|
|
W numerze: |
Koniec PiS
Profesor Selim Chazbijewicz powiedział w wywiadzie dla portalu Fronda, że wygrana Komorowskiego w wyborach prezydenckich oznacza 10 lat nieformalnej dyktatury Tuska. Pomylił się tylko w jednej rzeczy. Otóż to nie sama wygrana Komorowskiego zapewniła Platformie Obywatelskiej niepodzielną władzę przez następną dekadę. Za to, że będziemy mieli aksamitną dyktaturę jednej partii politycznej, która już opanowała Sejm, Senat, media państwowe, IPN, NBP i wiele innych instytucji państwowych, możemy być wdzięczni Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego polityce po wyborach prezydenckich. Neutralny wróg
W ostatnim czasie w Polsce coraz częściej mówi się o świeckości państwa i o całkowitym oddzieleniu go od Kościoła. Spór o krzyż przed Pałacem Prezydenckim, jakiekolwiek będziemy mieli zdanie na temat jego rzeczywistej przyczyny, dla wielu nieroztropnych ludzi stał się pretekstem do walki z krzyżem w ogóle. Dość spostrzec, że media już zadają pytanie, czy katolicyzm w Polsce można pogodzić z demokracją. Mordercy i tchórze
Pamięci doktora Dariusza Ratajczaka W 1944 r. niedaleko Monachium umiera jedna z tych osobistości, co mają dar wyrastania ponad tłum, jak wspominał profesora Tadeusza Zielińskiego, jednego z najznakomitszych filologów europejskich, Jan Parandowski. Po uszy w długach
Do niemieckich ekonomistów mocno zaniepokojonych kierunkiem, w jakim zmierza ich kraj, należy prof. dr Bernd-Thomas Ramb. Studiował matematykę, fizykę i ekonomię w Gießen i Marburgu, habilitował się w 1984 roku na uniwersytecie w Siegen, na którym dzisiaj prowadzi wykłady. Jest doradcą finansowym i ekonomicznym, autorem kilku książek i wielu artykułów. Ramb to zdecydowany zwolennik konserwatywno-liberalnej polityki gospodarczej opartej na chrześcijańskim kanonie wartości, której porzucenie tak boleśnie odczuwa się w Niemczech od czasu odejścia Ludwiga Erharda. Relacja z Meczu. Rzecz o dapaidang
Przed finałem Mistrzostw Świata Diego Forlan powiedział: To wszystko już minęło, nie mam zamiaru oglądać meczu finałowego, bardzo chciałbym tylko w nim zagrać. Nie zrażony tym stanowiskiem postanowiłem jednak finał obejrzeć, więcej, doszedłem do wniosku, że muszę to uczynić na sposób chiński i udać się w miejsce, gdzie przebywają wyłącznie Chińczycy, a środowisko nie jest skażone obecnością zagranicznych kibiców. 30 lat minęło...
Jak wiadomo, historia powtarza się, ale jako farsa. W tym roku minęła 30. rocznica podpisania słynnych „porozumień” w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu. Przed 30 laty bardzośmy się tymi „porozumieniami” ekscytowali, chociaż tak naprawdę, to z punktu widzenia merytorycznej zawartości nie miały one większego znaczenia, a nawet pod pewnym względem były szkodliwe. Ważny był natomiast sam fakt, że komunistyczny rząd podpisuje porozumienie z własnymi obywatelami, uznając tym samym de facto ich polityczną względem siebie autonomię. |







