wtorek, 03 sierpień 2010 11:01

Najtrudniejszy egzamin

Napisał

W latach dziewięćdziesiątych Roman Kowalczyk dał się poznać jako autor prac na temat genezy Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Teraz wydał książkę dotyczącą dziejów NZS-u po wprowadzeniu stanu wojennego. Oparcie m.in. na archiwach IPN nadaje jej walor dzieła naukowego. Czas próby jest jednak przede wszystkim barwną opowieścią o osobistych przeżyciach oraz wydarzeniach najnowszej historii ? postrzeganych przez ich uczestnika lub aktywnego obserwatora.
Sukcesem mediów, od wielu lat przemożnie w Polsce dominujących, jest skuteczne wykreowanie zafałszowanego obrazu komunizmu i PRL-u. To efektem tych zmasowanych i wytrwałych zabiegów jest "przełknięcie" przez Polaków "tytułu" człowieka honoru, mimochodem nadanego gen. Kiszczakowi przez tzw. moralne autorytety. Tym samym mentorom zawdzięczamy upowszechnienie w młodym pokoleniu wyobrażenia rządów marksistowskiego reżimu jako okresu niegroźnej i beztroskiej groteski. Zyskał on już twarz tak atrakcyjną, że świetnym interesem jest otwarcie knajp obwieszonych portretami ludobójców. Tłumnie ściąga do nich młoda gawiedź, w której wzbudzono tęsknotę do doświadczeń rodziców i zasmakowania choć odrobiny socjalistycznego "świata na opak". Czas próby dokumentuje rzeczywisty charakter tego "karnawału", w aspektach rzadko wydobywających się na światło dzienne i zarazem muszących wywierać wrażenie na dzisiejszych "młodych gniewnych" ? przekonanych, że cierpią z powodu klerykalno-prawicowego ucisku. Książka przypomina np., że jeszcze w latach osiemdziesiątych noszenie przez ucznia malutkiego znaczka, przedstawiającego wyłącznie symbol Polski Walczącej, mogło oznaczać wyrok więzienia oraz wyrzucenie ze szkoły. W przypadku autora przestępstwo to zakończyło się "jedynie" kilkugodzinnym aresztem, przesłuchiwaniem przez SB i nakłanianiem do szpiclowania, rewizją w domu rodziców, karą grzywny nałożoną przez Kolegium ds. Wykroczeń (z możliwością zamiany na 17 dni w celi), naganą udzieloną przez dyrektora szkoły oraz obietnicą ubeków: o studiach już, chłopcze, zapomnij. Uczeń, którego władza ludowa już wcześniej zatrzymywała, przesłuchiwała i szantażowała z powodu błahych podejrzeń, wolał zapewnić sobie miejsce na uczelni zostając laureatem Olimpiady Historycznej.
Lata osiemdziesiąte w książce Kowalczyka ukazane są z perspektywy solidnego studenta, który zaznaje też mnóstwa przygód związanych z życiem akademickiej braci oraz aktywnie włącza się w działalność podziemia. Poznajemy realia konspiry, wieców i strajków, a także prokuratorskich sankcji, sądów i więzień. Autor odnotowuje tajne spotkania z wieloma dziś powszechnie znanymi postaciami życia publicznego. Relacjonuje przemyślne akcje protestacyjne słuchaczy szkół wyższych, a także ich wyjazdy ? na pogrzeb księdza Popiełuszki czy gdańskie spotkanie z papieżem. Dowiadujemy się też, jak wyglądał II Krajowy Zjazd pozostającego w ukryciu Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
Czas próby Romana Kowalczyka, choć jest przede wszystkim subiektywną wypowiedzią wspomnieniową, ma walor, którego brak licznym, ukazującym się dziś pracom traktującym o ostatniej dekadzie PRL-u. Walorem tym jest rzetelność. Nie da się przecież podważyć faktu, że największą po NSZZ "Solidarność" opozycyjną organizacją w Polsce była "Solidarność Walcząca". Szczególnie pisząc o wydarzeniach na Dolnym Śląsku nie sposób pominąć roli "SW" ? jeśli nie chce się zgrzeszyć kłamstwem. A jednak mnożą się publikacje, w których dokonania formacji Kornela Morawieckiego przypisywane są innym, jej rolę marginalizuje się lub wręcz całkowicie pomija. Roman Kowalczyk nie tylko nie był członkiem "SW", ale nawet miał z nią kontakt ograniczony. Oddał jednak prawdę o zasługach tej organizacji. Odnotował, że Radio NZS działało dzięki ludziom i sprzętowi "SW" i to jej prasa publikowała komunikaty o podziemnym zjeździe Zrzeszenia, których z sobie tylko znanych powodów nie chciał zamieścić m.in. "Tygodnik Mazowsze". Sprawiedliwemu obrazowi "Solidarności Walczącej" towarzyszą fakty związane z innymi środowiskami opozycji, którym autor też niczego nie ujmuje. Wśród publikacji o najnowszej historii książka Kowalczyka wyróżnia się więc nie tylko uwiecznieniem mało znanych, a znamiennych faktów, lecz i coraz rzadszą cnotą uczciwości.

R. Kowalczyk, Czas próby. Wieluń?Wrocław 1980-1989, Wydawnictwo Atla 2, Wrocław 2005
Artur Adamski
Wyświetlony 3651 razy
Więcej w tej kategorii: « Przeciw słabym Jak być kochaną »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.