niedziela, 01 sierpień 2010 20:49

Zamieszki dla wrzasku, zabawy i zysku

Napisane przez

Malutkie słówko "ale" to w naszych czasach wspaniały wytrych, służący ludziom do podpisywania się obiema rękami pod chwytliwymi hasłami i przemycania mimochodem swojej zupełnie przeciwnej prawdziwej wiadomości.

  "Oczywiście brzydzę się komunizmem, ale..." czy "Oczywiście pochwalam wolny rynek, ale..." to typowa pieśń ostatnich lat. Zwyczajową reakcją naszych uczonych głów na zamieszki trwające w Los Angeles od 29 kwietnia do 2 maja [1992 r.] były słowa: "Oczywiście nie godzę się na przemoc, ale..." W każdym przypadku pierwsza klauzula była natychmiast, rytualnie przełykana, by dany osobnik mógł przejść do biegunowo odmiennego przekazu wraz z prędkim przeminięciem owego "ale".

Chodzi, rzecz jasna, właśnie o to, by rozgrzeszyć przemoc za pomocą rzekomych "prawdziwych strukturalnych przyczyn" zamieszek i agresji. Choć "przyczyny" wszelkich ludzkich działań są niepewne i skomplikowane, nie jest to ważne w świetle wszechobecnej pewnej wiedzy, że prawdziwym "rozwiązaniem" jest dokładnie to, co nim być musi: takie opodatkowanie każdego obywatela, włączywszy w to ofiary powszechnego łupiestwa, podpaleń, pobić i furii zabójstw, by tylko, przez hojne opłacenie rozszalałej "społeczności", "uśmierzyć agresję ubogich dzielnic" w oczekiwaniu, że zamieszki się nie powtórzą.

Zanim zajmiemy się samymi rozruchami, zwróćmy uwagę, że cały sens rządu, czyli instytucji obdarzonej monopolem czy też uprawnieniem przemocy, polegać ma na takim jej spożytkowaniu, by chronić ludzi oraz mienie przed napaścią. Nie jest to jednak tak oczywiste, jak by się mogło wydawać, zważywszy na fakt, że w Los Angeles stanowe i federalne siły najwyraźniej tego obowiązku nie dopełniły. Opóźnione wysłanie na miejsce pozbawionych naboi policji i wojska także w żaden sposób nie mogło się do jej wykonania przyczynić.

Istnieje tylko jeden sposób na wykonanie tej ważnej funkcji policyjnej, ta jedyna skuteczna metoda działania: obwieszczenie ? poparte gotowością jego wprowadzenia w życie ? jakie wydał śp. burmistrz Richard Daley w czasie chicagowskich zamieszek w latach sześćdziesiątych XX wieku ? nakazujące policji zastrzelić każdego rabusia, awanturnika, podpalacza lub bandytę, którego znajdą. Samo obwieszczenie wystarczyło, by skłonić uczestników rozruchów do powstrzymania "gniewu" i powrotu do zwykłych pokojowych zajęć.

Kto zna serca ludzi? Kto zna wszelkie przyczyny i motywacje działania? Jedno jest pewne: bez względu na zamazane "powody", niedoszli grabieżcy i bandyci otrzymali prosty i jasny przekaz.

Rząd federalny oraz większość władz stanowych i lokalnych w latach sześćdziesiątych zdecydowała się jednak radzić sobie z dużymi zamieszkami w Watts i innych dzielnicach w zupełnie odmienny sposób: za pomocą powszechnie obecnie akceptowanej praktyki masowego wykupu, bezgranicznej struktury łapówkarskiej w postaci opieki społecznej, funduszy pomocy, akcji afirmatywnych itp. Od czasów Wspaniałego Społeczeństwa (ang. the Great Society) do lat dziewięćdziesiątych federalne, stanowe i lokalne rządy w Ameryce wydały na takie cele zatrważającą kwotę siedmiu bilionów dolarów.

Z jakim rezultatem? Kłopoty w gettach są, jak widać, większe niż kiedykolwiek przedtem: więcej pomocy społecznej, więcej przestępstw, więcej matek samotnie wychowujących dzieci, mniej dzieci, które zdobyły jakąkolwiek "edukację", więcej rozpaczy i poniżenia. Do tego wszystkiego zaczynają dochodzić większe niż wcześniejsze zamieszki. Powinno być oczywiste (i to jak!), że rozdawanie przywilejów i pieniędzy podatników w dzielnicach biedy jest absolutnie bezproduktywne. Jednak właśnie takie tylko "rozwiązanie" przychodzi socjaldemokratom na myśl ? jedyne, które przyjmują całkowicie bezkrytycznie ? jak gdyby "rozwiązanie" to było ewidentne. Jak długo jeszcze trwać ma ten nonsens?

(?)

Murray Rothbard
Tłumaczenie: Jan Lewiński

Wyświetlony 4636 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.