wtorek, 04 maj 2010 15:27

KOMUNIKAT Nr 1 Australijskiej Grupy Lustracyjnej

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W środę, 24 maja 2006 odbyło się posiedzenie komisji sejmowej kontynuującej pracę nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Posiedzenie prowadził przewodniczący Komisji Poseł Stanisław Pięta - PiS.

W dyskusji aktywnie uczestniczyli posłowie:
Karpiniuk Sebastian PO - wiceprzewodniczący komisji,
Arkadiusz Mularczyk ? PiS
Julia Pitera ? PO
Konstanty Miodowicz ? PO.

W obradach brali udział przedstawiciele Australijskiej Grupy Lustracyjnej (AGL): Ryszard Majdzik, Artur Rogala i Jadwiga Chmielowska.

IPN był reprezentowany przez Prezesa Janusza Kurtykę i dyrektora Krzysztofa Zająca.

Dyskutowano między innymi nad zgłoszoną przez AGL propozycją zmiany w ustawie umożliwiającą Polonii składanie wniosku o udostępnienie akt IPN drogą korespondencyjną. Wiarygodność podpisu mogłaby być potwierdzana np. notarialnie, bez konieczności przemierzania czasami wielu tysięcy km do polskiej placówki konsularnej, czy ambasady. Zapis taki byłby już wprowadzony, gdyby nie tuż przed jego przegłosowaniem Janusz Pałubicki, były Koordynator Służb Specjalnych w Rządzie J. Buzka nie zgłosił wątpliwości. Polegały one na:

1. Czy w każdym kraju, gdzie mieszkają Polacy, istnieją biura notarialne?
2. Czy we wszystkich krajach podpisy są uwierzytelniane?
3. Czy istnieją inne instytucje, które mogą uwierzytelniać podpisy?
4. Skąd IPN będzie wiedział, że na dokumencie istnieje rzeczywiście pieczęć notariusza?

Janusz Pałubicki stwierdził nawet, że jeśli ujawni się agenturę np. w krajach arabskich, to nie tylko ci agenci stracą życie, ale nawet ich rodziny.

Aby nie odrzucać tej poprawki, postanowiono zasięgnąć opinii Ministerstwa Spraw Zagranicznych i wypracować precyzyjny zapis. Istnieje jednak uzasadniona obawa, że pracownicy MSZ, w większości sympatycy Unii Demokratycznej i jej klonów, zrobią wszystko, by nie ułatwiać Polonii składania wniosków.

Drugim punktem spornym był dostęp do akt. Przyjęto wprawdzie zapis umożliwiający dziennikarzom dostęp do archiwów IPN ale wspomniano orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego, że dziennikarze nie mogą być uprzywilejowaną grupą zawodową.

Janusz Pałubicki był też za ograniczeniem dostępu do akt. Uważał, że po to zostały umieszczone w IPN aby nie mogły być kopiowane i upowszechniane. Dał nawet przykład, że pracownicy wiozący dokumenty do kancelarii pewnego Prezydenta skopiowali parę kartek, które znalazły się potem w obiegu. Dyskusja dotyczyła wprawdzie również korzystania z materiałów archiwalnych przez obecne służby specjalne, ale przedstawiciele AGL odnieśli wrażenie, że ministrowi Pałubickiemu w ogóle nie podoba się ujawnianie akt. Warto tu wspomnieć, że około 70% społeczeństwa polskiego jest za powszechną lustracją i pełnym dostępem do akt bezpieki. Inną sprawą jest, czy dokumenty w oryginale powinny w ogóle opuszczać IPN. Dobrym rozwiązaniem byłoby być może zeskanowanie zbiorów i udostępnianie w postaci elektronicznej lub kserokopiach. Oryginały powinny być udostępniane jedynie w czytelniach IPN. Obecne służby specjalne mogą potrzebować dostępu do akt w celach choćby sprawdzenia powiązań mafijnych byłych oficerów SB ich agentury.

Próbowano forsować zasadę, że akta są własnością pokrzywdzonych. Zdaniem przedstawicieli AGL i przedstawicieli SWS tak jednak nie jest. Dostęp do tych akt powinien być jak najszerszy. To bowiem pozwoli zrozumieć nie tylko komunizm, ale także to, co działo się w Polsce po 1989 r.

Zatwierdzono prawo osoby, na temat której bezpieka zbierała informacje, do składania uzupełnień i sprostowań. Mogło się bowiem zdarzyć tak, że dokumenty są prawdziwe ale informacje w nich zawarte nie. Niebezpieczny jest jednak zapis o prawie pokrzywdzonego do zastrzeżenia, że informacje zawarte aktach IPN nie mogą być udostępniane.

Kolejne posiedzenie Komisji sejmowej kontynuującej pracę nad Poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej ? Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu odbędzie się w dniach: 6, 7, 8 czerwca br.

Jadwiga Chmielowska skontaktowała się w poniedziałek 22 maja z Antonim Macierewiczem ? Ministrem Spraw Wewnętrznych w Rządzie J. Olszewskiego i poprosiła o występowanie w roli eksperta i doradcy przedstawicieli AGL. Antonii Macierewicz pierwszy przeprowadził lustrację wykonując uchwałę sejmu. W tym samym dniu, w którym ogłoszono listę agentów w najwyższych władzach RP (czerwiec 1992 r.), Rząd J. Olszewskiego został obalony przez Prezydenta RP Lecha Wałęsę i posłów, którzy znaleźli się na liście konfidentów bezpieki. Antonii Macierewicz przyjął propozycję uczestniczenia w pracach zespołu przedstawicieli AGL.

Po posiedzeniu Komisji przedstawiciele AGL wraz z doradcą Antonim Macierewiczem spotkali się z Przewodniczącym Komisji Stanisławem Piętą i posłem Arkadiuszem Mularczykiem. Omówiono między innymi kwestię kolejnej zmiany w projekcie ustawy, która nastąpiła we wtorek, poprzednim dniu posiedzenia Komisji. Nie brali w nim udziału przedstawiciele AGL. Skreślono wtedy bowiem zapis o statusie pokrzywdzonego. Dyskutowano między innymi o tym, że obecnie status pokrzywdzonego dostały osoby, które faktycznie współpracowały z bezpieką ale również były inwigilowane przez innych tajnych współpracowników. Przedstawicie AGL przedstawiali argumenty na to, że musi istnieć jakiś zapis umożliwiający identyfikację - kto był, a kto nie był agentem i musi być to jednoznaczne. Pozostaje oczywiście problem zapisu kto jest a kto nie jest osobą pokrzywdzoną. Nie może być tak, że tajny współpracownik (tw.) może też uzyskać status pokrzywdzonego, gdy inny SB-ek zbierał na niego informacje lub w pewnym okresie czasu zaniechał współpracy z bezpieką, a inni na niego donosili. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przyjęcie propozycji Stanisława Pięty Przewodniczącego Komisji: Pokrzywdzonym nie jest osoba, co do której w archiwum IPN znajdują się dokumenty świadczące o tym, że była funkcjonariuszem lub pracownikiem organów bezpieczeństwa państwa lub była przez te organa traktowana jako ich osobowe źródło informacji albo istnieją dokumenty świadczące o tym, że osoba ta przekazywała informacje organom bezpieczeństwa państwa. Ryszard Majdzik zgłosił problem powszechnej lustracji Polonii. Jest wprawdzie zapis, że stowarzyszenia mogą wystąpić o lustrację swoich członków, to jednak może to nie dotyczyć Polonii, gdyż te stowarzyszenia działają na prawie państw miejsca zamieszkania. Jadwiga Chmielowska poruszyła jednak sprawę korzystania organizacji polonijnych z dotacji z budżetu Rzeczpospolitej Polskiej oraz dezintegracyjnej działalności agentury PRL-u wśród Polonii. Ten problem zostanie obecnie przeanalizowany w szerokim gronie.

Rozmawiano również o tym, że w obecnym stanie prac komisji, nie są jasno określone instytucje, które zalicza się do agenturalnych. Jako przykład mogą służyć np. Wydziały Paszportowe, które werbowały swoją agenturę, zwłaszcza wśród osób udających się na rożne kongresy, stypendia i emigrację. Dla przedstawicieli polonijnej grupy lustracyjnej jest to priorytetowe zagadnienie. Brak sprecyzowanego zapisu może doprowadzić do tego, że ich agentura będzie pomijana. Dotyczy to także np. Szkoły SB w Legionowie oraz Biura Śledczego MSW, o czym w rozmowie wspomniał Antonii Macierewicz. Przywołano również przykład niemiecki dotyczący określenia: kto jest a kto nie jest osobą publiczną. W Polsce proponuje się obecnie zapis, że jest nią jedynie taka osoba, która pełni funkcje publiczne w danym momencie. Oznacza to, że nie byłoby powszechnego dostępu np. do materiałów Wojciecha Jaruzelskiego, Bolesława Bieruta i innych byłych dygnitarzy. W ustawie niemieckiej mówi się o osobach, które odegrały istotną rolę w najnowszych dziejach Niemiec. W polskiej ustawie powinna być taka sama definicja osoby publicznej.

Wspomniano również, że być może, ze względu na rozpoczęcie przez Marka Podleckiego prac nad cyklem filmów dokumentalnych o agenturze wśród Polonii, Australijską Grupę Lustracyjną obok Ryszarda Majdzika, Jadwigi Chmielowskiej, Artura Rogali, Małgorzaty Mamejko reprezentować będzie Antonii Macierewicz.

Wyświetlony 6592 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 04 maj 2010 17:15
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.