Get Adobe Flash player
Tutaj piszą
Strona główna AKTUALNY NUMER

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

okladka_103

W numerze:



Od Redakcji

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Czytelnicy sięgający po ten numer zapewne znać już będą wyniki wyborów prezydenckich w Polsce, dzięki czemu będą mogli odpowiedzieć sobie na jedno z dwóch pytań: Co dla Polski oznacza prezydentura Komorowskiego? Co dla Polski oznacza prezydentura Kaczyńskiego? Jednak, nawet nie znając wyniku wyborów, można zadać bardziej ogólne pytanie: czy prezydentura któregokolwiek z dwóch głównych kandydatów może doprowadzić do tego, że podstawowe kłopoty, z jakimi borykają się obywatele III RP oraz samo państwo, zostaną rozwiązane czy choćby poprawnie zdiagnozowane? A problemy te są elementarne: w przypadku obywateli chodzi o nadmierne obciążenia podatkowe w różnej postaci, niemiłosiernie skomplikowane i rozrośnięte przepisy, coraz większą ingerencję państwa w życie prywatne, a przede wszystkim brak wolności, nie tylko ekonomicznej, ale również tej dotyczącej tak elementarnych rzeczy, jak ochrona zdrowia czy edukacja. Jeśli zaś chodzi o państwo, wystarczy wskazać tu gigantyczny dług publiczny, rozrośnięty i szalenie kosztowny aparat biurokratyczny, postępującą oligarchizację, a przede wszystkim utratę suwerenności państwowej. Czy walczący ze sobą kandydaci byliby w stanie to zmienić? Odpowiedź, niestety, brzmi: nie. Dlaczego nie? Albowiem z ich punktu widzenia większość z tych spraw w ogóle nie wymaga zmiany. I trudno ich za to winić, gdyż spoglądają oni z punktu widzenia interesów demokratycznej klasy politycznej, a ta ma w zasadzie jeden cel: utrzymać się przy władzy. Oczywiście można oczekiwać jakichś kosmetycznych zmian, a tym bardziej głośnych deklaracji, jednak w gruncie jest niemal pewne, że niezależnie od wyniku wyborów, kurs, który wzięła Polska w 1989 roku – a który zaplanowano już wcześniej – będzie w podstawowych zarysach kontynuowany. Hałaśliwa dyskusja dotycząca służby zdrowia,  której efektem była powszechna deklaracja wszystkich ważnych sił politycznych w kraju, że absolutnie nie zgadzają się na przekazanie kwestii dbania o swoje zdrowie w ręce obywateli, pozwala domniemywać, że i w innych kwestiach panuje niczym nie zmącony konsensus. Zresztą, realistycznie rzecz oceniając, nawet gdyby któryś z kandydatów miał rzeczywiste chęci zmian, to i tak nie byłby w stanie tego zrobić – z bardzo prostego powodu. Polska, za zgodą obu skonfliktowanych dziś sił politycznych, od 12 listopada ubiegłego roku stała się częścią europejskiego supermocarstwa, które, choć dotknięte kryzysem, wciąż ma siłę egzekwować posłuszeństwo do swoich prowincji. I dlatego też wszelkie zapewnienia o zmianach są patykiem na wodzie pisane: nie będzie zmian, choćby nasi politycy bardzo ich chcieli – a że nie chcą, to ostatecznie zamyka problem i pozwala nam przestać czepiać się naiwnych nadziei. Wtakiej sytuacji jedyne, co pozostaje, to nieco lepiej przyjrzeć się nowemu lepszemu światu, w którym upływa nasze życie, a zwłaszcza jego projektantom. Jedno wielkie państwo europejskie nie jest bowiem wymysłem nowym, lecz raczej współczesnym sposobem urzeczywistniania starej idei rządu światowego czy też nowego, globalnego porządku. A że pomysły takie nie zrodziły się w głowach Lenina, Hitlera czy Stalina, lecz w umysłach poczciwych starszych panów w fartuszkach, odprawiających od wieków w ukryciu dziwaczne misteria z kielnią i cyrklem, dlatego też proponujemy odetchnąć od skali lokalnej i przyjrzeć się temu, jak traktuje się rzeczywistość w skali globalnej. A nikt tego nie umie robić lepiej, niż sekretni bracia – masoni.

 

Twierdza antykościoła

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Czym jest masoneria i jaka jest jej faktyczna rola w najnowszej historii świata? Czy „sekretni bracia” są wszechpotężnymi manipulatorami, z ukrycia pociągającymi za sznurki, czy jedynie gromadą dziwaków przebierających się we własnym gronie w damskie fartuszki?  Władcy świata czy mitomani?

 

Świat w sieci spisków. Krótki przegląd tajnych stowarzyszeń

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Im bardziej nasze życie staje się przejrzyste dla różnego rodzaju służb, organów i urzędów, tym bujniej rozkwitają tajne stowarzyszenia oraz tym liczniejsi są badacze ich wpływu na losy świata. Oczywiście słowo „tajny” jest tu na wyrost – jak bowiem mówić o tajności Komisji Trójstronnej albo Wielkiego Wschodu Francji, skoro sieć aż huczy od doniesień na ich temat? Niemniej, mimo, że znamy nazwy owych grup oraz niektórych członków, ich cele i działania nie są do końca jasne.

 

Masoni i rewolucje

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Dla ludzi mających na celu zmianę istniejącego porządku społecznego i politycznego, wszelkie rewolty czy zamieszki są idealną okazją, której nie można zmarnować. W okresach niepokoju i chaosu nietrudno pchnąć tłum w tę bądź inną stronę, aby następnie, umiejętnie kontrolując nastroje, przejąć władzę. Nie powinno nas zatem dziwić, że w dwóch wielkich rewolucjach XVIII stulecia czołową rolę odgrywali wolnomularze.

 

Masoneria i katolicyzm

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Za datę powstania nowoczesnej masonerii uznaje się rok 1717. Nie minęło ćwierć wieku od tego momentu, a papież Klemens XII potępił stowarzyszenia, zgromadzenia, zebrania, koła i tajne związki zwane masonerią lub występujące pod inną nazwą w zależności od zróżnicowania językowego (In eminenti, 1738). Następcy Klemensa XII wielokrotnie i dobitnie podtrzymywali potępienie wszelkiego rodzaju związków masońskich. Głównymi tego przyczynami były (i są): tajny charakter organizacji masońskich oraz ideologia naturalistyczna.

 

Banki, spiski i wojny

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Coraz częściej mówi się dziś o „rządzie światowym” czy „światowej walucie”, które miałyby być lekarstwem na polityczne i ekonomiczne kryzysy współczesnego świata. Rzadziej natomiast mówi się o tym, że ów globalny rząd – jak każdy – chciałby narzucić na wszystkich nowy, globalny podatek. W tym kontekście warto przypomnieć znaną prawdę: jeśli władza korumpuje, to władza globalna korumpować będzie w skali globalnej.

 

Prezydent John Quincy Adams i Partia Anty-Masońska

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

John Quincy Adams był szóstym w kolejności prezydentem Stanów Zjednoczonych (przez jedną kadencję 1825-29). Był synem Johna Adamsa – drugiego prezydenta (po Waszyngtonie). Taki duet ojciec-syn powtórzyli dopiero Bushowie. Co ciekawe, nie był masonem. Jak podaje w swoich listach, jego ojciec również nie. Pozostałych czterech (łącznie z ojcem narodu Georgem Washingtonem) – to masoni.

 

Biblioteka spisków

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Literatura na temat masonerii i tajnych stowarzyszeń jest ogromna. Można podejrzewać, że nawet gdyby stowarzyszenia te w ogóle nie istniały, z samych książek o nich dałoby się zbudować alternatywną historię świata wraz z odpowiednią mitologią, religią i etyką. Przy czym oprócz tradycyjnych książek masonerią i sekretnymi bractwami zajmuje się tysiące witryn internetowych, na bieżąco śledząc posunięcia dyskretnych władców.

 

Kompromitacja czy kolaboracja?

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Chociaż idzie o wyjaśnienie przyczyn i okoliczności śmierci głowy państwa, w śledztwie prowadzonym przez Rosjan nasz rząd zaakceptował rolę petenta, a nie partnera. Czy mógł postąpić rozważniej?

 

Przeciwpowodziowa refleksja

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Pozornie wydaje się, że górnictwo nie ma żadnego związku z ostatnimi powodziami, jakie wystąpiły na terenie całego kraju. Wszak górnicy tak jak wszyscy inni obywatele aktywnie uczestniczyli w obronie swojego mienia, kopalń, miast i osiedli. Jednakże oprócz powszechnego udziału w akcji przeciwpowodziowej mają oni do zaoferowania rozwiązania zapobiegające na przyszłość podobnym kataklizmom. Wzorem pod tym względem może być dla nas odległa i mała, ale bardzo pod tym względem doświadczona Holandia.

 

Wyłączanie rozumu

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

W niedzielę, 16 maja, w wytwornej scenerii pałacu Łazienkowskiego zainaugurował swoją działalność komitet poparcia kandydatury Bronisława Komorowskiego na prezydenta RP. Impreza miała śmieszno-poważny charakter. Jako poważny należałoby określić cel przedsięwzięcia: objęcie najwyższego stanowiska państwowego w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, śmieszny, a raczej rozśmieszający był przebieg imprezy, przy czym, co jest tragiczne, śmieszności miały na ogół charakter niezamierzony przez uczestników imprezy.

 

Sztuka w służbie propagandy: Ars Homo Erotica

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Muzeum Narodowym w Warszawie od 11 czerwca do 5 września można oglądać (choć nikomu tego nie polecam) wystawę Ars Homo Erotica. Przedmiotem wystawy jest, jak to określił jej kurator Paweł Leszkowicz, sztuka związana z pożądaniem i miłością do tej samej płci. Eksponaty można podzielić na dwie grupy: pierwszą stanowią dzieła, którym imputowano homoseksualne podteksty, drugą natomiast – prace rzeczywiście propagujące grzech sodomski.

 

Polska-Ukraina

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Co dla stosunków polsko-ukraińskich znaczy przegrana Julii Tymoszenko i Wiktora Juszczenki?

Trzeba zacząć od tego, że Pomarańczowa Rewolucja niosła duże nadzieje dla Ukraińców, niestety konflikty na tle personalnym między prezydentem Wiktorem Juszczenką a panią premier Julią Tymoszenko zniszczyły te owoce rewolucji, a gloryfikacja członków band UPA Stefana Bandery przez Juszczenkę zerwała dobre relacje z Polską.

 

Komisja śledcza i co z tego?

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Głosami PO i SLD przeszła kandydatura Marka Belki na prezesa NBP. PiS i PSL głosowały przeciw. O wyborze Belki przesądził przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski, który rekomendował swojemu klubowi głosowanie za kandydaturą Belki.

 

Z życia pewnego prezydenta

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

W kwietniu tego roku prezydentem Austrii na drugą kadencję został wybrany w wyborach powszechnych Heinz Fischer, wybitny działacz Socjalistycznej Partii Austrii – ugrupowania mającego w swoich szeregach wielu dziwnych ludzi, na przykład wielkiego czciciela Marksa, Alfreda Gusenabuera, który przybywszy do Kraju Rad jako wiceprezes Socjalistycznej Międzynarodówki Młodzieży, ucałował ziemię na lotnisku w Moskwie – parodiując w ten sposób papieża Jana Pawła II, ale i wyrażając swoje prawdziwe uczucia polityczne.

 

„Wesoła trójka”, czyli humor przeciwko nudzie komunizmu

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Jak w Polsce w filmy Stanisława Barei, z „Misiem” na czele, tak wśród Rosjan niesłabnącą popularnością cieszą się komedie Leonida Gajdaja, w pełni zasługujące na miano kultowych. Reżyserował on swoje obrazy w okresie, który wielu mieszkańców przestrzeni posowieckiej wspomina z sentymentem. Lata sześćdziesiąte XX wieku to swoista sowiecka belle époque. Sukcesy w podboju kosmosu i majestatycznie sunące podczas defilad na Placu Czerwonym pociski balistyczne zawracały w głowie niejednemu obywatelowi „pierwszego w świecie mocarstwa”. Chruszczow stukał butem w mównicę i obiecywał ukończenie budowy komunizmu w ZSRS do 1980 roku.

 

Rosyjskie echa katastrofy smoleńskiej

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Już w dniu katastrofy, na falach radia „Echo Moskwy”, Matwiej Ganapolskij wygłosił komentarz w którym stwierdził, że Polska 65 lat czekała na wyjaśnienie tragedii katyńskiej i wreszcie Rosja w przeddzień Święta Zwycięstwa uznała winę stalinizmu w rozstrzelaniu 22 tys. Polaków. I oto znowu wydarzyła się tragedia. W katastrofie lotniczej w Smoleńsku ginie prezydent Kaczyński i 95 towarzyszących mu osób. Nie jesteśmy winni, nie chcieliśmy tego, ale znowu sprawiliśmy wam ból… proszę was o wybaczenie – mówił Ganapolskij.

 

Wolnościowa dynastia Paula

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Właśnie latem odbywa się w USA większość wyborów wstępnych w poszczególnych stanach, które mają wyłonić kandydatów do Kongresu we właściwych wyborach jesiennych. W licznych stanach sukces osiągnęli kandydaci wspierani przez Partię Herbacianą. Jednym z nich okazał się syn libertariańskiego kongresmana Rona Paula: Rand Paul.

 

Samobójstwa w Fushikang

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Szesnastego lipca 2009 roku, środek nocy, zdesperowany Sun Dan Yong, lat 25, pracownik gigantycznej fabryki Foxconn Fushikang, chińskiego producenta wykonującego zlecenia m.in. Apple, Sony, Noki i Dell, podjął ostateczną, decyzję, nie ma odwrotu, nie jest już w stanie znosić tych wszystkich oskarżeń i poniżeń.

 

Zakłady, emerytury i konserwatywny „Quadrant”

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Zakładać można się o cokolwiek, wydawałoby się, a jednak nie do końca. Jeśli chcemy zaryzykować trochę pieniędzy i obstawić przyszłość stóp procentowych banku centralnego Australii, to firma Centrebet z Alice Springs w centralnej Australii nie przyjmie zakładu.

 

Kamil Stefko (1875-1966) – profesor uniwersytetów we Lwowie i Wrocławiu

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Już na wstępie nie możemy ustrzec się ogólniejszej refleksji, że życiorys tytułowego bohatera przypadł na bardzo ciekawe – choć i jednocześnie dramatyczne – czasy. Funkcjonował on bowiem aż w pięciu odrębnych okresach historycznych: przed I wojną światową, podczas tzw. wielkiej wojny, w II Rzeczypospolitej, w okresie II wojny światowej i okupacji oraz w Polsce powojennej.

 

Generałowie Wojska Polskiego wśród śmiertelnych ofiar sowieckiego totalitaryzmu (cz. I)

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Bernard Antoni Adamecki (1897-1952)

W swojej lotniczej specjalności był pułkownikiem, ale w Komendzie Głównej Armii Krajowej pełnił funkcje generalskie. 

 

Koniec świata już się odbył

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Zapewne wszyscy Czytelnicy zetknęli się z ludźmi zachęcającymi w miejscach publicznych i na progach naszych mieszkań do rozmów o Bogu, Dobrej Nowinie czy też wyborze pomiędzy panowaniem Boga nad światem i władzą świecką. Częstotliwość i sposób formułowania tych zaproszeń doprowadziły wręcz do powstania zbitki myślowej, że jeżeli poza murami kościołów ktoś obcy proponuje taką rozmowę, niechybnie musi być Świadkiem Jehowy.

 

Eksperci postkomunizmu

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Komunizm ogłosił swoją śmierć już 21 lat temu, wyrosło, a nawet kończy studia, pokolenie, które tej doniosłej epoki nie miało okazji dotknąć, a ludzie uczeni nieustannie analizują przyczyny, dla których trudno nam się z jego uścisku naprawdę wyzwolić i w całym naszym bujnym rozwoju dostrzegają nieubłagane piętno minionej epoki.

 

Siły Wyższe się nakradły?

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Wprawdzie z uwagi na cykl produkcyjny, w momencie, gdy piszę ten felieton, wybory prezydenckie jeszcze się nie odbyły, ale kiedy ukaże się w druku, będzie już, jak to mówią – po harapie – to znaczy, że z tych wszystkich prezydentów skołowany naród wybierze sobie jednego Umiłowanego Przywódcę, który przez następne pięć lat będzie opowiadał mu różne bajki i robił w konia na sto innych sposobów.

 

Normalizacja

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Korepetycje z historii

W 1938 roku Warszawa przypomniała sobie o czeskim Zaolziu, podobno zniewolonej wcześniej części macierzy – wypisuje sobie gazetowy mądrala, a jego książkę wydaje Znak, sponsorowany przez budżet państwa. Tyleż ironii, co ignorancji. Bo przecież w 1919 roku (nie czekając na plebiscyt) to czeskie wojska zajęły Zaolzie. I taki stan rzeczy zaakceptowała Rada Ambasadorów w Spaa (przy poparciu Francji) w 1920 roku (Polacy walczyli wówczas z nawałą bolszewicką). Tym sposobem Czesi zajęli najbardziej uprzemysłowioną część Śląska Cieszyńskiego. Przywrócenie status quo w 1938 roku można uznać za niefortunne, tak jak i przeprosiny za to przez prezydenta prof. L. Kaczyńskiego, których – zdaniem – gazetowego dziejopisa – w Pradze nikt prawie nie zauważył. Niemniej z 250 tys. Polaków – po intensywnej czechizacji – pozostało ok. 50 tys., i to mimo wielkiej przyjaźni A. Michnika z W. Havlem.

 

Jak uratować zadłużone kraje?

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Dwa miesięce temu pisałem o tym, że jedną z ważniejszych przyczyn kryzysu zadłużeniowego w Grecji były unijne dotacje, które doprowadziły do nadmiernych wydatków państwa. Na dodatek wiele z tych inwestycji realizowanych przy współfinansowaniu z Unii Europejskiej było nietrafionych i niepotrzebnych. To musiało się tak skończyć. Powstaje pytanie: w jaki sposób Grecja najszybciej mogłaby wyjść z tarapatów, w które wpędzili ją nieodpowiedzialni socjaliści?

 

Życie na kredyt, śmierć za gotówkę

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Jeśli prawdą jest, że większość ludzkich nieszczęść wynika stąd, że ludzie wydają więcej niż mają, to mielibyśmy proste wytłumaczenie sytuacji, w której znalazły się dziś państwa Zachodu oraz ich obywatele. Ludowe porzekadło mówi mierz siły na zamiary, cóż jednak zrobić, kiedy zamiary mamy szalone i ambitne, a sił brak? Pozostaje pożyczka, czyli zdobycie czegoś, czego nie mamy, za pomocą tego, czego również faktycznie nie mamy. Oto paradoks współczesnych czasów: creatio ex nihilo na skalę globalną i aż do utraty tchu.

 

Apel w sprawie śmierci doktora Dariusza Ratajczaka

Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010

Słowa te kierujemy do wszystkich organizacji, ludzi, stowarzyszeń uważających się za prawicowe, tradycjonalistyczne etc.

 
Newsletter