poniedziałek, 28 marzec 2011 22:17

Czyja "psychoza"

Napisane przez

Dziesiątego kwietnia 2010 roku stała się rzecz tak nieprawdopodobna, że wierzyłem, iż zmieni ona na zawsze nasz kraj, zakopując w pewnym stopniu topór wojenny między dwiema największymi partiami w Polsce. Moje nadzieje jednak szybko prysły, tak jak erupcja mitycznego pokolenia JPII.

 

Kompromitacja Tuska oddającego śledztwo Rosjanom, którzy, mimo polskiej propagandy o przyjaźni między naszymi narodami, medialnie zniszczyli nas sprzedaną genialnie konferencją MAK, niemal wygrana w wyborach prezydenckich jednego z najbardziej nielubianych przez opinię publiczną polityków, który ściął architektów swojego sukcesu, smutna i żenująca awantura o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, która ujawniła, że w naszym kraju istnieje elektorat zapaterowskiej lewicy czy w końcu bezpowrotne pogłębienie rowu, który już 2007 roku podzielił nasz kraj ? to wszystko zdarzyło się w Polsce w ostatnich dwunastu miesiącach i zaczęło się, gdy tupolew runął na ziemię.

Trudno jest pisać tekst o Smoleńsku do miesięcznika. Od feralnego dnia 10 kwietnia 2010 roku sytuacja rozwija się tak dynamicznie, że często tekst dezaktualizuje się w ciągu 24 godzin, czego doświadczyłem, pracując nawet na portalach internetowych. Piszę ten artykuł miesiąc przed rocznicą katastrofy prezydenckiego samolotu i przewidując 8 czy 9 kwietnia pojawienie się jakiejś ?wrzutki? medialnej, która będzie miała na celu skompromitowanie znienawidzonego ?Kaczora? i podreperowanie zszarganego wizerunku rządu PO, nie zamierzam rozważać, co nas czeka w najbliższym czasie w życiu politycznym. Jako dziennikarz wiem jednak jedno. Wielu moich kolegów po fachu zrobi wszystko, by jak najbardziej skompromitować Prawo i Sprawiedliwość i zbudować odpowiednią oraz jedynie słuszną ?narrację?, która uniemożliwi powrót do władzy ?demiurgów? i faszystów z pochodniami. Najlepszym dowodem tego jest tekst z ?lisowego? ?Wprost?, który pokazuje, jak perfidnie można żonglować faktami, by pokazać tych ?dobrych? i ?złych? polityków. Takich tekstów pojawi się w mediach jeszcze setka. Najwięcej przed październikowymi wyborami parlamentarnymi, szczególnie gdy sondaże będą niekorzystne dla PO.

Ludzie szeptali między sobą: ? Skoro wojsko ma nas ewakuować, to znaczy, że to był zamach. To, kto za nim stał, nasuwało się samo. Wiceszef Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin szedł jak zahipnotyzowany. Z zamyślenia wyrwał go nieznajomy starszy mężczyzna ? dopadł go w bramie memoriału. Pewnie był z Rodzin Katyńskich, bo na ramieniu miał biało-czerwoną opaskę. ? Panie ministrze, panie ministrze ? dyszał.? To prawda, że Ruscy zestrzelili prezydenta? ? czytamy w artykule Panika we mgle w nowym wspaniałym ?Wprost? Tomasza Lisa. W tekście możemy przeczytać, jak ?drżącym głosem? Radosław Sikorski przekazał żonie premiera straszną informację o upadku ?tutki?, oraz o panice bojących się internowania posłów PiS, prowadzonych na Mszę świętą na Dworcu Zachodnim przez Jana Pospieszalskiego (który już wtedy miał kamerę i pewnie chciał robić Solidarnych 2010). Już kilka sekund po katastrofie ludzie na cmentarzu katyńskim szeptali o zamachu, informuje ?Wprost?, uświadamiając nas, że ?sekta smoleńska? postawiła sobie tezę, której przez następny rok broniła jak lew. Ta paranoiczna teza udzieliła się, oczywiście, posłom PiS, którzy jak najszybciej postanowili czmychnąć ze Smoleńska. Według tygodnika Macierewicz przejął nieformalne przywództwo wśród polityków PiS. Podobno spodziewał się dymisji rządu i nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, kładąc nacisk na słowo ?natychmiast? w rozmowie z politykami partii Kaczyńskiego. Teza ta nowa nie jest, od 10 kwietnia bowiem sączą ją politycy PO, z Januszem Palikotem na czele, którzy co jakiś czas przypominają, że Macierewicz uciekł ze Smoleńska i jest tchórzem. ? Musimy tam być jak najszybciej. Jesteśmy w Polsce potrzebni. Nie da się wykluczyć, że i Macierewiczowi udzieliła się psychoza panująca na cmentarzu. Psychoza, którą wywołało jedno krótkie słowo krążące wśród tłumu: ?zamach?. W pociągu, którym uczestnicy uroczystości wracali do Warszawy, emocje buzowały ? czytamy we ?Wprost?. Redaktorzy szybko dodają w swoim tekście, że w przedziale z Macierewiczem siedział? Jan Pospieszalski.

(...)

Czytany 3086 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.