niedziela, 01 sierpień 2010 20:40

Niepodległość w oblężeniu

Napisał

Historia Polski, pisana przez obcokrajowców, zwraca czasem uwagę na te aspekty dziejowych doświadczeń, które uchodzą naszej uwagi. Niestety, jak zauważył Norman Davies, np. o II Rzeczpospolitej wypowiadali się za granicą przede wszystkim autorzy wyjątkowo wrogo nastawieni. Autor Bożego Igrzyska stwierdza też, że przedstawiciele żyjących w Polsce międzywojennej mniejszości narodowych ? Niemców, Żydów, Ukraińców ? byli zainteresowani stawianiem Rzeczypospolitej w możliwie najgorszym świetle. Niestety, często był to głos donośny i ciągle w znaczącym stopniu buduje on wyobrażenia o naszym kraju. Kreowanie jego jak najgorszego obrazu ciągle trafia na podatny grunt, służąc dobremu samopoczuciu w państwach splamionych, w relacjach z nami, najpodlejszą zbrodnią i zdradą. Wyolbrzymianie polskiego antysemityzmu czy upowszechnianie pojęć typu polskie obozy koncentracyjne to ani skutek zwykłej ignorancji, ani też efekt językowego czy pojęciowego nieporozumienia. To celowe działanie, zmierzające do obciążenia Polaków cudzymi winami. Tym bardziej znaczącym faktem jest wydana po raz pierwszy w 1979 r. w USA książka Richarda M. Watta, która dopiero teraz ukazała się w języku polskim.

 

Autor ani nie ma polskich korzeni, ani też nie jest związany z tematem zawodowo. Do tak "egzotycznego" zainteresowania przywiodła go fascynacja postacią Józefa Piłsudskiego. Studia nad dowódcą armii, która uratowała Europę przed bolszewizmem, doprowadziły do wniosku, że ma do czynienia nie tylko z niezwykłą osobowością, ale i z wyjątkowym narodem, nie uginającym się pod ciężarem wyzwań wielokrotnie przewyższających jego potencjał.
Książka nie jest wolna od merytorycznych braków. Wadliwy jest obraz polskiej wsi okresu międzywojennego. Nie jest prawdą, że wszystkie wioski były do siebie bardzo podobne. Było wręcz odwrotnie ? istniała ogromna rozpiętość tego zróżnicowania. Od najprawdziwszych kurnych chat, jakie można było spotkać na Polesiu, do licznych uprzemysłowionych gospodarstw Pomorza i Wielkopolski ? w niczym nie ustępujących swym odpowiednikom z regionów najwyższej kultury rolnej w Europie. W błąd wprowadzają też niektóre liczby, związane np. z siłami zbrojnymi w roku 1939. Natomiast ukazany przez autora sposób ograniczania liczby Żydów studiujących na uniwersytetach budzi skojarzenie z dzisiejszą akcją afirmatywną, znaną z uczelni USA. Skoro dążenie do zapewnienia rasowych parytetów w szkolnictwie wyższym Ameryki nie jest tam formą dyskryminacji ? to przecież nie mogło nią być to samo w Polsce.
Dla zilustrowania przełomowych momentów dwudziestolecia autor posłużył się odtworzonymi z dokumentów obrazami, znamiennymi swym tragicznym wyrazem. Należy do nich np. wymowna scena z roku 1920, mająca miejsce w zdobytej przez Rosjan osadzie na Kresach. Na jednym jej krańcu Kozacy Budionnego niezwłocznie zajęli się podrzynaniem gardeł przypadkowo spotkanych Żydów. W tym samym czasie ich krewnych z drugiego końca wioski sowiecki komisarz zwołał na wiec, by przekazać radosną nowinę o wyzwoleniu od ucisku polskich panów, nastaniu epoki sprawiedliwości i dobrobytu.
Richard M. Watt ostrze uwagi zwraca jednak przede wszystkim na polityczne aspekty II Rzeczypospolitej oraz pracę jej dyplomacji. Przypomina, że dawny "niemiecki Wschód" był ziejącym nienawiścią do wszystkiego, co polskie i nie przebierającym w środkach matecznikiem kolejnych agresji. Dla wielu czytelników pewnie będzie zaskoczeniem, że stosunki polsko-niemieckie, pomijając rok 1939, wcale nie były najgorsze w czasie rządów Hitlera. W latach dwudziestych szef sztabu niemieckiej armii Hans von Seeckt głosił, że istnienie Polski jest nie do zniesienia. Żądanie likwidacji państwa polskiego było podnoszone otwarcie w elitach przywódczych tak za zachodnią, jak i wschodnią granicą. Nieustanne podważanie przebiegu granic stanowiło wręcz program umiarkowany, realizowany przez dyplomację każdego niemieckiego rządu. Kanclerz Heinrich Bruning głośno domagał się np. przyłączenia do Niemiec polskiego Pomorza. Nawet w najuboższych latach Republiki Weimarskiej wydawała ona krocie na fabrykowanie i upowszechnianie w świecie dowodów wołających o pomstę do nieba, niezawinionych krzywd, jakie spotykają Niemcy ze strony Polski. W opinii Watta pierwszy aliant Rzeczypospolitej, jakim była Francja, gotów był wyrzec się swoich sojuszniczych zobowiązań natychmiast po oddaleniu od siebie widma niemieckiej agresji. Koalicję udało się utrzymać tylko dzięki polskiej grze dyplomatycznej ? skutecznie przerażającej Paryż pozorowanymi manifestacjami zbliżenia Warszawy z Berlinem.
Według Richarda M. Watta Józef Piłsudski był zawsze najlepiej poinformowanym politykiem w Europie. Zawdzięczał to nie tylko znakomitym służbom dyplomatycznym i wywiadowczym. Marszałek permanentnie inicjował polityczne wydarzenia, których celem było przede wszystkim testowanie zachowań zarówno sprzymierzeńców, jak i przeciwników. Wnioski zwykle nie napawały optymizmem. Polska była oskrzydlona przez śmiertelnych wrogów, gotowych rzucić się do gardła przy pierwszej nadarzającej się okazji. Natomiast sojusznicy zasługiwali na co najwyżej bardzo ograniczone zaufanie. Zdaniem amerykańskiego autora ? samo przetrwanie w tak ekstremalnych warunkach ponad dwudziestu lat ? było dużym sukcesem. Jego ojcem był w znacznej mierze Marszałek. Zdarzały mu się wprawdzie błędy i słabsze okresy, przez szereg lat był on jednak prawdziwym, obdarzonym nadzwyczajną przenikliwością, politycznym geniuszem.

Z Gorzkiej chwały wypływa wniosek, że żaden naród międzywojennej Europy nie poniósł tak wielkiej ofiary dla dzieła swej wolności i wielkości. Żaden nie był równie osamotniony w swej walce i trudzie odbudowy. Niewielu też Europa zawdzięcza równie dużo. Trudno też wskazać inny, który by tak uparcie stawiał czoła wyzwaniom przerastającym jego możliwości. I na pewno żaden nie spotkał się z równie odrażającą podłością sąsiadów i wiarołomnością sojuszników. Studia Watta nad historią II Rzeczpospolitej można też odczytać jako badawczą przygodę obcokrajowca, który zdumiewa się kolejnymi odkrywanymi faktami. Autor, wyrażając podziw dla Polski i Polaków, zwraca uwagę na powszechność w świecie skrajnie zafałszowanych opinii i wyobrażeń. Główny jego zarzut pod naszym adresem jest związany z całkowitą beztroską w kwestii własnego obrazu za granicą. Trudno wymienić inny kraj, któremu równie konsekwentnie i bezkarnie szargano by opinię i z którym związane byłyby podobnie krzywdzące stereotypy.

Artur Adamski

 
Richard M. Watt, Gorzka chwała. Polska i jej los 1918-1939; Przeł. Piotr Amsterdamski, Wydawnictwo AMF, Warszawa 2005

 

Wyświetlony 3442 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.