wtorek, 27 kwiecień 2010 16:54

Umrzeć ze śmiechu

Napisane przez

Niedługo na drodze nieuchronnego darwinowskiego doboru naturalnego, będziemy najdowcipniejszą cywilizacją w tej części wszechświata. A może i w całym...

Gdy słyszę słowo ?kultura?, odbezpieczam rewolwer ? taką oto myśl, pochodzącą, ze sztuki Hannsa Johsta, miał przytoczyć marszałek III Rzeszy, Hermann Goering, aby zademonstrować swój rewolucyjny i narodowosocjalistyczny zapał do zmieniania świata. Nie dodał jednak, że kultura może być skutecznie stosowana jako narzędzie kontroli społeczeństw i jednostek, i zawołanie ?chleba i igrzysk? stanie się naczelną tezą programową specjalistów od socjotechniki. Czy są oni tak mili? Nie, chcą abyś w poszukiwaniu rozrywki zapomniał o wszystkim innym, a zwłaszcza o samodzielnym myśleniu.
Czy już udało nam się przyciągnąć twoją uwagę?
Bo twoja uwaga jest bardzo cenna. Jeśli nie potrafisz, jak Napoleon dyktować kilku listów jednocześnie, to wiesz, że jest ograniczona i biją się o nią wszyscy. Z całych sił pragną ubawić cię do łez. Dowcipne i łatwo strawne musi być wszystko, a zwłaszcza rzeczy poważne. Odkąd Umberto Eco tak skutecznie sprzedał swoją kulturowo-semiotyczną refleksję, nawet filozofowie muszą chodzić do wizażysty przed wystąpieniem w telewizji, w celu skomentowania obecnego stanu świata i podzielenia się z ludnością swoimi przemyśleniami. Właściwie nieważne jakimi, byleby były interesujące i wesoło podane.
Proszę cię, pozostań z nami... Koniecznie.
Nawet to, co zabawne samo w sobie nie jest i być nie powinno (jak na przykład masowe mordowanie ludzi na filmach lub w grach komputerowych czy snucie opowieści o własnych intymnych traumach w telewizyjnych tokszołach). Żyjemy w cywilizacji konsumpcyjno-ludycznej. Chcemy być zabawiani i na nic innego nie mamy czasu. Jeśli coś nie jest zabawne (sensacyjne i porywające), to nie przyciąga uwagi konsumentów, a gdy wówczas zmniejszają się zyski, jest to jedyna rzecz, którą traktujemy śmiertelnie poważnie.

Żyjemy w czasach ogromnego szumu informacyjnego i wielości mediów, dlatego trudno wybić się komunikatom tła i zwrócić naszą uwagę. Trudno powiedzieć, ilu obecnie twórców ? takiej miary jak Franz Kawka ? pisze z rozmysłem do szuflady, ale chyba nie jest ich dużo. Właściwie każdy, kto umie pisać, natychmiast zakłada blog i snuje swoje ćwierćrefleksje w nadziei, że swoją oryginalnością i głębią uwiodą internetową gawiedź. Konkurencja jest olbrzymia, a większość odbiorców nie ma szczególnych ambicji, by zagłębiać się w skomplikowane treści i preferuje komunikaty proste i ludyczne zarazem. Stąd między innymi sukces takich gazet (a właściwie tabloidów), jak ?Fakt? lub ?Super Ekspres?.

(...)

Wyświetlony 2299 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.