czwartek, 23 marzec 2017 21:49

Kto naprawdę wymyślił Holocaust?

Napisane przez

Oskarżanie prawicowych środowisk, a szczególnie przypisywanie endecji rasistowskiej ideologii jest stałym punktem w programie środowisk lewicowych i lewackich. Ba, do stałego repertuaru tych środowisk skupionych wokół „Gazety Wyborczej” i „Krytyki Politycznej” należy utożsamianie faszyzmu i nazizmu z ideologią konserwatywno-katolicką i prawicową. Środowiska te w swej nienawiści do wszystkiego co patriotyczne nie cofną się przed niczym. Świadkami tego byliśmy 11 listopada 2010 roku, gdy dla swojej chuligańskiej, łamiącej prawo w Polsce awantury potrafili zbrukać pamięć rzeczywistych ofiar Holocaustu, przebierając niedouczonych idiotów w obozowe pasiaki. Nie waham się użyć pojęcia „ idioci” w stosunku do tych osób, tylko bowiem człowiek płytki i niedouczony jest w stanie przyjąć głoszone przez lewaków brednie o prawicowości faszyzmu i nazizmu – choć przecież ojcami idei likwidacji całych ras i narodów byli twórcy naukowego socjalizmu, czyli Marks i Engels.

To ci dwaj luminarze myśli lewicowej stworzyli w swoich pismach „naukowe” usprawiedliwienie dopuszczalności ludobójstwa. Pierwszy tekst autorstwa Fryderyka Engelsa zamieszczony w redagowanym przez Karola Marksa „Neue Reinische Zeitung” pochodzi z lutego 1849 roku i dotyczy omówienia rewolucji na Węgrzech. Tytuł tego tekstu brzmiał Der magyarische Kampf. Był on włączany do pism zebranych obu filozofów i można go znaleźć w polskich wydaniach sprzed 1956 roku.

Niektóre narody – pisał Engels – są nosicielami postępu, inne nie. Ponieważ są one kontrrewolucyjne muszą przepaść w rewolucyjnej masakrze, która nastąpi niebawem. Socjalistyczna rewolucja pozostawi niektóre ludy tak daleko w tyle za awangardą postępu, że nigdy nie będą w stanie jej dogonić. Skoro nie rozwinęły one kapitalizmu w kapitalistycznej erze, socjalizm wyprzedzi je na tyle, że będą bezpowrotnie stracone. Stanowią one (te ludy – przyp. autora) Volkerabfall, rasowe odpadki i przeznaczeniem ich jest zniknąć z powierzchni ziemi wraz z nastaniem nowego socjalistycznego porządku. Ludobójstwo jest w takim rozumieniu postępowe – dowodził Engels.

Marksistowsko-Engelsowska lista narodów skazanych na „zniknięcie z powierzchni ziemi” jest osobliwa i nie ma nic wspólnego z Żydami. Niemniej słynny esej Marksa pt. Kwestia żydowska zawiera także program eksterminacji tego narodu i być może z tego właśnie powodu z pola widzenia badaczy zniknęła lista narodów uznanych przez obu „myślicieli” za „rasowe odpadki”. Do nich zdaniem Marksa i Engelsa zaliczali się szkoccy górale, jako przesiąknięci feudalizmem i jakobinizmem, co zdaniem obu dobrze oddał Walter Scott w Waverley. Dalej wymieniają Bretończyków, a uzasadniają to tym, że okazali się oni rojalistami w trakcie rewolucji francuskiej. Następnym narodem do wytępienia są Baskowie, a ich winą w oczach obu myślicieli był fakt, że poparli reakcjonistów w walce o tron Hiszpanii. Lista zwiera także narody Czech i Serbii oraz ogólnie wspomina o narodach słowiańskich, jako niezdolnych do udźwignięcia postępu. Z narodów słowiańskich przeznaczonych do likwidacji wyłączono Polaków, bo w opinii Marksa i Engelsa, Polacy noszą w sobie pierwiastek rewolucyjny.

Porównując listę narodów wstecznych z mapą Europy w XIX w., zobaczymy, że pozostało zaledwie kilka krajów (myśliciele nie uwzględnili Skandynawii), które według nich mają rację bytu. Są to Niemcy, Polska, Węgry, Francja i Wielka Brytania. Pozostałe kraje, łącznie z Rosją, zaliczono do rasowych odpadków.

Język Engelsa w 1849 roku jest okrutnie bezwzględny. Pisze on: Jeżeli rasowe odpadki nie zostaną bezwzględnie eksterminowane bądź nie utracą swojej odrębności narodowej, to tak samo jak teraz, również w przyszłości zostaną najbardziej fanatycznymi nośnikami kontrrewolucji, a to dlatego, że całe ich istnienie jest niczym więcej niż protestem przeciwko wielkiej historycznej rewolucji.

W 1859 roku ukazała się praca Karola Darwina O pochodzeniu gatunków. Marks z lektury tej książki wyciągnął natychmiast wniosek potwierdzający jego i Engelsa stwierdzenia o „dziejowej konieczności likwidacji rasowych odpadków”, stwierdzając, że Darwin dał naukowe podstawy potwierdzające historyczną konieczność walki klasowej i uzasadnił konieczność pozbycia się jednostek nie nadążających za ideami rewolucji. Swój pogląd przedstawił Lassalle'owi, a o konieczności walki „na kły i pazury” był przekonany do swojej śmierci w 1883 roku.

W 1972 roku opublikowano w Wielkiej Brytanii Zeszyty etnologiczne Marksa, które zawierają jego poglądy na kwestie narodowościowe. Historycy brytyjscy są zgodni, że jest to książka napisana bardzo nieporządnie, ale potwierdza w całej rozciągłości poglądy i wiarę Marksa w czysto etniczne rozwiązania (likwidacja „rasowych odpadków”). Engels do swojej śmierci w 1895 roku kontynuował tradycję socjalistycznego rasizmu, uzasadniając konieczność likwidacji narodów niegwarantujących sukcesu rewolucji klasowej w pracach o pokrewieństwie, a także uzupełniając wydania Kapitału ukazujące się po śmierci Marksa.

Protestującym przeciwko „Marszowi Niepodległości” w dniu 11.11.2010 roku wydaje się, że po przeczytaniu kilku haseł Marksa i Engelsa znają już dogłębnie rewolucyjne przesłanie obu myślicieli. A wymagać od nich należy, aby zapoznali się z ciemnymi zakamarkami myśli obu filozofów. Tym bardziej że wbrew życzeniom dzisiejszych lewaków i lewicy rasistowskie poglądy Marksa i Engelsa były inspiracją dla wielu późniejszych przywódców i intelektualistów. Wspomnę tu o Fabianach (protoplaści dzisiejszej Partii Pracy w Wielkiej Brytanii), którzy odrzucali marksistowsko-engelsowską koncepcję rewolucji socjalnej, uważając, że droga do zwycięstwa socjalizmu wiedzie poprzez ewolucyjne zmiany w społeczeństwie, ale w sprawie „rasowych odpadkówakceptowali rozwiązania proponowane przez Engelsa. Pisał o tym H.G. Wells w swojej pracy Anticipations, w której domagał się wytrzebienia mrowia czarnych, brązowych, brudno-białych i żółtych ludów. Choć Wells określał siebie samego jako antymarsksistę, to poparł rewolucję bolszewicką, jak sam mówił, z postępowych powodów. Wells proponował dokonanie „rasowych porządków w myśl doktryny engelsowskiej, pisząc: Świat to nie jest dobroczynna instytucja i przekonany jestem, że będą musieli odejść. Cały bieg i znaczenie świata, jak ja go pojmuję, przemawia za tym, że będą musieli odejść (kolorowi – przyp. autora). Język Wellsa jest inny niż język Engelsa, ale cel pozostaje ten sam – eksterminacja przeciwników, którzy stanowią przeszkodę w drodze do „nowego świata”. Zresztą Wells poszerza listę „rasowych odpadków” i opowiada się uśmiercaniem nieuleczalnie chorych. Wspaniały świat wedle niego miał być schludny, biały, porządny, zarządzany przez socjalistycznych technokratów.

Że koncepcja Engelsa i Wellsa były dla tzw. postępowców kuszące, świadczyć może dość powszechna akceptacja dla działań związanych z eugeniką. Nie były to już bajdurzenia nawiedzonych lewicowców, ale programy rządowe. Dość powiedzieć, że postępowa Szwecja stosowała rozwiązania eugeniczne jeszcze po wojnie. W Polsce przed wojną dość intensywny był ruch zwolenników eugeniki, a dziś mamy z tym do czynienia w przypadkach zwanych eutanazją.

Pod pozorem współczucia i „ dobrej śmierci” świat pozbywa się obciążenia. Czy będę daleki od prawdy, jeśli stwierdzę, że jest to kolejny, bardziej rozwinięty sposób pozbywania się „rasowych odpadków”?

Podstawowym pytaniem jakie należy postawić jest: czy Hitler był marksistą? W klasycznym pojęciu nie był nim, ale wiele z marksizmu czerpał. George Watson pisze, że radykalny nurt nazizmu Hitlera można pojąć jedynie w powiązaniu z bolszewizmem i marksizmem. Dzieła Marksa i Engelsa są przez lewicę i lewaków otoczone nimbem świętości. W najgorszym razie mówią oni o utopijnym charakterze ich przemyśleń, nie dopuszczając do świadomości ogółu ich zbrodniczego przesłania, które wykorzystali w praktyce tacy zbrodniarze jak Lenin, Stalin, Trocki, Hitler, Mao, Pol Pot i wielu innych ludobójców w historii XX wieku.

Wielu lewicowych politologów jest przekonanych, że program etnicznej eksterminacji zniknął z pola widzenia socjalistycznej dysputy. Ale są w błędzie, bo w 1924 roku, kilka miesięcy po śmierci Lenina, Stalin w swojej książce Podstawy leninizmu czynił do engelsowskiego programu „czystki etnicznej” bardzo przychylne aluzje. Książka ta, bardzo powszechna wówczas w Związku Radzieckim, już w 1924 roku, została przetłumaczona na język niemiecki i nosiła tytuł Lenin und Leninismus. Co ciekawe, była dostępna w bibliotece więziennej w Landsbergu, gdzie wyrok za pucz monachijski odsiadywał Hitler. Jest bardzo prawdopodobne, że ją czytał. Stalin dowodził w niej, że: Państwo sowieckie ma za zadanie zniszczyć narody stojące na drodze rewolucji.

Zatem, jak widzimy, z sowieckiego punktu widzenia, doktryna Engelsa eksterminacji rasowych odpadków należy do kanonu ortodoksyjnego marksizmu. W trakcie realizacji tak pojętego programu w Rosji Sowieckiej doszło do ludobójstwa na niespotykaną skalę na Ukrainie, a także na Krymie i w innych rejonach tego ogromnego kraju.

Należy też zauważyć, że socjalistyczny program ludobójstwa Engelsa nosił wyraźne akcenty niemieckie, zawarte w słowach: Niektóre narody są nosicielami postępu, inne nie, przede wszystkim słowiańskie. Jest w tym coś, co spotykamy później w retoryce Mein Kampf. Retorykę tej książki oddaje także końcowy fragment tekstu Engelsa: Następna wojna światowa spowoduje, że nie tylko reakcyjne klasy i dynastie, lecz również reakcyjne narody znikną z powierzchni ziemi. I to także jest postęp.

Należy tu podkreślić, że socjaliści nie dostrzegali niczego niepokojącego w sowieckich obozach koncentracyjnych, a tacy działacze angielskich socjalistów jak Sydney i Beatrice Webb w książce Soviet communism (1935) wychwalali je. A wszystko to „w trosce o postęp i powodzenie rewolucji socjalnej”.

Hitler nigdy publicznie nie nazwał się marksistą, ale jego wczesna biografia napisana przez Konrada Heidena (1936) zawiera interesujący passus dotyczący zachwytów Hitlera nad myślą Trockiego, zawartą w jego pamiętnikach. I nie było w tych zachwytach Hitlera niczego, co kazałoby mu, ze względów rasowych, odrzucić idee zawarte w pamiętnikach Trockiego, z pochodzenia Żyda. Ale oficjalny komunizm był nie do przyjęcia przez Hitlera, i to nie dlatego, że był radykalny, a dlatego że był zbyt ograniczony.

Herman Rauschning, nacjonalista typu bismarckowskiego, wczesny i oddany członek NSDAP, po wyjeździe w 1936 roku z Niemiec do USA wydał książkę pt. Hitler speaks (1939), w której przytacza swoje rozmowy z Hitlerem. Znajdujemy tam jego następującą wypowiedź: Nauczyłem się wiele od marksizmu, czego nie waham się przyznać. Różnica polega na tym, że ja rzeczywiście wprowadziłem w życie wszystko (od 1933 roku działał obóz koncentracyjny w Dachau – przyp. autora), o czym ci kramarze i gryzipiórki nieśmiało napomykali. Cały narodowy socjalizm się na tym opiera.

Czy może być bardziej klarowna deklaracja dotycząca korzeni narodowego socjalizmu? Książka Hitler speaks prezentuje obraz narodowego socjalizmu jako praktycznego marksizmu, w którym konsekwentne, bezlitosne działanie zastępuje subtelności abstrakcyjnej spekulacji. Ale trzeba pamiętać, że Marks i Engels pisali o eliminacji „rasowych i wrogich odpadków”, a Hitler i Stalin wcieli w życie te, jak to führer określił w swoim stylu – „abstrakcyjne spekulacje”.

Wnikliwa lektura dzieł Marks, Engelsa, Lenina czy Stalina, a także późniejszych lewicowców dostarcza nam dowodów na to, że ludobójstwo stanowi integralną część programu radykalnej lewicy. Dowodzą tego także działania powojennych „aktywistów rewolucji”, choćby takich jak Pol Pot, nota bene zachwycony J.P. Sartrem, czy w Europie działania lewackich grup terrorystycznych. Czas chyba, aby lewica przestała przerzucać ludobójstwo na prawicę i konserwatystów, tylko zaczęła wnikliwie studiować dzieła swoich ojców duchowych. Bo wszystkie takie ruchy, jak faszyzm, narodowy socjalizm, Fabianie, słowem lewica – mają wspólne źródło. W mniejszym lub większym stopniu czerpią z myśli Marksa i Engelsa, a oni w imię rewolucji usprawiedliwiali „likwidację odpadków”.

Ireneusz T. Lisiak

Czytany 275 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.