wtorek, 27 kwiecień 2010 20:05

Architekci neomarksistowskiego raju

Napisane przez

Wyznawcy głębokiej ekologii, anarchii religijnej, bezgranicznej tolerancji, idealnego ładu liberalnej demokracji, zjednoczonego świata oraz idei wiecznego pokoju mają wszelkie predyspozycje ku temu, aby pierwsi odpowiedzieć na wezwanie Antychrysta.

Na świecie przybywa architektów utworzenia Państwa Bożego już na ziemi, przekonanych, że poznali recepty na rozwiązanie wszelkich problemów ludzkości. Wrogiem publicznym numer jeden staje się neoliberalizm, odsądzany od czci i wiary za archaiczność. Jako antidotum proponuje się natomiast neomarksizm.

 

Wizja Sołowjowa

Niezwykle interesujące pisarstwo Włodzimierza Sołowjowa staje się rzeczywistością naszych czasów. Ten polonofil był zwolennikiem zbliżenia katolicyzmu oraz prawosławia. Polska nie zginęła i nie zginie! ? mawiał. Trzeba przyznać, że za sprawą Benedykta XVI Kościoły Wschodu i Zachodu są bliskie, jak nigdy dotąd. Najciekawsze rozważania ? o nadejściu Antychrysta ? Sołowjow zawarł w napisanym w 1899 r. dziele Trzy rozmowy. Szkic tej postaci jest zastanawiająco zbieżny z proroctwami biblijnymi.
Na marginesie warto zauważyć, że Apokalipsa wg św. Jana to jedyna księga, która nie jest czytana w cerkwi prawosławnej, natomiast ruchy apokaliptyczne są bardzo popularne wśród rozmaitych prawosławnych sekt. Niektóre z nich upatrywały bestii w caracie, władzy świeckiej i kościelnej, spychając się na margines życia publicznego i wyrzekając się swojej ojczyzny.
Wizja Sołowjowa przedstawia Antychrysta jako dobroczyńcę ludzkości. Co ciekawe, Antychryst zostaje wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych Europy, a następnie namiestnika Kościoła. Jego światopogląd cechuje otwarcie na dialog, bezinteresowność, umiarkowanie, umiłowanie pokoju i natury, dobrobytu, wolność myśli, ale także mistycyzm oraz tolerancja wobec zła.
Antychryst stara się wyciągać rękę do wszystkich i wszystkich łączyć w zasadzie w jednym celu: budowania humanistycznego ładu na ziemi. Czyż Benedykt XVI w swojej najnowszej encyklice Spe Salvi, nie pochyla się nad tym samym problemem, przestrzegając nas przed pokusą tworzenia raju już za życia? Czyż nie jest analogiczna budowa nowego wspaniałego świata przez Marksa oraz przez neomarksistowskich kontynuatorów jego myśli w Europie?
Właściwy stan rzeczy ludzkich i zdrowie moralne świata nie mogą być nigdy zagwarantowane przez struktury ? pisze Benedykt XVI. (...) Ponieważ człowiek zawsze pozostaje wolny, a jego wolność jest zawsze krucha, nigdy na tym świecie nie zaistnieje definitywnie ugruntowane królestwo dobra. Kto obiecuje lepszy świat, który miałby nieodwołalnie istnieć na zawsze, daje obietnicę fałszywą; pomija ludzką wolność ? dodaje.

Eden w Polsce

Raj w Polsce mamy mieć co cztery lata, a ostatnio co dwa. Oprócz polityków istotną rolę w tworzeniu nowego ładu odgrywają media. Warto prześledzić aktualną linię dziennika ?Rzeczpospolita?, pod przewodnictwem red. Pawła Lisickiego, którą z punktu widzenia ekonomii należałoby określić jako neomarksistowską. Dziennik już drugi raz w krótkim odstępie czasu zamieszcza ostry tekst atakujący gospodarkę wolnorynkową. Oczywiście, jest to jasna sugestia, że Państwo Boże w Polsce mogło zostać zbudowane tylko za sprawą poprzedniej partii.
W tekście Własność to złudzenie, wydrukowanym w jednym z grudniowych numerów ?Rzeczpospolitej?, doktorant filozofii UJ doznał mistycznego olśnienia pod wpływem lektury książki Mit własności. Podatki i sprawiedliwość dwójki nowojorczyków, krytykowanej zresztą przeze mnie w mojej książce Libertarianizm. Teoria Państwa. Rewolucyjna teza, postawiona przez autorów brzmi, uwaga: PODATKI NIE ODBIERAJĄ NAM WŁASNOŚCI, TYLKO UMOŻLIWIAJĄ JEJ ISTNIENIE.
Własność funkcjonuje wyłącznie dzięki ?systemom społecznym?. Przedsiębiorczość i wolny rynek to mit. Wolny rynek pozwala jednym korzystać niemal za darmo z pracy innych. Majątek najbogatszych w gruncie rzeczy jest ?dobrem publicznym?. Dlatego bogaci muszą oddawać jak najwięcej społeczeństwu z tego, co są winni ? wywodzi autor. Jest to neomarksizm w najczystszym wydaniu.
Proszę zauważyć, że w tym przypadku utopia raju opartego na solidaryzmie społecznym, budowana jest przez redaktorów ?Rzeczpospolitej? na kompletnej negacji wiedzy ekonomicznej. Liczy się tylko służalczość wobec poprzedniej władzy (lojalność wobec neomarksistowskiego dogmatu solidaryzmu społecznego) i atakowanie fundamentów, do których odwołuje się kolejna władza, szczególnie tych związanych z funkcjonowaniem wolnej gospodarki.
Zawsze proponuję naukową weryfikację głoszonych tez. Może autor tego żenującego tekstu powinien spróbować odbierania własności czytelnikom ?Opcji na Prawo?? Wówczas przekonałby się na własnej skórze, że własność to nie jest złudzenie, lecz brak własności jest złudzeniem.


Eden w Europie

Podobna neomarksistowska retoryka przebija też ze stron komentarzy ekonomicznych. W dziennikach głównego nurtu w analogiczny sposób kwestionowany jest mechanizm przedsiębiorczości Polaków, uwypuklana jest natomiast rola redystrybucyjna państwa. ?Wzrost dzięki pieniądzom z Unii?, ?100 mld euro da nam Unia?, ?Dzięki Unii powstaną nowe drogi i mosty?. Konsument tych treści może odnieść wrażenie, że prosperujemy wyłącznie dzięki hojnym zagranicznym datkom.
Media są istotnym elementem budowaniu raju na ziemi. Służalczość wobec władzy jest kompensowana mechanizmami korupcyjnymi. Mniej zdolnym oferowane są wyjazdy zagraniczne z oficjelami. Zdolniejsi otrzymują udział we władzy, np. piastując wysokie stanowiska w państwowych firmach. Naturalnie, nie ma w tym nic zdrożnego, że dziennikarz ?obsługuje? zagraniczne tournée premiera, lecz gdyby za podróż zapłaciła prywatna firma, konkurencja napisałaby, że to lobbing i przekupstwo.
Aktualnie media zachwycają się, jak sprawnie budowana jest jedna ?wielka europejska rodzina? oraz ?wspólny europejski dom?. Polska weszła do strefy z Schengen, a wielu dziwi się, że tak późno. Przecież większość głosowała za integracją z dwóch zasadniczych powodów: następnego dnia będziemy mogli wszędzie jeździć bez paszportów i nie trzeba będzie wymieniać pieniędzy w kantorach.
Doprawdy zadziwiające, że dyżurna grupa wszędzie pojawiających się komentatorów, którzy mają wyrobione zdanie o wszystkim w sekundę po zdarzeniu (pamiętam tekst Jerzego Jachowicza z ?Dziennika? zaraz po pamiętnej konferencji Zbigniewa Ziobry, w którym przeprowadzał dokładną analizę charakterologiczną mordercy doktora G., który podły i okrutny był od zawsze), nie zająknęła się nawet, gdy w grę wchodziło uchwalenie traktatu konstytucyjnego pod zmienioną nazwą. Naturalnie wszyscy oni to konserwatyści i prawicowcy.
Nie chodzi już nawet o samą treść traktatu, która nadaje osobność prawną Unii i, wprowadzając nowe instytucje, jest zalążkiem do budowy federacyjnego państwa. Ukłuć powinna choćby perfidna metoda forsowania traktatu wbrew woli obywateli poszczególnych krajów.
Na co dzień ubolewający nad brakiem demokracji tu i ówdzie, jakby więcej demokracji było lekiem na całe zło, jakoś nie protestowali, gdy europejscy notable śmieją się w twarz całej Europie i budują swoją neomarksistowską utopię, wbrew elementarnym zasadom demokracji, wbrew milionom Europejczyków, którzy nie podzielają ich wizji szczęśliwości, opartej na rozkładzie moralnym i wyzysku przedsiębiorczych.
(?)
Tomasz Teluk

Wyświetlony 2429 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.