czwartek, 29 wrzesień 2011 19:48

Rewolucja za pieniądze kapitalistów

Napisane przez

Lenin miał stwierdzić, że kapitaliści sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy. Nawet jeśli ten cytat jest zmyślony, prawda wyglądała dużo gorzej: kapitaliści nie tyle nawet sprzedali Leninowi ten sznur, co mu go pożyczyli, a wręcz dali w prezencie. Rewolucja komunistyczna odniosła sukces w dużej mierze dzięki pieniądzom kapitalistów.

 

W co wierzą bankierzy?

Historia ostatnich wieków pełna jest paradoksów. Jednym z nich jest powstanie i krzewienie ideologii socjalistycznej. Choć z definicji walczy ona o prawa warstw nieoświeconych i ubogich, głosząc potrzebę likwidacji własności prywatnej i zniesienia wolnego rynku, wymyślona została przez ludzi wykształconych i bogatych, a jej rozpowszechnianiu na świecie wydatnie pomogli ci, którzy zbili fortuny dzięki gospodarce rynkowej. Dlaczego tak robili, podcinając gałąź, na której siedzieli i kręcąc sami na siebie sznur ? oto istotne pytanie.

Jedną z przyczyn mogła być wspólna części intelektualistów i finansistów niechęć do tradycyjnej Europy, z jej chrześcijaństwem, monarchiami i prawami. Socjalizm miał być bombą podłożoną pod ten gmach, na którego gruzach miałby zostać zbudowany Nowy Wspaniały Świat ? bez Boga, bez pochodzącego odeń prawa i stojącego na jego straży króla. Nowym prawodawcą miał być człowiek, konstruujący rzeczywistość wedle swoich potrzeb i wyobrażeń.

Inna przyczyna wiąże się z obecnymi w kapitalizmie tendencjami monopolistycznymi: wielcy finansiści i szefowie wielkich korporacji, jeśli chcą pozostać najważniejszymi graczami, muszą eliminować konkurencję, a więc w istocie działać przeciwko rynkowi, dzięki któremu sami odnieśli sukces. Z tego też względu część z nich sądzi, że zachowa swoją władzę, sponsorując ruchy antyrynkowe, socjalistyczne czy komunistyczne. Oczywiście, trzeba brać pod uwagę również inne przyczyny, związane z doraźną walką o władzę i wpływy.

Inwestycje Kuhn & Loeb Company

Tradycyjna carska Rosja była jednym z ostatnich bastionów monarchii na Zachodzie. Niewątpliwie była krajem pogrążonym w kryzysie, fatalnie rządzonym, w którym wielu ludzi żyło na skraju nędzy, opozycja zaś nękana była przez tajną policję. Jednak wszystkie te niedogodności były niczym w porównaniu z tym, co zafundowała Rosji sowiecka rewolucja. Po niej czasy rządów cara można było wspominać z nostalgią, jako okres dobrobytu i wolności.

Biorąc pod uwagę socjalistyczną wiarę części wpływowych przedsiębiorców i finansistów, system polityczny w Rosji był przeżytkiem i należało go jak najszybciej wysadzić w powietrze. Rosyjscy komuniści mogli więc liczyć na wsparcie ze strony możnych stronnictw Stanów Zjednoczonych oraz Niemiec (finansowe potęgi obu krajów były ze sobą bardzo blisko związane, nie tylko interesami, ale przede wszystkim krwią).

Podstawową rolę odegrał tu nowojorski bank Kuhn & Loeb, związany z rodzinami Rotschildow i Morganów, na którego czele stał Jokob Schiff. Od 1905 roku bank rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę akcję wspierania rosyjskich rewolucjonistów, zarówno materialne, jak i propagandowe. Wedle niektórych danych, w latach 1918-1922 rewolucjoniści Lenina otrzymali od banku Kuhn & Loeb około 600 milionów rubli w złocie, czyli równowartość 450 milionów dolarów. W 1917 roku szef banku, Jacob Schaff, pisał do jednego z ministrów Rządu Tymczasowego: Proszę pozwolić mi, nieprzejednanemu wrogowi tyrańskiej arystokracji, bezlitośnie prześladującej naszych współwyznawców, podzielić radość rosyjskiego ludu z tak doskonale przeprowadzonej akcji i życzyć pomyślności panu i pańskim rządowym towarzyszom.

(...)

Jeżeli car nie zechce udzielić naszemu narodowi swobód, jakich pragnie, dojdzie do rewolucji,

wskutek której powstanie republika, dzięki której uzyskamy te prawa.

Jakob Schiff, prezes Banku Kuhn&Loeb, 1903 r.  

Czytany 3052 razy
Więcej w tej kategorii: « Widmo rewolucji Śmierć wroga »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.