wtorek, 27 kwiecień 2010 16:44

Zgniłe jabłko Bartosia

Napisane przez

Ojciec Tadeusz Bartoś, nadworny kapelan "Gazety Wyborczej" (obok ks. Czajkowskiego), poinformował swoich współbraci o zrzuceniu dominikańskich szat zakonnych odpowiednim Listem. Mogliśmy w nim przeczytać, że Kościół nadmiernie skoncentrował się na samym sobie, na własnym trwaniu i przetrwaniu. Brak ewolucji życia zakonnego, jego mechaniczne odtwarzanie w kolejnych pokoleniach, pomimo olbrzymiej zmiany świata, w którym dziś żyjemy, wydaje zły owoc. Dziś "nie zgadzając się z postawą Kościoła dotyczącą m.in. celibatu czy stosunku do gejów (Wobec Boga każdy jest równy, niezależnie od tego, czy jest hetero-, czy homoseksualistą)" Bartoś wyrusza ze szturmem na papieża Jana Pawła II.

Jan Paweł II. Analiza krytyczna.

 

Pod takim tytułem odnajdziemy pozycję, stanowiącą ? jak głoszą zwiastuny ? pierwszą monografię Jana Pawła II, która nie została napisana na klęczkach.

Z różnych relacji prasowych dowiadujemy się, że ?Analiza krytyczna jest może nawet ważniejszą pozycją niż Strach Grossa: znakomitego historyka?, że Bartoś przedstawia Papieża jako postać tragiczną ? główną ofiarę własnego kultu oraz że Polak, karmiony do dziś jak dziecko, hagiograficzną papką o cudach, górach i kajakach, wreszcie może dowiedzieć się prawdy.

Czym jest owa prawda? Że kult Jana Pawła II wynika z naszych kompleksów (jak pisze Bartoś)? Że Jan Paweł II podbudował naszą dumę, był wybawieniem z niewoli niższości? Że był odpowiedzią na nasze bolączki?

Trochę nie wiadomo, o co Bartosiowi ostatecznie chodzi. Pisze, że jego krytyczny stosunek do Jana Pawła II nie wynika ze złośliwości, lecz z dążenia do prawdy: Badając myśl każdego filozofa czy teologa, czy to Arystotelesa, czy Tomasza z Akwinu, Kanta, Hegla czy kogokolwiek innego, z reguły poddajemy ich dzieło krytycznej analizie. Podobnie powinno się postępować z myślą polskiego papieża. Dalej zaś czytamy, że należy się przyjrzeć znaczeniu papieża w historii naszej ojczyzny. Niestety, na całych 176 stronach dziełka nie sposób dowiedzieć się, co w istocie Bartoś chce poddać analizie krytycznej: myśl, postawę czy jedno i drugie?

Na samym początku dowiadujemy się za to, jakie zarzuty zamierzał autor postawić Papieżowi we właściwej części książki:

1. Oschłość i oziębłość: Choć w dialogu ze światem, odwrócony do tych, którzy byli najbliżej: braci w kapłaństwie. Jakby nieczuły na ich problemy, wzywał raczej do dyscypliny, karcił, upominał.

2. Zamknięcie się na tematy powszechnie dyskutowane: ...nie da się z nim porozmawiać o sprawach, które mu są niewygodne. Lista tematów tabu nie była krótka: ewolucja teologii (nowe prądy i idee), reforma Kościoła, teologia wyzwolenia, wolność w Kościele, antykoncepcja, wychowanie duchownych (...), celibat, rozumienie prawdy, rozumienie wolności (...) Nie podejmował dialogu ze swoimi krytykami, z których niejeden był poważnym teologiem, rzetelnie przygotowanym do profesjonalnej debaty.

3. Zawziętość w zwalczaniu przeciwników: ci, którzy się sprzeciwiali, byli upominani, a wreszcie usuwani z katedr teologii.

4. Zbyt szeroka władza głowy Kościoła: dokument końcowy redaguje papież, a sami uczestnicy zgromadzenia nie mają bezpośredniego wpływu na jego treść.

5. Ograniczenie demokracji w Kościele: Miast decentralizować, Jan Paweł II wzmocnił jeszcze papieski monopol w systemie nominacji kościelnych. Za jego pontyfikatu ostatnie kapituły katedralne w Europie pozbawione zostały przywileju wskazywania biskupa w procesie nominacji. Upokorzenie, uprzedmiotowienie ? oto uczucia, które wywołuje styl rządzenia ufundowany na braku zaufania. (...) Jeśli żyjemy w świecie zwanym przez Zygmunta Baumana płynną nowoczesnością, to raczej zachęta niż nakaz, promocja i elastyczność bardziej niż dyscyplinarne zakazy są metodami skutecznego działania. Czy nie będzie za późno, kiedy to zrozumiemy?

Bez głębokich analiz widzimy, że autora razi zwyczajnie sama hierarchiczna i arystokratyczna struktura Kościoła. Zdaniem Bartosia ? Ojca Świętego powinny cechować demokratyzm, elastyczność i pozytywny stosunek do nowinek progresistów, które w przeciwieństwie do stanowczości, zdecydowania i nieugiętości stanowią szansę dla Kościoła. Jest to poniekąd zrozumiałe ? dla osoby porzucającej stan zakonny z powodu ?feudalnego? zacofania Watykanu nawet umiarkowany konserwatyzm Jana Pawła II trąci reakcją. Niestety, owo socjologiczne wołanie o ?płynną nowoczesność? chrześcijaństwa bierze w łeb po kilkunastu stronach lektury ? i to z jednego prostego powodu: lekceważenia prawdy obiektywnej. W przemyśleniach Bartosia brakuje bowiem refleksji nad faktycznymi, a nie spekulatywnymi skutkami demokratyzacji Kościoła, polegającej na odejściu od wspomnianej wyżej ?oziębłości? czy nietolerancji. Z książki, która ma być rzetelna i niepokorna, nie dowiemy się zatem nic o niezbyt budującym doświadczeniu protestantyzmu czy ?sprotestantyzowanego? katolicyzmu w Europie Zachodniej (a więc o kościołach pustych mimo tak Baumanowskich atrakcji, jak msze trójwymiarowe) ? otrzymujemy natomiast wielką garść krytycznych uwag pod adresem skostniałego (bo będącego pod przemożnym wpływem papieskich nauk) Kościoła w Polsce.

 

Bez paniki...

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski o Analizie krytycznej wypowiada się ze spokojem: zamiast książki Tadeusza Bartosia wolałbym przeczytać publikację profesora teologii czy księdza, który nie walczy z samym Kościołem, nie szarpie się z hierarchami, ale występuje jako osoba znająca sprawę od środka, nadal tkwiąca w kościelnych strukturach (?Super Express?). Kapłan przypomina jednocześnie, że krytyka papieża-Polaka nie jest żadnym novum; istniała jeszcze za życia Ojca Świętego i nie wpłynęła na pomniejszenie jego autorytetu. Budowanie krytyki wyłącznie na drobnych ideologicznych przytykach, jak wykazuje ks. Zaleski, niczego nie wnosi i nie prowadzi do żadnych konstruktywnych wniosków: Wielkie postaci mają to do siebie, że nigdy nie zaspokoją oczekiwań wszystkich ludzi. W historii Kościoła takie osoby przez jednych były akceptowane, przez innych nie.

Według ks. Zaleskiego książka Bartosia nie jest sensacją i nie powinniśmy robić dramatu w związku z faktem jej wydania. Nie wydaje mi się w ogóle możliwe, by w jednej pozycji można było zmieścić tak wielki dorobek życia, tak wiele encyklik, książek, wypowiedzi i myśli Jana Pawła II. Na ten temat napisano już bardzo wiele zarówno dobrego, jak i złego, i nie sądzę, by autor Analizy krytycznej mógł stworzyć coś wyjątkowo rewolucyjnego. A czepianie się szczegółów niczego w tej materii nie zmieni.

Oto kolejne nieszczęście książki: Bartoś rozpoczyna dzieło jako postronny obserwator, obiecujący ciekawą intelektualnie syntezę, rozwija je zaś i kończy jak niewybredny psycholog, uskarżający się ? niczym obrażone dziecko ? o zamknięciu się papieża na dialog (przypomina to trochę niedawne ataki prasowe na introwertyzm Kaczyńskich). Jakby tego było mało ? ten kostyczny, uszczypliwy ton nadaje raczej przykry wydźwięk głośnej i dramatycznej rzekomo decyzji autora o porzuceniu stanu zakonnego. Wielu czytelników wszak, chcąc nie chcąc, zadać będzie musiało sobie podczas lektury pytanie: czy Bartoś napisał szeroko reklamowaną książkę z autentycznej potrzeby odarcia Jana Pawła II z nimbu mądrości i (oczekiwanej przez wielu wiernych) świętości ? czy też dla powiększenia swojej popularności rozpoczętej spektakularnym zrzuceniem habitu?

Żeby być teologiem

? czytamy w artykule (Ojciec Bartoś w centrum kryzysu życia zakonnego) Jacka Lehra ? trzeba czasami otworzyć swoje serce na consensus doktrynalny i podporządkować pracę umysłu miłości. Żeby z kolei być filozofem, nie wystarczy wykładać historię filozofii i uprawiać działalność opiniotwórczą. Filozofia to umiłowanie prawdy nie subiektywnej, ale zgodnej z rzeczywistością. Z kolei, żeby być naprawdę sobą, trzeba być wiernym swoim przyrzeczeniom.

Czego Bartosiowi pozostaje gorąco życzyć.

 

Tadeusz Bartoś, Jan Paweł II. Analiza krytyczna. Sic!, Warszawa 2008, 176 s.,
ISBN: 978-83-60457-46-7.

 

 

 

 

 

 

Ojciec i jego dziatwa

Wyświetlony 3271 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.