wtorek, 29 czerwiec 2010 17:06

"Partnerstwo" publiczno-prywatne"

Napisane przez

"Partnerstwo publiczno-prywatne" to nowe pojęcie określające starą, a nawet bardzo starą chorobę. Czasem zdarza się nam zapominać, że jednym z ważniejszych celów Państwowego Molocha jest właśnie wprowadzenie takich "partnerstw", na których korzysta zarówno władza, jak i biznes, tj. niektóre firmy i organizacje, które akurat są w łaskach polityków.

 

Wszyscy dobrze wiemy, że "merkantylizm", system gospodarczy funkcjonujący m.in. w Europie Zachodniej od szesnastego do osiemnastego stulecia, świadczył o istnieniu takiego Państwowego Molocha, nakładającego wysokie podatki utrzymujące rozrośniętą biurokrację i kontrolującego handel oraz przemysł. Ale zdarza się nam nie dostrzegać, że zadaniem wielu tych interwencji było takie obciążenie i ograniczenie konsumentów oraz większości kupców i wytwórców, aby nadać przywileje monopolowe, cechowe i pieniężne grupkom faworytów Molocha.

Przykładowo: król angielski mógł obdarzyć Johna Jonesa wyłącznością na wytwarzanie i sprzedaż kart do gry lub soli na terenie królestwa. Każdy, kto by się poważył je produkować, stałby się przestępcą, to znaczy zostałby odstrzelony dla zachowania monopolu Jonesa.
Sam Jones mógł uzyskać przywilej dlatego, że był ulubieńcem czy, dajmy na to, kuzynem króla, albo dlatego, iż zapłacił za obowiązywanie królewskiego monopolu przez określoną liczbę lat. "Cena" monopolu ustala się na poziomie pomniejszonej sumy dochodu, który przyniesie w przyszłości. W czasach merkantylizmu królowie cierpieli na chroniczny niedostatek gotówki, jak zresztą wszystkie rządy przedtem i potem. Sprzedaż przywileju monopolowego była ich ulubioną metodą zdobywania środków.
Szczególnie znienawidzonym, a zarazem często spotykanym sposobem na sprzedanie tego przywileju były "farmy podatkowe". Używając tej metody, król mógł "sprywatyzować" na dany czas pobór podatków w królestwie. Zadajmy sobie pytanie: co myślimy o możliwości rozwiązania przez rząd Urzędów Skarbowych (ang. IRS) oraz wprowadzeniu czasowego prawa do pobierania podatków dochodowych przez firmy prywatne, takie jak IBM lub General Dynamics? Czy rzeczywiście chcemy, aby podatki pobierano tak skutecznie, jak tylko może to robić przedsiębiorstwo prywatne?
IBM i GD z całą pewnością musiałyby z góry wypłacić państwu znaczną kwotę za przywilej. Byłby to zatem dla nich silny bodziec, aby pobierać podatki z całą możliwą bezwzględnością. Wyobraźmy sobie, jak znienawidzilibyśmy te firmy! Mamy już pojęcie o skali pogardy, jaką społeczeństwo żywiło do farmerów podatkowych, odartych nawet z mistycyzmu boskości króla.
Powinniśmy panować nad własnym uwielbieniem prywatyzacji i zatrzymać się, by pomyśleć, czy chcemy, by pewne zadania państwa były sprywatyzowane i przeprowadzane sprawniej. Czy naprawdę moglibyśmy się cieszyć, gdyby naziści stworzyli prywatne "farmy" z Auschwitz lub Belsen i przekazali je koncernom takim jak Krupp albo I.G. Farben?
Obywatele Stanów Zjednoczonych byli niegdyś o wiele bardziej wolni niż Europejczycy, bowiem ich historia zaczęła się wraz z buntem przeciw kontroli, przywilejom i podatkom merkantylistycznej Wielkiej Brytanii. Na nieszczęście mieszkańców USA, wraz z wojną secesyjną ich kraj zaczął doganiać europejskie "standardy" interwencjonizmu. Podczas tych okropnych bratobójczych walk, administracja Lincolna, świadoma, że w Kongresie Partia Demokratyczna stała na straconej pozycji z powodu secesji stanów południowych, wykorzystała okazję, przepychając swój program etatyzmu i upaństwowienia. Ten plan od dawna był oczkiem w głowie Partii Republikańskiej i Wigów.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że dziewiętnastowieczni Demokraci byli reprezentantami leseferyzmu, stronnikami oddzielenia rządu, w tym szczególnie federalnego, od gospodarki i od wszystkiego innego praktycznie też. Natomiast Wigowie i Republikanie służyli "Amerykańskiemu Systemowi" partnerstwa rządu i biznesu.
Pod przykrywką wojny secesyjnej administracja Lincolna wprowadziła radykalne zmiany w gospodarce: znaczne protekcjonistyczne cła importowe; wysokie federalne podatki akcyzowe od alkoholu i nikotyny (uznawała je za "podatek od grzechu" [ang. sin taxes]); ogromne dotacje dla nowo powstałych kolei transkontynentalnych, składające się z wypłat za każdą milę torów i w postaci gigantycznych nadań ziemskich, a wszystko to zasilane dzięki sieci jawnej korupcji; federalny podatek dochodowy; zakazanie standardu złota i drukowanie niewypłacalnego pieniądza symbolicznego ("greenbacki") na potrzeby wojny; a na koniec dokonana na wcześniej względnie wolnej bankowości quasi-nacjonalizacja, która przybrała postać Narodowego Systemu Bankowego, utworzonego na mocy aktów z 1863 i 1864 roku.
Tą drogą minimalny rząd, wolny handel, brak akcyzy, standard złota oraz mniej więcej wolne banki 40. i 50. dziesięciolecia dziewiętnastego wieku zostały zastąpione swoim zaprzeczeniem. Zmiany te w dużej mierze okazały się trwałe. Pozostały cła i akcyza; orgia dotacji dla nieekonomicznych i rozbuchanych kolei transkontynentalnych skończyła się wraz z ich upadkiem w czasie paniki 1873 roku, choć jej skutki odbijały się jeszcze w starczym, powolnym obumieraniu kolei w wieku XX. Trzeba było czekać na orzeczenie Sądu Najwyższego, aby podatek dochodowy został uznany za niekonstytucyjny (później dokonano tu zmiany wprowadzając 16. Poprawkę); na powrót standardu złota trzeba było czekać 14 długich powojennych lat.
Lecz Narodowego Systemu Bankowego Ameryka nie pozbyła się już nigdy. Jedynie kilku "bankom narodowym" założonym przez rząd federalny zezwolono na emisję banknotów. Wszystkie banki prywatne, które otrzymały rządowe zezwolenie na działalność, musiały utrzymywać depozyty w bankach narodowych, co umożliwiało im budowanie inflacyjnego kredytu na szczycie piramidy stojącej na podstawie tychże banków narodowych. Te ostatnie z kolei trzymały rezerwy w obligacjach państwowych, na nich budując swoje piramidy inflacji.
Główny architekt tego systemu, Jay Cooke, od dawna finansował karierę swojego skorumpowanego protegowanego Salmona P. Chase'a, republikańskiego polityka z Ohio. Gdy za rządów Lincolna Chase objął stanowisko Sekretarza Skarbu, niezwłocznie przekazał swojemu patronowi Cooke'owi monopol gwaranta wszelkich obligacji rządowych wyemitowanych podczas wojny. Bankier i inwestor Cook, który stał się dzięki temu multimilionerem, zyskując miano "Potentata", znacznie powiększył swe łupy, lobbując za Aktem o Bankach Narodowych, w który wmontowany został rynek zbytu dla wspomnianych obligacji, gdyż na ich bazie banki narodowe mogły zwielokrotnić inflację kredytu.
Akt o Bankach Narodowych z założenia stanowił punkt wyjścia dla bankowości centralnej, a w czasie Ery Progresywnej, gdy nastał wiek XX, błędy systemowe umożliwiły establishmentowi wprowadzenie Systemu Rezerwy Federalnej jako elementu ogólnego programu neomerkantylizmu, kartelizacji i partnerstwa rządu i przemysłu. To w Erze Progresywnej, od początku wieku XX i w trakcie I wojny światowej przywrócono podatek dochodowy, regulacje i kartele rządów lokalnych, stanowych i federalnego, centralną bankowość, a w końcu do totalnie kolektywistyczną gospodarkę "partnerstwa" podczas wojny. Zatem cała konstrukcja etatystycznego systemu była gotowa.
Administracja Busha [mowa o George'u seniorze ? przyp. tłum.] kontynuowała starą republikańską tradycję: podnosiła podatki, zwiększała inflację, utrwalała pusty pieniądz, rozszerzała kontrolę Systemu Rezerwy Federalnej i starała się narzucić inflacyjne i regulacyjne narzędzia kontroli międzynarodowych walut i dóbr.
Północnowschodni establishment Republikanów nadal kartelizuje, kontroluje, reguluje i rozdaje kontrakty dla swoich podopiecznych w biznesie, wykupując ukochanych oszustów i nieudaczników. Wciąż bawi się w starą zabawę w "partnerstwo" ? i wciąż, co oczywiste, odbywa się to naszym kosztem.
Tłumaczył Jan Lewiński
Tytuł oryginalny: Government-Business "Partnerships". Tekst pochodzi z książki Making Economic Sense Murraya N. Rothbarda.

 

Wyświetlony 3688 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.