piątek, 20 sierpień 2010 12:36

Aborcja w czasach skutecznej antykoncepcji?

Napisane przez

Trudno odmówić komukolwiek prawa samodzielnego stanowienia w kwestii posiadania lub nieposiadania dzieci. Ta wolność decydowania nie może jednak polegać na uprawnieniu do odbierania prawa istnienia żyjącym. Jeśli nawet poda się w wątpliwość równoprawny status płodu i osoby już urodzonej - sam fakt, że rozwijający się w ciele kobiety nowy "zespół tkanek" jest jednak początkiem jednostki ludzkiej, winien rodzić określone konsekwencje.

 

Nie sposób zaprzeczyć, że już zygota to całkowicie inna jakość niż plemnik czy komórka jajowa. Nie jest ona też nowotworem czy polipem, lecz co najmniej jakimś stadium przedstawiciela gatunku homo sapiens. Nawet jeśli przyjmie się, że byt płodowy to coś dalece niższego od istnienia np. dorosłej osoby ? samo powołanie do życia winno stanowić fakt na tyle doniosły, że ograniczający prawo kogokolwiek do stanowienia o jego istnieniu lub nieistnieniu. Rzecz jasna ? noszenie w sobie zarodka jest znaczącym ograniczeniem wolności kobiety i oznacza życiowe konsekwencje najwyższej miary. Czy uprawnia to jednak do zdecydowania o nieistnieniu kogoś już powołanego do życia? Jakkolwiek traktować rozwijający się embrion ? w krótkim czasie ma wyłonić się z niego człowiek w postaci, której niezbywalnych praw nikt już nie może kwestionować.

Zagadnieniem fundamentalnym jest pytanie o to, od jakiego momentu mamy do czynienia z osobą ludzką. Stanowisko chrześcijaństwa jest w tej sprawie jednoznaczne ? człowiek pojawia się w chwili poczęcia. Jest więc nim zarówno mikroskopijny ludzki zarodek, rozwijający się z dwóch połączonych komórek, jak kilkumiesięczny płód i narodzone dziecko. Stanowisko zwolenników prawa do aborcji jest niewspółmiernie mniej jednoznaczne. Postulatem podnoszonym w Polsce jest niczym nieskrępowane prawo kobiety do przerwania ciąży podczas dwunastu pierwszych tygodni jej trwania. Początek czwartego miesiąca nie jest w rozwoju płodu żadną cezurą. Ani nie wiąże się z wykształceniem w nich jakichś zasadniczych organów, ani też nie zachodzi nic, co w jakikolwiek sposób mogłoby wskazywać, że to właśnie wtedy płód zaczyna stawać się człowiekiem. Rozwój technik aborcyjnych pozwala przypuszczać, że granica dwunastego tygodnia nie wynika głównie z troski o bezpieczeństwo poddającej się zabiegowi kobiety. Można raczej sądzić, że jest motywowana liczeniem się z wrażliwością adresatów proaborcyjnej kampanii. Przyjęcie, że początkiem istnienia jednostki ludzkiej są narodziny, pozwalałoby na wykonanie skrobanki nawet tuż przed bólami porodowymi. Ćwiartowanie płodu niewiele różniącego się od noworodka jest jednak trudniejsze do akceptacji, niż identyczne masakrowanie dziecka parę miesięcy młodszego, którego fizyczna postać jest odleglejsza od niemowlęcej. Ograniczenie żądania wolności aborcyjnej do trzech pierwszych miesięcy ciąży jest więc jedynie chwytem marketingowym organizacji walczących o prawo do aborcji.
Tak jak osoby wierzące posługują się kategorią grzechu, tak ateiści i agnostycy używają często pojęcia pasma moralności. Oznacza ono gradację uczynków ze wskazaniem granicy, poza którą posuwać się nie należy. W związku z brakiem etycznych wykładni porównywalnych z dekalogiem czy nauką Kościoła ? wśród osób budujących swą etykę tym sposobem musi panować duża dowolność kryteriów. Można jednak przypuszczać, że w ustalanych "hierarchiach zła" ? przerwanie ciąży powinno być złem większym od antykoncepcji, szczególnie tej polegającej na niedopuszczeniu do połączenia się komórek męskiej i żeńskiej. Istnieją metody zapobiegania ciąży, które, pod warunkiem starannego i odpowiedzialnego stosowania, dają skuteczność rzędu 99%. Stąd zasadne jest pytanie: Jeśli istnieją metody dające tak wysoce skuteczne zabezpieczenie przed niechcianą ciążą ? to dlaczego żądanie prawa do jej usuwania jest hasłem sztandarowym, jakże gromko podnoszonym i nośnym? Dlaczego aborcja jest celem tak arcyważnym, jeśli przed nieplanowanym poczęciem można się zabezpieczyć w stopniu niemal całkowitym?
(?)
Grażyna Ślęzak

Wyświetlony 5432 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.