|
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Trzydziestego stycznia oficjalnie rozpoczął się, planowany na 40 dni transportowy sezon świąteczny. Miliony Chińczyków udają się w masową wędrówkę do domów rodzinnych, by tam, w towarzystwie bliskich, spędzić początek chińskiego nowego roku. Zgodnie z decyzją rządu przerwa świąteczna trwać ma od 13 do 19 lutego, a 20 ludzie mają wrócić do pracy. Praktyka jednak pokazuje, że czas wolny potrafi być znacznie dłuższy, gdyż wiele firm na własną rękę planuje przerwę świąteczną. |
|
Więcej…
|
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Ponieważ 10 marca przypada w USA Dzień Uznania Providerów Aborcji, z tej okazji warto napisać trochę o lobbowaniu aborcjonistów w amerykańskim Kongresie. A konkretnie o staraniach organizacji walczącej o tzw. prawa kobiet, która reformę sektora zdrowia przerobiła na okazję do zwiększenia zysków z aborcji. |
|
Więcej…
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Nowa skala szkolnych ocen od A do E – na F
Tak zatytułowany artykuł ukazał się po zatwierdzeniu zasad interpretacji skali ocen obowiązującej w szkołach stanu Wiktoria. Najpierw ministerium edukacji na szczeblu federalnym (Partia Liberalna) zażądało, żeby oceny z przedmiotów były obowiązkowe i zagroziło wstrzymaniem pieniędzy dla opornych, a potem na szczeblu stanowym Partia Pracy dorzuciła swoje. Przez wiele lat standardowo ocena A oznaczała wynik od 90% w górę, w niektórych szkołach od 95% . Ocena C była przeznaczona dla średniaków. W wersji najnowszej C ma oznaczać, że student bardzo dobrze opanował przeznaczony dla niego w danym roku materiał. Np. uczeń klasy IX, żeby dostać B na koniec roku szkolnego, musi wykazać się opanowaniem wiedzy na poziomie połowy klasy X („wyprzedza o 6 miesięcy”), natomiast na A wymagana jest wiedza typowo oczekiwana od dobrego ucznia kończącego klasę X („wyprzedza o 12 miesięcy”). |
|
Więcej…
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Komentator gospodarczy, były redaktor „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Klaus Peter Krause krytykuje rząd Niemiec za kupno danych skradzionych z jednego z banków szwajcarskich. Szwajcarzy, którzy mają na temat opodatkowania i praw obywateli inne wyobrażenia, mianowicie o wiele bliższe ideałom wolności, niż Niemcy, zderzają się z zaciśniętą pięścią niemieckiej władzy państwowej, czyli niezadowolonego konkurenta, któremu każda oaza wolności przeszkadza, więc najchętniej by ją „osuszył”. |
|
Więcej…
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Czym byłaby Rosja bez Syberii? Nie tylko Polakom z genetycznie uwarunkowaną martyrologią zesłańczą Moskwa kojarzy się ściśle z olbrzymimi i niegościnnymi obszarami, jakimi włada na północy azjatyckiego kontynentu. Syberyjski przestwór wzbudza podziw – czy też raczej respekt – oraz umacnia przekonanie o wyjątkowej naturze jego mieszkańców: kiedyś wierzono, że żyją tam przedziwne monstra, współcześnie zaś krążą opowieści o sybirakach potrafiących znosić warunki dla człowieka cywilizowanego na sposób zachodni zabójcze. Rosyjskie „niedźwiedzie” sypiające na śniegu i żywiące się samogonem pokonały przecież niezwyciężone armie Napoleona i Hitlera. |
|
Więcej…
|
|
Nr 3/99, marzec 2010
|
|
Ostatnio powyklinałem na łamach na „pomoc” dla Afryki, podążę więc dalej tym tropem. Ponad rok temu przestałem oglądać wiadomości w telewizji zimbabweńskiej. Wspominam o tym, bo w poszukiwaniu felietonowej inspiracji wyjątkowo dopuściłem się oglądania TV. Żałość. Jeszcze gorzej niż kiedyś. Naprawdę brak słów. Dostali od Chińczyków jakiś serial i puszczają go na okrągło. Jak się skończy, to się znowu zaczyna (może, by lepiej zrozumieć, kilka razy trzeba obejrzeć). W przerwach tańce i śpiewy lokalne albo mecze (ciekawe, że pokazują wszystkie ciekawe mecze – to musi dużo kosztować). I więcej tańców i śpiewania. Jedyna inspiracja, jaka mnie naszła, to taka, jak w piosence: zostawcie Titanica, niech sobie tańczą i śpiewają. I ich nie wyciągajcie. |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|