wtorek, 27 kwiecień 2010 19:32

Wspinacze, czyli rozświetlić noc

Napisał

Na początku nocne niebo było czarne i smutne. Potem dostali się tam pierwsi Wspinacze i niebo pojaśniało.

Gdy myślę o naszym szlachetnym narodzie, odczuwam głęboką dumę z przynależności do tej wspólnoty. Każdy z nas, jej członków, kieruje się w swoim życiu honorem i moralnością, poczucie obowiązku każe nam od najmłodszych lat dążyć do Absolutu. Treścią bytu jest wytrwała wspinaczka po naszych graniach. Wiemy, że gdy dopełnimy dzieła życia, gdy wejdziemy tam, gdzie góry wspierają nieboskłon, najdoskonalsi z nas dostąpią zaszczytu dołączenia do przodków. Tysiące naszych najszlachetniejszych braci oglądamy przecież co noc ? ich doskonałe już, przemienione ciała, błyszcząc promieniście na niebiosach pod opieką Wielkiego Przewodnika, życzliwie rozjaśniają nam mroki. Wszyscy są tam szczęśliwi, a przecież nie zapominają o nas i światło ich służy wszystkim. Z daleka wyglądają jak iskierki. Jakie to piękne! Gdy dojdzie nas tam naprawdę wielu, nigdy już nie będzie nocy...

Ale przecież nie wszyscy dojdą ? wiemy. Wielu z nas kończy pracowite życie po prostu upadkiem w przepaść, ze starości nie będąc już w stanie nadal wznosić się ku niebu. Ci, co upadek jednak przeżyją, wypełnią jeszcze jedną misję ? przecież tam, na samym dole rodzą się nasi potomkowie, których trzeba wykształcić, przekazać im wiedzę o świecie i naszą wiarę. O ileż łatwiej byłoby zresztą spędzić tam całe życie! Bogactwo żywności, gdy tu, na ścianie, z trudem ją zdobywamy, brak wielkich zagrożeń, podczas gdy tu łatwo o śmiertelny wypadek, a i latające potwory wciąż porywają przedstawicieli naszego ludu. Ale przecież nasza wiara jest niewzruszalna i ona właśnie każe nam przez wszystkie lata wznosić się ku Światłości, za nic mając własny lęk czy znużenie.
Jest coś wręcz wspaniałego w harmonii naszego bytu. Oto najwyżej z mozołem posuwają się seniorzy, niżej są młodzi i jeszcze młodsi, a na samym dole jedynie dzieci i dostojni starcy ? nauczyciele... Cóż za piękna klamra spinająca nasz los!
To niezwykle chwalebne, że życie swoje i szczęście budujemy niezłomnie krocząc ku świetlistej wyżynie, ku Wielkiemu Przewodnikowi!
Idziemy zatem. Całe życie to droga... Mimo że natura obdarzyła nas tak doskonałymi kształtami (ciała mamy wspaniale obłe, wydłużone, niektórzy szarawe, inni prawie brązowe, nasza skóra jest gładka i połyskliwa), nikt nie ulega próżności. Skupiamy się na misji, nie tracąc czasu na przeglądanie się w kroplach rosy.
Zadbać też musimy o przysporzenie światu kolejnych pokoleń Wspinaczy. Na szczęście jesteśmy wszyscy bardzo płodni i naród nasz nie zginie. Tuż obok wspina się moja żona. Jest trochę zmęczona, bo właśnie wczoraj powiła szczęśliwie 36 naszych kolejnych pociech. Delikatnie strąciliśmy wszystkie jajeczka w przepaść. Na dole wydostaną się z nich nasze dzieci, dołączając do swoich starszych braci i sióstr. A kiedy już dojrzeją i wykształcą się, podążą w nasze ślady. Zapewne ich nigdy nie spotkamy, ale cóż!, taki jest los rodziców.
Chluby nie przynoszą nam jedynie żyjący na dole nasi dzicy pobratymcy, wspinacze nizinni ? to w zasadzie zwierzęta, są prymitywni i bezmyślni. A jeszcze noszą na grzbietach te swoje absurdalne, barbarzyńskie muszle i bez sensu szwendają się po okolicy! Są w dodatku straszliwie wyrywni. Nie zniżamy się do żadnych z nimi kontaktów. Powiada się, że w odległej przeszłości toczyliśmy z nimi walkę, ale nie wiem, ile w tym prawdy. Cechuje nas przecież wielka łagodność i wielkoduszność.
Skoro już mowa o przekazach: wędrowny tryb życia skłania do pewnej refleksyjności, powstaje więc wśród nas wiele legend i opowieści, czasem zupełnie nieprawdopodobnych. Niektórzy bajdurzą, na przykład, o odległych krajach, gdzie góry są tak pionowe i gładkie (przezroczyste jak woda!), że wspinanie się jest niemożliwe, a podłoże jest tak twarde, że nic na nim nie rośnie. Oczywista bajka, mająca wywołać u nas dreszczyk emocji. Na co komu takie góry! Są i tacy wśród nas, którzy swój codzienny czas odpoczynku poświęcają na malarstwo, zdobiąc ściany naszych gór freskami. Następne pokolenia odnajdą tam świadectwo naszych dni, naszych uniesień i wzruszeń.
Walka polityczna nie jest wśród nas zbyt intensywna. Główna linia podziału dotyczy sposobu wykorzystania dóbr naturalnych, a więc przede wszystkim odnajdywanych gniazd mchu oraz bezpiecznych miejsc noclegowych. Jedni, przede wszystkim ci z północnych stoków, chcieliby dzielić wszystko po równo wśród najbliższego otoczenia, drudzy chcieliby przyznać prawa własności (a nawet dziedziczenia!) odkrywcom. W trakcie wieków naszej historii poznaliśmy jednak dość dobrze geografię naszego świata i nie ma zbyt wiele do odkrywania. Wiadomo, gdzie rośnie lepszy mech, gdzie jest cieplej w zimie, a zwłaszcza w środkowych partiach gór nasza wspólnota dopracowała się nawet magazynów żywności. Żyje się nam więc dużo lżej niż naszym przodkom, a ciągle dopracowujemy się nowych udogodnień. Jest, co prawda, frakcja ortodoksów religijnych, która twierdzi, że wszelkie zdobycze cywilizacji obniżają wartość naszych poświęceń w drodze ku Światłości, że powinniśmy się stale umartwiać, traktujemy ich jednak na ogół jako malkontentów.
Tydzień temu rodzina sąsiadów przeżyła tragedię. Szwagier kolegi, jeszcze nieżonaty, oglądał się akurat za jakąś pięknością. Chwila nieuwagi, ostrzejszy kawałek skały i... Runął w przepaść. Jeśli przeżyje, zostanie jednym z młodszych nauczycieli, jeśli nie... Nigdy się nie dowiemy. Cóż, żegnaj, rodaku! Tak czy tak, wyprawiliśmy mu miłą stypę.
Ile takich tragedii rozgrywa się wśród nas! Musimy być jednak zahartowani. Mimo melancholijnego smutku wszyscy posuwamy się w górę. Nasza wieczysta misja na rzecz rozświetlenia nocy trwa nieprzerwanie.
Romuald Lazarowicz

Wyświetlony 2812 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.