niedziela, 01 sierpień 2010 19:56

O potrzebie porozumienia POLSKO-ROSYJSKIEGO

Napisane przez

W ciągu ostatniego półrocza w stosunkach polsko-rosyjskich mamy do czynienia z poważnym kryzysem. Jego przejawem są m.in. wypowiedzi rosyjskich władz i mediów usprawiedliwiające pakt Ribbentrop-Mołotow, oskarżające Polaków o zorganizowanie antyrosyjskiego spisku na Ukrainie czy inspirowanie antyrosyjskich postaw w Waszyngtonie, odmowa przekazania pełnej dokumentacji w sprawie mordu katyńskiego, napady na polskich dyplomatów i dziennikarzy w Moskwie. Przykłady można mnożyć.

 

Polsko-rosyjski spór pozostaje daleki do przezwyciężenia. Wzajemne stosunki obciążone są balastem zadawnionych urazów i sprzecznych interesów. Oba narody dzieli historia. Polska i Rosja od momentu ugruntowania swych mocarstwowych pozycji (początek XVI wieku) znalazły się w konflikcie, którego istotą była rywalizacja o wpływy na terenie Europy Wschodniej. To Rosja, kierująca się ideą zbierania ziem ruskich (później Trzeciego Rzymu czy obrony prawosławia), była zazwyczaj stroną agresywną. I to ona tę rywalizację wygrała. Od początku XVIII w. rozciągnęła nad Rzecząpospolitą protektorat, a pod koniec stulecia zagarnęła większą część jej terytorium.
Cały XIX wiek to ciąg polskich zrywów zbrojnych czy spisków wymierzonych przeciw Rosji. Konfliktu nie zakończyło odzyskanie niepodległości przez Polskę oraz zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji. Prawdziwą przepaść między narodami wykopały wydarzenia drugiej wojny światowej. Po jej zakończeniu Polsce narzucona została polityczna, gospodarcza, ideologiczna dominacja. Natrętna propaganda prosowiecka/prorosyjska prowadzona przez komunistyczne władze jedynie pogłębiała resentymenty.
Świadomość obu narodów kształtowały odmienne wizje historii. Wyraźnie widać to na przykładzie II wojny światowej. Rosjanie nie uczyli się o Katyniu, Armii Krajowej czy Powstaniu Warszawskim. W rosyjskich mediach, literaturze, kinematografii lansowany był obraz świętej wojny z faszyzmem, w której wojska sowieckie reprezentowały siły "dobra". Dlatego też dzisiaj Rosjanie nie poczuwają się do odpowiedzialności za przewiny wobec Polaków. Trudno im zrozumieć polskie pretensje. Naród rosyjski jest izolowany od wiadomości innych niż płynące z rządowych mediów. Propaganda podsuwa mu obrazy Polaków jako nacji zagrażającej jego interesom, niewolniczo posłusznej wobec Zachodu. Lansowana jest wizja historii, w której Polacy przedstawiani są jako niewdzięcznicy za dobra, jakich mieli doznać od Moskwy.
Oba narody patrzą na siebie przez pryzmat stereotypów. Już w XVII wieku Moskwa postrzegana była przez Polaków jako państwo barbarzyńskie, despotyczne, uciskające swych obywateli. Jej mieszkańcom przypisywano dzikość, okrucieństwo, ciemnotę, niewolniczą mentalność, bezkrytyczną uległość wobec władców, tendencje ekspansjonistyczne. Te stereotypy w późniejszych latach uległy jedynie pogłębieniu. W polskiej świadomości funkcjonuje do tej pory wizja Polski jako "przedmurza" cywilizowanej Europy przeciw naporowi barbarzyńskiej Rosji. Niechęć do państwa rozciągana jest na naród rosyjski. Druga strona również posługuje się stereotypowymi ujęciami. W propagandzie rosyjskiej przez dziesięciolecia lansowany był obraz Polaków, obłudników, imperialistów, służalców Zachodu, zdrajców słowiańszczyzny. Taki obraz można znaleźć chociażby na kartach powieści Fiodora Dostojewskiego.
Obie strony zgadzają się, że konflikt polsko-rosyjski to nie tylko starcie dwóch narodów czy organizacji państwowych, lecz także konfrontacja odmiennych mentalności, światopoglądów, stylów życia. W uproszczeniu można powiedzieć o sporze między kulturą łacińską i bizantyjską (czy bizantyjsko-turańską). Oba narody patrzą na siebie z różnych perspektyw. Te same pojęcia (jak: "demokracja", "państwo", "wolność", "prawo") często znaczą dla Rosjan i Polaków zupełnie coś innego. Czynnik kulturowy okazuje się zdecydowanie ważniejszy niż wspólnota słowiańskiego pochodzenia.
Wybitny myśliciel rosyjski Nikołaj Bierdiajew pisał: Dusza polska to dusza arystokratyczna, patologicznie indywidualistyczna. Jednako silne jest w niej poczucie honoru, związane z nieznaną w Rosji kulturą rycerską, jak i przesadna duma. Wśród dusz słowiańskich jest to dusza najbardziej subtelna i wyrafinowana, przejęta swym męczeńskim losem. Rosjan zdumiewa swą konwencjonalną elegancją i galanterią, brakiem prostoty i szczerości, odpycha stanem wyższości i pogardy, typowym dla Polaków. Zawsze brakowało Polakom poczucia równości każdej duszy przed Bogiem.
Jednak różnice historyczne i mentalnościowe stanowią obecnie jedynie tło konfliktu politycznego. Polskę i Rosję dzielą bieżące interesy. Oba państwa mają odmienną wizję organizacji Europy Wschodniej. Polacy wspierają prozachodnie tendencje na Ukrainie i Białorusi, widząc w tym zabezpieczenie przed Moskwą. Rosjanie tymczasem wciąż traktują wspomniane państwa jako swoją strefę wpływów. Trudno się zatem dziwić, że postawa Polaków budzi ich irytację. Upomnienie się o niezależność Ukrainy odbierane jest jako atak na Rosję. Postawa polskiego społeczeństwa wobec pomarańczowej rewolucji "potwierdza" stereotyp Polaka ? wroga Rosji, zawsze gotowego do podkopywania fundamentów rosyjskiego imperium.
W takich okolicznościach pojawia się pytanie o możliwość porozumienia polsko-rosyjskiego. W 1941 roku Ignacy Matuszewski pisał: Współżycie Polski i Rosji jest możliwe tylko przez separację. Tylko kiedy jeden kraj od drugiego, jeden naród od drugiego oddziela wyraźna nieprzekraczalna linia. Kiedy życie nie przenika się nawzajem, kiedy z innych zrodzone początków po innych, niezależnych wzajem biegnie torach ? tylko wtedy, gdy oba państwa rozgrodzi wyraźna granica, dzieląca od zarania życia historycznego nie tylko dwa narody, ale dwa różne światy ? tylko wtedy możliwe jest dobre sąsiedztwo. Czy te słowa mają pozostać aktualne? Nie sądzę. Istnieje potrzeba zbliżenia Polaków i Rosjan. Aby jednak doszło do dialogu, potrzeba gotowości dwóch stron. Konieczna jest przede wszystkim chęć zrozumienia przeciwnika.
Głównym problemem narodu rosyjskiego są głęboko zakorzenione w jego mentalności tendencje mocarstwowe. Duża część Rosjan wciąż cierpi na kompleks imperialny, postrzegając otaczającą rzeczywistość przez pryzmat wielkiej Rosji. Rosjanie stracili imperium, ale nie potrafią się z tym pogodzić. Symptomatyczny jest fakt, że prawie połowa Rosjan pozytywnie ocenia rolę Stalina w historii. Zniewolił naród, wymordował miliony jego przedstawicieli, ale przecież uczynił Rosję mocarstwem, przekształcił państwo w przemysłowego kolosa i potęgę militarną. Władze rosyjskie chętnie nawiązują do imperialnej tradycji. Symboliczne jest chociażby przywrócenie melodii hymnu sowieckiego, który przez dziesięciolecia był symbolem dominacji Kremla na obszarze Europy Środowej i Wschodniej.
(?)
Tomasz Tokarz

 
Wyświetlony 6799 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.