czwartek, 23 marzec 2017 21:42

Przewrót luterański stał się punktem w historii

Napisała

Z Aldoną Ciborowską, doktorem nauk prawnych i publicystką rozmawia Agnieszka Piwar.

W swojej publicznej działalności demaskuje pani współczesnych rewolucjonistów. To trochę jak walka Dawida z Goliatem. A jednak skądś czerpie pani siły, by postawić się nowej lewicy...
Moją publiczną działalność postrzegam jako misję, która w pierwszym rzędzie ma doprowadzić do myśli wypracowanej – na temat nowej lewicy – przez lata pracy badawczej, przez osobiście znane mi osoby, tj. ks. prof. Tadeusza Guza i Marguerite A. Peeters. Fakt, że je spotkałam, znam i rozumiem, uważam za opatrznościowy.

Moim pragnieniem, jako osoby, która doświadczyła odejścia od Boga i powrotu do Niego, jest to, by wyprowadzać ludzi z chaosu pojęciowego, intelektualnego – który był również moim udziałem. Dziś już wiem, że stało się to za sprawą oddziaływania ideologii, która rozbija rodziny, relatywizuje prawdę, zawłaszcza system edukacji, by rozchwiać człowieka jako osobę, która jest ciałem i duszą powołana do Miłości, Prawdy, Piękna, z ludźmi i Trójjedynym Bogiem.

Jak pani doszła do takiego wniosku?

Na drodze swojej pracy badawczej – a doktorat pisałam z posłuszeństwa kierownictwu duchowemu – spotkałam genialnych analityków współczesnej struktury myślenia, która „walczy” z właściwie pojętą racjonalnością człowieka, z właściwie pojętą wolnością i pamięcią – jako władzami ducha, które są po to, by poznawać prawdę, wybierać dobro, pamiętać o celu wiecznego bytowania człowieka, czyli o Bogu Stwórcy i Zbawcy. Praca wspomnianych analityków wiele mi wyjaśniła, dlatego mam nadzieję, że pomoże również innym. Bo żyje się raz i wiecznie. Niebo jest dla ludzi. Jest tam Bóg, którego można spotkać również na płaszczyźnie intelektualnej – tutaj, na ziemi.

I do tego powinna prowadzić właściwa – niezideologizowana edukacja, cała rzeczywistość.

I pani stara się edukować nieświadomych ludzi...

Dążę do tego i pragnę się przyczyniać do przybliżania ludzi do Prawdy o rzeczywistości, o Bogu, o działaniach, które zagrażają powołaniu człowieka do wieczności z Bogiem Miłość. Człowieka, który – żyjąc – jest Chwałą Boga.

Nakierowuję również na badania s. Michaeli Pawlik, która „uderza w punkt”, kiedy mówi o tym, że ideologia może tak oddziaływać, że człowiek samego siebie nie będzie „przeżywał” na sposób osoby, umiłowanego dziecka Trójjedynego Boga Miłość, lecz np. pogodzi się z faktem, że jest nieczystym siudrą i sam będzie zabiegał o to, żeby np. nawet jego cień nie padł na drugiego – co oznacza, wewnętrzną akceptację rasizmu. To przecież jest przerażające, bo wyklucza możliwość rozumnej i wolnej obrony własnej godności, z której – jak wiadomo – wypływają ludzkie prawa.

Jakie są tego konsekwencje?

Spaczone przeżywanie samego siebie oznacza dobrowolną rezygnację ze swoich prawdziwie ludzkich praw, z rozumności i wolności…, z godności, która jest przecież niezbywalna. A jednak – jak widać – cała kultura może tak zadziałać, że chroni jedynie „wysokie” kasty – resztę traktując jako „słomę na spalenie”...

Kiedy zaczęła pani odkrywać to przerażające spisanie człowieka na straty?

Wymienionych wielkich analityków nowej lewicy, zagrożeń kulturowych i cywilizacyjnych, spotkałam już prawie dziesięć lat temu, podczas finalizowania mojego doktoratu. Był to moment, w którym w mojej pracy badawczej nie mogłam postąpić ani kroku do przodu, bo zrozumiałam, że w tym, co nazywamy „prawami człowieka”, zmajstrowano „cichy” przewrót. I jest to przewrót tzw. antropologiczny.

O co w tym chodzi?

O to, że przez lata, niepostrzeżenie, doprowadzano do „porzucenia” właściwego rozumienia człowieka jako osoby, jako centrum stworzenia – w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka przejęto katolicką koncepcję godności osoby ludzkiej od Jacquesa Maritaina.

Obecnie chroni się planetę Ziemię, rozumianą w tej ideologii jako centrum kosmosu – które nie ma Ojca w Niebie, i człowiek nie ma Ojca w Niebie. Stąd w tej ideologii nie ma Boskiej Osoby – Prawdy, Prawa, Dobra, Piękna – Absolutnego, które byłyby Prapoczątkiem, Prawzorem, absolutnie miłującym Bogiem Kreatorem i Odkupicielem. Trójjedynym Bogiem. Człowiek w tej ideologii jest „czarnym, węglowym śladem”, który zagraża planecie.

To przerażające...

I jest to rasizm, jakiego nie znał świat. W nim, człowiek jako człowiek jest groźny. Dlatego, „można” go unicestwić w procedurach legalnej aborcji, wczesnoporonnej, in vitro, eutanazji, sedacji wspomaganej... Tego jest więcej...

Moje osobiste dojście do istoty tego przewrotu, zabrało by mi z pewnością wiele lat pracy. I wtedy – kiedy potrzebowałam jakiegoś światła w sprawie „praw człowieka” – spotkałam w Warszawie panią Marguerite Peeters, wkrótce potem ks. prof. Tadeusza Guza. I wszystko się wyjaśnia... Od tej pory zabiegam o to, żeby oba te nazwiska pojawiały się w publikacjach wydawanych w Polsce. Między innymi przepisałam Rozmowy niedokończone z ks. prof. Tadeuszem Guzem w TV Trwam i Radio Maryja, które są genialnymi podręcznikami myślenia realistycznego, szkołą zasad myślenia katolickiego. Wydały je siostry loretanki. Są już ich cztery tomy i dodruki...

Ale co konkretnie się wyjaśnia?

Obie te wymienione osoby, pracując inną metodą, doszły do tego samego – do istoty neomarksizmu, postmodernizmu, do nazwisk, organizacji, języka nowej lewicy, nowej globalnej etyki, w rzeczywistości anty-etyki – niesionej owym sztucznym językiem, spreparowanym w neomarksistowskich „laboratoriach” na użytek tzw. transkreacji, czyli nowego opisania świata – o czym np. mówi ideolog gender Judith Butler – nagrodzona we Frankfurcie.

Zarówno Peeters, jak i ks. prof. Guz swoją pracę wykonywali od końca lat 80. Należymy do tego samego pokolenia, które w młodości było świadkiem upadku Muru Berlińskiego. Dzisiaj jednak, możemy zapewnić, że komunizm się nie skończył, on tylko przetransformował się w neokomunizm, który – po prostu inaczej pracuje – cyniczniej, sprytniej, „miękko” przeprowadza „twardą” ideologię.

 

[...]

Czytany 196 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.