niedziela, 19 grudzień 2010 13:10

Czy Gierek był mężem opatrznościowym?

Napisane przez

Lejtmotywem naszych rozmów z Góralami prowadzonych w latach 1999-2000 było porównywanie współczesnoś­ci i rzeczywistości minionej, określanej krótko "za komuny": Pani, żeby teraz tak było dobrze jak za komuny. Wtedy miałeś parę groszy, można było se coś kupić, ino było trudno dostać, ale kto miał dostęp i tak się wybudował, a dziś nie ma sensu ani domu postawić, ani niczego i dzieci uciekają ze wsi i rolnictwo upada.

Termin ?za komuny? obejmuje rzeczywistość pięćdziesięciu paru lat istnienia PRL-u. Patrząc z perspektywy roku 2000 cała różnorodność i zmienność tego półwiecza ulega ?spłaszczeniu?, zamienia się w monolit stanowiący punkt odniesienia dla współczesności. Prowadząc badania, próbowaliśmy rozbić ten blok spiżowy, pytając o poszczególne okresy powojennej historii Polski, opisywane przez naszych rozmówców nazwis­kami przywódców: ?za Gomułki?, ?za Gierka?. Co ciekawe, prawie nigdy nie pojawia się określenie ?za Bieruta? ? ten czas nazywa się ?po wojnie? i w oczach Górali są to lata najtrudniejsze. ?Za Gomułki? było lżej, nie aresztował tyle. Jak nastał w 1956 r., to wtedy popuś­cił trochę, potem wziął się zaś ostro, ale nie aresztował tyle. W tej góralskiej historii PRL-u okres ?za Gierka? wyróżnia się korzystnie: Za Gierka było sto razy lepiej jak teraz, bo wszystko było: jak ja krowę sprzedał, to ja cegłę na budynek kupił, drugom sprzedał, to blachę na dach kupiłem, a teraz za 10 krów tej samej cegły nie kupię.

*
Termin ?za Gierka? opisuje pewien czas, kiedy wszystkie działania, zmiany i decyzje były przypisywane Edwardowi Gierkowi, bez względu na to, kto je formalnie podejmował, bo przecie wiadomo, że łon wtedy rzundził. Brak zainteresowania strukturami władzy, trybem decyzyjnym, jest charakterystyczny dla potocznego myślenia o polityce. Odpowiedź na pytanie, jakie stanowisko w państwie piastował Gierek, okazała się wyzwaniem dla naszych rozmówców: ? On był przecie tym, prezydentem, nie? ? On był premierem! ? Pierwsy sekretorz łon był! Precyzyjne określenie funkcji nie wydawało się nikomu istotne i tak przecież wiadomo, że ?on rządził?. Kolektywność podejmowania decyzji nazywana ?demokracją socjalistyczną? była uważana za pozór. Dla wszystkich było oczywiste, że w państwie, jak w gospodarstwie, wszelkie problemy rozstrzyga jedna osoba.
Edward Gierek jako gos­podarz kraju jest oceniany bardzo pozytywnie. Za jego czasów Polakom żyło się dobrze, a rolnikom (i górnikom) szczególnie: Pani, to bardzo dobry człowiek był, żeby nie łon był i żeby łon nie zarzundził, to by bidaki teraz po wsiach starzy ludzie byli, a tak dziś ma piniundz ? rencista jest. Po­pularność wśród mieszkańców wsi przyniosła Gierkowi ustawa sejmowa z 27 października 1975 r. o przy­znaniu emerytur rolnikom indywidualnym. Być może w latach siedemdziesiątych nie została ona w pełni doceniona, ale teraz, kiedy ówcześni rolnicy stali się emerytami, myślą o swym dobroczyńcy z wdzięcznością.
Inną zasługą kojarzoną z postacią I Sekretarza była ówczesna dobra koniunktura w rolnictwie: wtedy na gospodarce jak coś wyhodował, toś sprzedał ? skupy były, no i ropa była za bez­cen: dwóch litrów mleka trza było na liter ropy, a teraz i cztery mało! Starzy rolnicy pamiętają, że ?za Gierka? zniesiono skupy obowiązkowe ? rodzaj kontyngentu, który rolnik musiał oddawać do państwowego skupu, gdzie płacono gorzej niż na targu. Relatywna poprawa sytuacji ekonomicznej wsi była widoczna zwłaszcza w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, niemniej hasło z tamtych czasów ?aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej? przemawiało do wyobraźni na tyle, że zostało zapamiętane do dziś (przez ludzi lepiej wykształconych).
Bardzo wielu naszych rozmówców, niezależnie od wykształcenia, pamięta słynne ?pomożemy?, jakie ?naród? odpowiedział I sekretarzowi. Gwoli ścisłości his­torycznej odpowiedzieli robotnicy Stoczni Gdańskiej 25 stycznia 1971 r. Górale (a zapewne nie tylko oni) uznali, że to pytanie postawione było narodowi: ? on gadał: Pomóżcie nam, obywatele! ? I co, pomogli? ? A pomoglim i skupy były i wszystko było.
(?)
Anna Malewska-Szałygin

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 
Wyświetlony 8392 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.