czwartek, 30 wrzesień 2010 11:29

Ministerstwo Prawdy - XX wiek jako tryumf propagandy wojennej

Napisane przez

Jak każdy kolejny przełom w dziejach datowanej historii człowieka, XXI wiek niesie ze sobą obawy i nadzieje. Tym razem jest chyba więcej obaw. W mojej subiektywnej ocenie wiek XX uczynił w cywilizacji ludzkiej potworny wyłom. Chodzi o prawdomówność. Nie ma czegoś takiego jak półprawda. A jednak wciąż stara się ją stworzyć.

 

W starożytnym Rzymie za czasów jego świetności istniało określenie "Rzymianin", czyli człowiek, który tak samo myśli, mówi i czyni. Dzisiejsze czasy to okres zakłamania prawd, zdawałoby się, oczywistych, a także poddania swoistej cenzurze historyków. Zamiast faktów historycznych mamy fakty prasowe o dużo większej sile i nie dające się obalić.
Początki propagandy i publicznego kłamstwa są bez wątpienia dużo starsze niż XX wiek. To jednak w nim właśnie odbyła się największa wojna w historii ludzkości. II wojna światowa stanowi swoistą cezurę w dziedzinie obiektywnej informacji. Dokładniej mówiąc, zanikała ona przed jej wybuchem, była świadomie niszczona w trakcie jej trwania, a obecnie istnieje w stanie szczątkowym.
W 1945 r. rozpoczął się proces w Norymberdze. Pod względem prawnym był to mord sądowy. W trakcie jego trwania złamano wszystkie zasady uczciwego sądownictwa. Domniemanie niewinności, zasada wysłuchania oskarżonych, niedziałania prawa wstecz, a także wiele innych ? zostały zapomniane. Zamiast tego zwycięzcy dali demokratycznemu światu i ZSRR spektakl przypominający stalinowskie mordy sądowe. Akt oskarżenia składał się z czterech rozdziałów. Rozdział I i II dotyczyły uczestnictwa w sprzysiężeniu doprowadzającym do wybuchu wojny oraz zbrodni przeciwko pokojowi. III i IV obejmowały zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. O winie Niemców w tych czterech kategoriach powiedziano wiele. Pozwólmy sobie jednak spojrzeć na ręce zwycięzców.
Od ponad pół wieku oskarża się Niemców o wywołanie II wojny światowej. W swojej książce "Peacemaking 1919", Harold Nicolson pisze o zakończeniu Traktatu Wersalskiego: W ten oto sposób: przy huku dział, pogrzebano pierwszą wojnę światową i poczęto drugą1. Skąd taki wniosek? Wytłumaczenie jest proste. 5 października 1918 r. rząd niemiecki przesłał prezydentowi Wilsonowi notę akceptującą jego czternaście punktów. Jednocześnie poproszono o rozpoczęcie rozmów pokojowych. 5 listopada prezydent Wilson w swojej odpowiedzi stwierdza, że rządy państw alianckich wyrażają gotowość zawarcia pokoju z rządem Niemiec na warunkach wyłożonych w orędziu prezydenta do Kongresu w dniu 8 stycznia 1918 roku (Czternaście Punktów) oraz zgodnie z zasadami pokojowego uregulowania konfliktu, wyrażonymi w jego późniejszych orędziach2 (dodatkowe dziewięć punktów). Tak więc Niemcy zgodzili się na rozmowy pokojowe i złożyli broń. Po tym fakcie alianci nie dotrzymali żadnych zobowiązań. Nie zawiązano żadnych negocjacji z pokonanymi Niemcami. Nadal utrzymywano blokadę ich kraju, doprowadzając ludzi na krawędź głodu. Niemcom został siłą narzucony niesprawiedliwy pokój, a Winston Churchill przemawiał 3 marca 1919 r. w Izbie Gmin: Wszystkie nasze środki presji bądź działają w pełni, bądź też są w pełnej gotowości do działania. Blokadę stosujemy z całą mocą; mamy silne armie gotowe do ruszenia naprzód w każdej chwili. Niemcy są bliskie zagłodzenia. Informacje, jakie otrzymałem od oficerów rozesłanych po Niemczech przez Ministerstwo Wojny, wskazują, że, po pierwsze, ludność niemiecka cierpi wszelki niedostatek, po drugie zaś, że istnieje wielkie niebezpieczeństwo załamania się struktury socjalnej i państwowej Niemiec pod naciskiem głodu i niedożywienia. Teraz więc nadeszła chwila załatwienia sprawy3.
Bezmyślność zwycięzców i jawnie niesprawiedliwy pokój stały się dla Hitlera szczeblami w drabinie do władzy.
Churchill i jemu podobni dali Niemcom powód do toczenia wojny. Jednak po I wojnie światowej Niemcy były rozbrojone. Kto więc dał im broń do ręki? Państwem tym była Rosja Sowiecka, która dzięki tajnemu paktowi z Rapallo, zawartemu w 1922 r., pozwoliła na rozwój niemieckiego przemysłu zbrojeniowego na swoim terytorium. W Moskwie zbudowano montownie niemieckich samolotów, w Samarze rozpoczęto testy nad bronią chemiczną, w Kazachskiej Szkole Wojsk Pancernych powstał ośrodek szkolenia niemieckich czołgistów, a Lipieck stał się niemiecką bazą lotniczą. Oprócz tego nawiązano współpracę pomiędzy marynarkami wojennymi obu państw i służbami wywiadowczymi. Ta współpraca została zerwana pod koniec 1933 r., w pół roku po dojściu Hitlera do władzy. Dzięki doświadczeniom i technologiom zdobytym w ZSRR Niemcy już w 1934 r. zaczęli seryjną produkcję samolotów i czołgów. Rosjanie namawiali Niemców do zerwania postanowień układu wersalskiego. Była im na rękę odbudowa niemieckich sił zbrojnych i skierowanie ich na Zachód4.
Jak widać, kończąc I wojnę światową w sposób jawnie niesprawiedliwy, Anglia i Francja przygotowały podłoże dla narodowego socjalizmu. Uzbroił go Związek Radziecki. Następnie rozpoczęła się polityka ustępstw, dająca Hitlerowi łatwe łupy w oszałamiającym tempie. Anschluss Austrii i los Czechosłowacji przyspieszyły plany Hitlera o lata. Jednak w 1939 r. można go było jeszcze zatrzymać. Mogło to zrobić tylko jedno mocarstwo. Wystarczyłoby, aby Stalin dał gwarancje bezpieczeństwa państwom graniczącym z ZSRR. Zamiast tego 23 sierpnia Stalin dał Hitlerowi zielone światło do ataku na Polskę. 19 sierpnia w tajnym przemówieniu na posiedzeniu Biura Politycznego Stalin wytłumaczył potrzebę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow: Jeżeli przyjmiemy propozycję Niemiec i zawrzemy z nimi pakt o nieagresji , Niemcy oczywiście napadną na Polskę, a wtedy przystąpienie do tej wojny Francji i Anglii będzie nieuniknione. Europę Zachodnią ogarną poważne niepokoje i zamieszki. W tych warunkach będziemy mieli duże szanse pozostania na uboczu konfliktu i przystąpienia do wojny w dogodnym dla nas momencie5. Nie ma żadnych wątpliwości, że Stalin wiedział, co robi, doprowadzając do podpisania paktu z Hitlerem.
Dochodzimy tu do pierwszego wielkiego kłamstwa II wojny światowej, czyli roli Stalina. Rosjanie wzięli udział w ataku na Polskę, zajęli połowę jej terytorium, a następnie dokonali na tych terenach zarówno zbrodni wojennych, jak też zbrodni przeciw ludzkości. Pomimo tego nadal pojawiają się głosy o pokojowym nastawieniu ZSRR i jego heroicznej walce ramię w ramię z aliantami w II wojnie światowej. Czytając oficjalne publikacje amerykańskie, a także wspomnienia Eisenhowera, Bradleya czy innych dowódców alianckich, odnosi się wrażenie zupełnej bezmyślności i zaślepienia w stosunku do ZSRR i Stalina. Amerykanie twierdzili, że: armia rosyjska wkroczyła bez walki do Polski, by zapewnić sobie granicę strategiczną przeciwko Niemcom. Niemcy zgodzili się 28 września 1939 r. na nową granicę pomiędzy Rosją a podbitymi przez nich obszarami6. Proszę zwrócić uwagę na klasyczne rozdwojenie jaźni piszącego te zdania. Tereny na zachód od Bugu to tereny podbite przez Niemców, a te na wschód to... Rosja. Ani słowa o złamaniu traktatów pokojowych, zbrodniach NKWD czy Katyniu. O ile wersję powstałą w 1942 r. potrafię częściowo zrozumieć, to nic nie usprawiedliwia takich stwierdzeń w pięćdziesiąt lat później.
Mam przed sobą wspaniale wydany w 1995 r. w Warszawie przez "The Times" "Atlas drugiej wojny światowej". Na stronie 38 możemy przeczytać o ataku rosyjskim w dniu 17 września, wykonanym w celu zapobieżenia niemieckiej okupacji wschodnich rejonów Rzeczypospolitej (sic!). W całej pracy paktowi Ribbentrop-Mołotow poświęcono aż jedno zdanie. Gratuluję autorom polskiego wydania.
(?)

_________
1 H. Nicolson, Peacemaking 1919, 1933, s. 365-370.
2 J.F.C. Fuller, II wojna światowa, Warszawa 1958, s. 25.
3 Ibidem, s. 27.
4 Z. Czarnota, Z. Moszumański, Tajna współpraca Reichswery z Armią Czerwoną. "Przegląd Wojsk Lądowych" nr. 12/1994.
5 Archiwum Zbiorów Specjalnych ZSRR ? Rosyjskie Centrum Gromadzenia Dokumentacji i Badań Historii Najnowszej (RCChIDNI):zespół 7, rejestr 1, teka 1223.
6 Druga wojna światowa, Lublin 1990, s. 44. Jest to bardzo ważna pozycja dla śledzenia propagandy amerykańskiej w II wojnie światowej ze względu na jej autorów. Pozycję tę, pod tytułem "Zarys wojny", wydano w Stanach Zjednoczonych w roku 1942 r. i miała ona parę wznowień. Przygotowana została na podstawie dokumentów Amerykańskiej Służby Wywiadowczej (USIS), a jej celem było przedstawienie amerykańskiemu społeczeństwu i żołnierzom przebiegu i powodów wojny. Według polskiej przedmowy czyni to w sposób obiektywny, podając tylko fakty (sic!).

Bartosz Rutkowski

Wyświetlony 5608 razy
Więcej w tej kategorii: « Etos partyzancki dziś "Araby" »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.