|
Nr 7-8/103-104, lipiec-sierpień 2010
|
|
Zapewne wszyscy Czytelnicy zetknęli się z ludźmi zachęcającymi w miejscach publicznych i na progach naszych mieszkań do rozmów o Bogu, Dobrej Nowinie czy też wyborze pomiędzy panowaniem Boga nad światem i władzą świecką. Częstotliwość i sposób formułowania tych zaproszeń doprowadziły wręcz do powstania zbitki myślowej, że jeżeli poza murami kościołów ktoś obcy proponuje taką rozmowę, niechybnie musi być Świadkiem Jehowy.
|