wtorek, 27 kwiecień 2010 17:04

Kardynał Bolesław Kominek

Napisane przez

10 marca 1974 r. umarł we Wrocławiu kardynał Bolesław Kominek, pierwszy Polak na stanowisku arcybiskupa metropolity Wrocławia i kardynał ze Śląska, wybitny duszpasterz, uczony i publicysta. W trzy dni później kondukt pogrzebowy przeszedł z gotyckiego kościoła NMP na Piasku do tysiącletniej katedry pw. św. Jana Chrzciciela, w podziemiach której zmarły spoczął. Dość niespodziewany – po krótkiej chorobie – zgon Kominka nastąpił niespełna rok po jego nominacji przez Pawła VI na kardynała Kościoła powszechnego. Zaledwie dwa lata minęły od uznania przez Stolicę Apostolską (oraz cały świat zachodni, z USA i RFN na czele) naszych granic zachodnich i północnych, co skutkowało ustanowieniem pełnoprawnych polskich diecezji na Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach.

Poza Wrocławiem i Śląskiem kardynał Kominek jest już dziś postacią niemal zapomnianą. Nawet w samej wrocławskiej katedrze miałem przez jakiś czas trudności ze zidentyfikowaniem jego tablicy nagrobnej, ukrytej jakby w półmroku jednej z bocznych kaplic. Pierwszy polski purpurat ze Śląska ?dorobił się? zaledwie maleńkiej uliczki na peryferiach Ostrowa Tumskiego. A przecież jego aktywność w gronie polskiego Episkopatu można śmiało porównać z pracą kardynałów Stefana Wyszyńskiego czy Karola Wojtyły. Napisał też bardzo wiele artykułów, należąc do najbardziej wykształconych pasterzy diecezjalnych po wojnie. Mało kto dziś pamięta, że w 1965 r. był głównym autorem słynnego ?Listu biskupów polskich do niemieckich?...

Podobnie jak prymas Hlond, Bolesław Kominek wywodził się ze środowiska robotniczego Górnego Śląska, gdzie urodził się 23 grudnia 1903 r., pod panowaniem pruskim. Do gimnazjum chodził w Rybniku, który od 1922 r. należał już do Rzeczypospolitej. Po maturze zapisał się na teologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Podwawelski gród przyciągał wówczas wielu Ślązaków (vide: Michał Grażyński, późniejszy wojewoda śląski, po przewrocie majowym), jako najbliższy polski ośrodek naukowy. Wychowanie Kominka na polsko-niemieckim pograniczu niosło za sobą ? analogicznie jak w psychice Hlonda ? wyczulenie na problematykę Ziem Zachodnich RP tudzież głęboką znajomość mentalności Niemców. Młody kapłan nie żywił wszak wobec nich niechęci...

Jego studia w UJ w latach 1923-27 owocowały święceniami kapłańskimi, których udzielono mu w Katowicach. Na parafii pracował wszak krótko, bo przełożeni wysłali go za granicę dla dalszego kształcenia. W latach 1927-30 studiował w Institut Catholique w Paryżu, uzyskując licencjat z nauk społecznych oraz doktorat z filozofii. Francja ? kraj obecnie najbardziej przecież zlaicyzowany w Europie Zachodniej ? przodowała wtedy jako ośrodek myśli katolickiej. Problematyka społeczna była w owym czasie modna, a w najbliższych Kominkowi warunkach śląskich (duszpasterstwo świata pracy) tym bardziej pożyteczna. Poznał także dobrze języki: niemiecki, łacinę, francuski i włoski.

Po studiach młody doktor musiał się skoncentrować na pracy w parafii (Katowice-Dębie), choć szybko podjął był ambitniejsze zadania. Został mianowicie sekretarzem Akcji Katolickiej (założonej w 1929 r. przez prymasa Hlonda w celu uaktywnienia katolików świeckich) oraz pracownikiem Kurii w Katowicach. Lata trzydzieste przynoszą też pierwsze poważniejsze publikacje Kominka. Dotyczyły głównie edukacji i wychowania młodych, kryzysu gospodarczego i jego reperkusji, walki z sektami, apostolstwa świeckich (Akcja Katolicka), historii Kościoła śląskiego. Wreszcie problematyki stricte religijnej. Widzimy przeto jasno bardzo szerokie spektrum merytoryczne. Ponadto w 1938 r. napisał w ?Gościu Niedzielnym? obszerny reportaż z Kongresu Eucharystycznego w Wiedniu oraz przełożył z francuskiego ?Mały podręcznik zagadnień współczesnych? Jeana Verdiera.

Całą tę owocną pracę przerwała wojna. Górny Śląsk ?wraca do Wielkiej Rzeszy? i poddany zostaje intensywnej germanizacji. Polaków wysiedla się do Generalnej Guberni, kapłanów zaś szykanuje. Nie pomagały bynajmniej interwencje kardynała Adama Stefana Sapiehy z Krakowa (prymas Hlond przebywał na emigracji) u kardynała wrocławskiego Adolfa Bertrama, a nawet u samego Hitlera. W niesłychanie tedy trudnych warunkach księża tamtejsi, pod kierunkiem bp. Teodora Kubiny, ratowali, co mogli. Kominek zajął się opieką nad więźniami obozów koncentracyjnych, a także kontaktami z AK i podziemiem. Był jednocześnie jednym z łączników między Kościołem w kraju i na emigracji.

(...)

 

Wyświetlony 2936 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.