wtorek, 31 sierpień 2010 19:34

Koszyk czy kobiałka?

Napisane przez

Mogłoby się wydawać, że Stanisław Remuszko jest sądowym pieniaczem. Jego książka poświęcona jest bowiem rozprawom sądowym, w których uczestniczył jako powód, wytaczając procesy rozmaitym osobom i instytucjom.

Nic bardziej błędnego! Zaczęło się od tytułowej kobiałki. Autor przyszedł obserwować jawną (!) rozprawę jako widz (słuchacz). Przyszedł z koszykiem w ręku, którego zwykł używać tak, jak inni teczki. Miał w nim to, co nosi się w teczkach. Papiery, dokumenty, telefon komórkowy, długopis... Sędzinie nie spodobał się ów koszyk i nazywając go kobiałką, kazała zostawić w szatni ? inaczej pan Remuszko nie zostanie wpuszczony na salę. Musiał zastosować się do nakazu, ale postanowił pani sędzinie wytoczyć sprawę: naruszenie swobód obywatelskich. Opowieść ta, obfitująca w odwołania, apelacje, odwołania od apelacji, itd., kończy się przegraną autora.
Przegraną tyleż autora, co i zdrowego rozsądku. Publiczność przychodzi na jawne rozprawy z teczkami, plecakami. Poddawane są one ? co zrozumiałe ? sprawdzaniu czy ktoś nie wnosi na salę materiałów wybuchowych, żrących i cuchnących. Ale koszyk? Z natury ażurowy, gdzie od razu widać, co w nim się znajduje? Widać, pani sędzinie nie spodobał się koszyk. Gdyby pan Remuszko przyszedł z plecakiem lub ogromniastą teczką, nie kazałaby mu ich zostawiać w szatni, lecz po przejrzeniu zawartości wszedłby z nimi na salę. Ale facet z koszykiem? To tak nietypowe i zaskakujące, że nie mogła się z tym pogodzić.
Tedy sprawa, jaką autor wytoczył pani sędzinie, była obroną zdrowego rozsądku. Niby co jej szkodzi, że ktoś wkracza na salę z koszykiem, a nie z plecakiem lub teczką? Lecz to takie inne i nietypowe. A jak nietypowe, to właściciel jest ex definitione podejrzanym typem. A wystarczyło po złożonej przez niego skardze powiedzieć: przepraszam. Nie byłoby wielomiesięcznego zajmowania się sądów kolejnych instancji sprawą koszyka.
Kolejna rozprawa to przeciwko "Rzeczpospolitej" i innym pismom ("Gazeta Polska", "Metropol", "Nasz Dziennik", "Newsweek", "Polityka", "Wprost", "Życie Warszawy"), które odmówiły zamieszczenia płatnego ogłoszenia reklamowego książki Stanisława Remuszki Gazeta Wyborcza. Początki i okolice. Uzasadnienie odmowy było takie, że jesteśmy pismem prywatnym i nikomu nie musimy podawać powodów odmowy zamieszczenia reklamy. Reklamy, której treść ani forma nie naruszały żadnych przepisów, nie była sprzeczna z prawem, ani nie naruszała żadnych zasad współżycia społecznego, moralności itd.
Ba, ale była sprzeczna z poprawnością polityczną. Jednak poprawność polityczna nie jest kryterium występującym w kodeksach prawnych. Tu skończyło się na razie niczym (jaką wartość będzie miała reklama po korzystnym dla autora rozstrzygnięciu Sądu Najwyższego, jeśli kilka lat minie od ukazania się ksiązki?).
Następna sprawa to wytoczona "Życiu Warszawy", kolejna "Nowemu Państwu" (o wycięciu integralnego kawału tekstu autora...
Nie będę zajmować się szczegółami ? najlepiej je poznać sięgając do książki. A jest ona przeznaczona, jak autor pisze we wstępie, nie tyle dla prawników (acz dla nich powinna stanowić materiał do refleksji), lecz przede wszystkim dla tych, których obchodzi normalne funkcjonowanie własnego państwa. Jest to zbiór absurdów i schematów wynikających z uprzedzeń, ale przede wszystkim nieprawidłowości (łagodnie nazywając) w funkcjonowaniu sądownictwa, żurnalistyki i polityki. I o ludziach nie myślących samodzielnie, kierujących się stereotypami. Zresztą po jej przeczytaniu każdy będzie mógł uzupełnić tę listę.

Stanisław Remuszko, Kobiałka i inne opowieści sądowe, Oficyna "Rękodzieło", Warszawa 2004, www.remuszko.pl.

 

 

Marek Arpad Kowalski
Wyświetlony 4660 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.