wtorek, 27 kwiecień 2010 16:59

Reprezentacja proporcjonalna: paradygmat fałszywy i anachroniczny

Napisane przez

Lewactwo, które jakieś sto lat temu dokonało podboju Kontynentu Europejskiego, wprowadziło do obiegu społecznego szereg mitów i fałszywych paradygmatów, jakie zostały entuzjastycznie przyjęte przez lewicową inteligencję i zakorzeniły się w świadomości europejskiej.

 

Wśród tych mitów na czoło wybija się mit sprawiedliwości społecznej, którą zrealizować miały ?partie nowego typu?, robotniczo-chłopskie. Aby partie te mogły zaistnieć w systemie wolnych wyborów, konieczne było wprowadzenie tzw. reprezentacji proporcjonalnej, bez której te nowotwory nie miały czego szukać w wyborach parlamentarnych, w których normalni ludzie wybierają normalnych ludzi, a nie bezpostaciowe kolektywy, których jedynym wyznacznikiem były wykrzykiwane przez nie hasła. Dzięki tym socjotechnicznym wynalazkom do władzy doszły niezapomniane partie ludzi pracy, jak KPSS, NSDAP czy PNF.

Szczęśliwie, ta infekcja lewactwa nie przedostała się w takich rozmiarach za ocean, a nawet za Kanał Brytyjski, dzięki czemu przetrwały tam w życiu publicznym inne zasady, a przede wszystkim zasada indywidualnej, a nie kolektywnej, odpowiedzialności, której wyrazem jest system wyborów ciał ustawodawczych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Zainfekowane zostały głównie środowiska intelektualne i akademickie , które do dzisiaj pozostają pod przemożnym wpływem nauk filozofów spod znaku Marksa i Engelsa. Pomimo że komunizm już dawno upadł, że znikła ze sceny dziejowej klasa robotnicza, a nawet robotniczo-chłopska, że przepadły w niesławnej pamięci przodujące formacje tej klasy KPSS, NSDAP itp., nie tak łatwo jest się pozbyć myślenia ?na lewo?.

Czytam książkę guru politologów światowych, kalifornijskiego profesora A. Lijpharta, ?Electoral Systems and Party Systems? , w której napisał: Istnieje prawie powszechna zgoda, że proporcjonalność wyborów jest głównym celem procesu wyborczego i stanowi podstawowe kryterium jego oceny. Dla wielu zwolenników reprezentacji proporcjonalnej proporcjonalność jest celem samym w sobie i w istocie jest synonimem sprawiedliwości wyborczej.

Kiedy tak pisze najważniejszy amerykański autorytet, to nie może być żadnych wątpliwości, że system wyborczy, jaki mamy w Polsce, potwierdzony jeszcze w Konstytucji, stanowi ucieleśnienie marzeń intelektualistów i prawdziwą realizację ideału sprawiedliwości społecznej. Kiedy więc Prezydent RP oświadcza, ze w krajach, w których jest JOW, nie ma mowy o demokracji, to wiemy, że jest to zgodne z opiniami najwyższych autorytetów. Możemy tylko współczuć Amerykanom i Anglikom (Kanadyjczykom, Australijczykom, Francuzom?),że nie dorobili się jeszcze tak światłych przywódców, którzy by nareszcie potrafili te szczytne ideały wprowadzić w życie!

(...)

Wyświetlony 2572 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.