wtorek, 29 czerwiec 2010 12:10

Początek oporu

Napisane przez

Kontynuujemy prezentację sedewakantystów - nurtu kościelnego, który odmawia prawomocności spełniania urzędu przez papieży wybranych po Soborze Watykańskim II. Niezależnie od własnej opinii na ten temat, sądzimy, że warto poznać argumenty i historię "zbuntowanej" części Kościoła.

 

Dla każdego katolika sprzeciwiającego się modernizmowi i protestantyzacji, jaka zaczęła się ponad czterdzieści lat temu w obrębie katolickiego świata, szczególnie interesujące są początki oporu przeciw tzw. reformom. Znana powszechnie jest sprawa roli, jaką odegrała konserwatywna grupa Coetus Internationalis Patrum pod wodzą biskupów da Proenca-Sigaud, de Castro-Mayera i Msgr Carli, a której przewodniczył ówczesny generał Ojców od Ducha Świętego abp Lefebvre. Ale dopiero po zakończeniu obrad katolicy stający na straży Porządku Wszystkich Wieków zaczęli publiczną kontestację tego, co zostało na Soborze zatwierdzone i rozpoczęli szukać wyjaśnienia, jak mogło dojść do tego, że soborowa rewolucja zatriumfowała w dokumentach i w umysłach tak wielu hierarchów ? z tymi najwyższymi włącznie.

Właściwie pierwsze reakcje na nową teologię pojawiły się już w 1962 r. i ? co zresztą zrozumiałe ? stało się to wśród Meksykanów, których sytuacja w ich własnym kraju wyczuliła na ataki na Kościół. Otóż właśnie w 1962 roku ukazała się książka w języku hiszpańskim "Complot contra la Iglesia" ("Spisek przeciw Kościołowi"), podpisana pseudonimem Maurice Pinay, pod którym ukrywał się jezuita, ks. Joachim Saenz y Arriaga wraz z grupą świeckich katolików z prywatnego uniwersytetu w Guadalajarze. Książka ta była reakcją na kontakty pomiędzy kardynałem Beą a grupami żydowskimi (głównie ekskluzywną lożą B`nai B`rith). Kontakty te zaowocowały deklaracją o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich "Nostra Aetate". Autorzy publikacji pisali o jawnej sprzeczności tego dokumentu w stosunku do Ewangelii: Święty Kościół zaprzecza sam sobie i traci swój autorytet nad wiernymi, ponieważ instytucja zaprzeczająca samej sobie nie może być boska (str. XIX). We wprowadzeniu do wydania austriackiego (styczeń 1963) czytamy: Zuchwałość komunistów, masonerii i żydów jest tak wielka, że mówi się już o kontroli elekcji następnego papieża, w intencji usadowienia na Stolicy świętego Piotra jednego ze swych popleczników w łonie czcigodnego ciała kardynalskiego (str. 3). Według autorów, ten plan nie jest nowy: jak pokazaliśmy w tej pracy na podstawie autentycznych i bezdyskusyjnych dokumentów, siły diabelskiego smoka chcą usadowić na Stolicy Apostolskiej kardynała kierowanego przez siły Szatana... Dalej autorzy piszą, że taką deklarację mógłby podpisać tylko ktoś, kogo należałoby nazwać raczej antypapieżem.

Ta publikacja przeciwko "Nostra Aetate" była adresowana do wszystkich ojców soborowych.

***

Po zakończeniu Vaticanum II pierwszymi kontestatorami jego decyzji, a zwłaszcza tzw. Nowej Mszy (Novus Ordo Missae), byli również sedewakantyści. Przy okazji jej promulgacji w listopadzie 1969 r., pojawiły się z ich strony głosy sprzeciwu. Pierwszym, który ją zaatakował, był ks. Jerzy de Nantes (mający jednak swoje własne koncepcje teologiczne, zwłaszcza w późniejszym okresie, a przypominające poglądy abpa Lefebvre'a). Do jego krytyki przyłączyli się księża: Filip Rousseau, Joachim Saenz y Arriaga S.I. (Meksykanin), Karol Marquette, Ludwik Coache oraz dominikanin o. Michał-Ludwik Guerard des Lauriers. Kontakt z Coachem utrzymywał już wtedy również o. Noel Barbara ze wspólnoty kapłańskiej Współpracowników Parafialnych Chrystusa Króla. Ta ostatnia została założona przez byłego jezuitę o. Pawła Valleta i poświęcała się głównie głoszeniu rekolekcji według zreformowanej metody św. Ignacego z Loyoli. Kilku byłych członków tego stowarzyszenia stało się później wojującymi "tradycjonalistami". Np. oprócz o. Barbary także o. Jerzy Vinson opowiedział się za sedewakantyzmem. Założył Zgromadzenie Sióstr Chrystusa Króla liczące obecnie ok. trzydziestu powołań.

Oczywiście, również w innych częściach świata pojawiła się kontestacja modernizmu. W Argentynie prof. Disandro wraz ze swym pismem "La Hosteria volante" (Latająca Gospoda) postawił pytanie o wakat Stolicy Apostolskiej w maju 1969 r. W Stanach Zjednoczonych sedewakantyzm istniał przynajmniej od 1967 r. (dr Kellner). W Niemczech w 1966 r. powstała Una Voce ? Gruppe Maria. W 1969 r. jej przywódca prof. Reinhard Lauth z Uniwersytetu Monachijskiego zadeklarował swoje przekonanie o wakacie. W Brazylii sympatie do sedewakantyzmu przejawiał biskup Campos Antoni de Castro-Mayer. Jeszcze w 1988 r., przybywając do Econe na konsekracje biskupie abpa Lefebvre`a deklarował istnienie wakatu. Pomimo to pozostał on nadal związany z arcybiskupem.
(?)
Ks. Rafał Trytek
Wyświetlony 6127 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.