionów dolarów rocznie z całkowitego kosztu dwóch miliardów dolarów, a więc subsydiuje Stany Zjednoczone za coś, co i tak robi we własnym interesie.

Ale takie argumenty nie robiły wrażenia na Trumpie, który nie widział żadnej celowości w stacjonowaniu oddziałów za granicą w czasie, gdy same Stany się rozpadały. „Wydaliśmy 7 bilionów dolarów na Bliskim Wschodzie” – powiedział Trump na zakończenie spotkania – „a nie jesteśmy w stanie zebrać nawet 1 biliona dolarów na infrastrukturę krajową”. Przekonanie Trumpa, że amerykańskie wojska powinny zostać wycofane z Korei Południowej, zostało wzmocnione niespodziewanymi wydarzeniami polityczno-dyplomatycznymi w Korei Północnej i Południowej na początku 2018 r. Trump odpowiedział pozytywnie na propozycję dwustronnego szczytu, jaka wyszła od przywódcy Korei Północnej, Kim Dzong Una, i zasygnalizował swoją gotowość do negocjacji z Kimem w sprawie porozumienia, które doprowadziłoby do denuklearyzacji Korei Północnej i pokoju na Półwyspie Koreańskim.

 

(...)

Justin Raimondo

Wyświetlony 135 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.