czwartek, 23 marzec 2017 21:18

Prawdziwy ,,koniec historii?

Napisane przez Witold Modzelewski

Zacznę od przypomnienia pewnego skandalu, który wydarzył się podczas kongresu wiedeńskiego,

Obecny tam cesarski brat, wielki książę Konstanty Pawłowicz – nasz demon narodowy – wyrżnął w pysk Metternicha za jego pogardliwe wypowiedzi pod adresem Polski i Polaków. Wielki książę, człek krewki i dość gwałtowny, stał u progu nieodwzajemnionej miłości do naszego kraju, której zostanie wierny do końca swoich dni. W jego życiu pojawiła się już ,,prosta szlachcianka” Joanna Grudzińska – drugie, a być może pierwsze uczucie Konstantego, dodatkowo zbliżające go do naszej historii.

Ów fakt potwierdzają poważni historycy i pamiętnikarze, znała go ówczesna warszawska ulica i jej salony. Dał on nie tylko gawiedzi satysfakcję, a Konstantemu poklask i popularność. Pamięć o nim, mimo rozbiorowych niechęci do Rosji, żyła w rozmowach w inteligenckich domach, a mnie po raz pierwszy opowiedziała o wyczynach wielkiego księcia moja babcia, która zaznaczyła poprawnie, że nie mogę lubić jednak ,,zaborcy”. I nie lubiłem, ale w duchu byłem wdzięczny Konstantemu, że mógł i potrafił zdzielić „światowego dyplomatę”, który z poczuciem niekłamanej wyższości patrzył na nas, pokonanych Polaków. Czy był mi bliski, mimo że już wtedy wiedziałem, iż w noc listopadową ucieknie przed bagnetami podchorążych z Belwederu? Był – i pozostanie jako jedyny wciąż jeszcze niezapomniany ,,Rosjanin” z cesarskiej rodziny, którym przecież był tylko z wychowania i wiary.

Przypominam ów obrazek z przeszłości po to, aby zderzyć go z naszą późniejszą historią. Jakoś nie możemy sobie wyobrazić dwudziestowiecznych polityków ,,radzieckich”, którzy w obronie Polski i Polaków daliby komuś ważnemu po mordzie. Winston Churchill w znanych rozmowach ze Stalinem nie raz zasłużył na takie cięgi, mimo że dzisiejsza prozachodnia poprawność umieszcza go W panteonie ,,przyjaciół” naszego kraju.

XX wiek to epoka wielkich rewolucji, najokrutniejszych wojen, ludobójstwa i... rozwoju ekonomicznego. Na zawsze złożyła ona do grobu świat, w którym mógł istnieć ktoś taki jak wielki książę Konstanty. Plebejska, nikczemna ze swej istoty polityka, brak jakichkolwiek skrupułów i przyzwolenie na zło okazały się w poprzednim stuleciu jedyną drogą do sukcesu. Czy w tych czasach ktoś wpadł na pomysł utworzenia dwudziestowiecznej wersji wielkiej chrześcijańskiej idei brata Konstantego, czyli Świętego Przymierza, które miało być moralnym związkiem monarchów? Chyba byłby uznany za niepoczytalnego, niegodnego polemiki idiotę.

A dziś? Czym jest współczesna polityka międzynarodowa, niszcząca suwerenne małe państwa, depcząca słabych, której symbolem staną się drony, automatycznie zabijające przeciwników politycznych? Przemilczano morderstwo z użyciem amerykańskiego drona... dziennikarza Al-Dżaziry – ponoć miał on podejrzane kontakty” i zadzwonił pod nieodpowiedni numer komórki. A gdzie miał zadzwonić, aby uzyskać poufne informacje?

Chcemy wierzyć, że obecny wiek jest i będzie jednak lepszy od poprzedniego. Opowiadamy bajki o ,,zwycięstwie demokracji i liberalizmu zachodniej cywilizacji”. Gdybym był dosadny, wskazałbym Syrię lub Irak jako przykłady tych sukcesów. W małym europejskim światku nie jesteśmy ,,partnerem”, nikt z wielkich nie lutnie nikogo w pysk za antypolskie, wrogie nam słowa. O nas europejska poprawność nakazuje mówić źle, bo swoimi działaniami naruszamy (jakoby) europejskie standardy (co to jest?). Ogłupiała prowincjonalna Europa, reprezentowana przez przypadkowych ludzi, islamizuje nasz kontynent, otwierając szeroko drzwi Turcji, by ją zbliżyć do Unii Europejskiej. Pragnę zaznaczyć, że nie jestem ani wrogiem tej religii, ani nie mam poczucia wyższości (niby z jakiego powodu?) wobec mieszkańców Bliskiego Wschodu. Sądzę, że obecny powrót Turcji do Europy Południowej i środkowej zmieni nasz związek już na zawsze. Mają rację ci, którzy nas przeżyją, a oni będą nieść tradycję islamską, w sumie wrogą i niechętną chrześcijańskiej spuściźnie Europy będącej już zabytkiem samym dla siebie.

Tak może wyglądać prawdziwy ,,koniec historii”. Nie powinniśmy w nim brać udziału.

 

[...]

Czytany 276 razy
Więcej w tej kategorii: O charakterze Polaków (fragment) »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.