czwartek, 11 marzec 2010 16:13

Intelektualny spęd we Wrocławiu (ratuj się kto może!)

Napisane przez

Na maj 2010 roku zaplanowany jest Kongres Intelektualistów we Wrocławiu. Swoista burza (bez)mózgów zorganizowana zostanie przez wrocławski oddział Polskiego Wydawnictwa Audiowizualnego, które podlega jednemu z najmniej potrzebnych urzędów, czyli ministrowi kultury. W bliżej nieokreślonej przyszłości stolicę Dolnego Śląska nawiedzić mają dodatkowo ministrowie kultury krajów europejskich, również pod auspicjami  PWA. Nieszczęścia chodzą parami. No cóż, w swojej bogatej historii Wrocław, wciąż przekształcany w czyjąś twierdzę, przeżył znacznie gorsze inwazje. Może więc przetrzyma i ten kongres.

 

Jako wrocławianin i lokalny patriota powinienem cieszyć się, że do takiego wydarzenia o światowej randze ? z pewnością obdarzonego odpowiednią atencją przez największe media ? dojdzie w moim ukochanym mieście. Jednak jako hobbystyczny tropiciel przeintelektualizowanych bredni masowo produkowanych przez różnego autoramentu mędrców, wzdragam się na samą myśl o podobnym pomyśle. Jest tajemnicą poliszynela, co doskonale opisał pół wieku temu Raymond Aron, że olbrzymia większość intelektualistów zażywa opium. W sensie metaforycznym, oczywiście. Natomiast efekt zaczadzenia zbitką modnych, postmodernistycznych nurtów umysłowych nie różni się szkodliwością od zatracenia się w innych używkach. Co więcej, ów pokąsany przez Hegla gatunek ludzi odznacza się patologiczną skłonnością do komplikowania nawet najprostszych kwestii. Osoby ustawicznie przytępiające swoje zdolności poznawcze polityczną poprawnością i tego typu nowoczesnymi wynalazkami muszą błądzić w oparach absurdu. Innego wyjścia nie ma. A skoro na pewien czas zgromadzą się w jednym miejscu, ?radioaktywny? opad będzie unosił się nad pechowym terenem jeszcze bardzo długo, skutecznie zatruwając życie Bogu ducha winnym mieszkańcom. Dokładnie tak, jak w równie popularnym, co kontrowersyjnym serialu ?South Park?. W jednym z odcinków nieprawdopodobne stężenie idealistycznych komunałów, zawartych w pokojowej przemowie Georga Clooney?a (tytana umysłu, znanego z postępowych poglądów) groziło samoistnym nadejściem niszczycielskiego wiru i ogólnoświatową zagładą. Obawiam się, że za dwa lata we Wrocławiu podobny wariant jest bardzo prawdopodobny.
 
A na serio ? do osiągnięć intelektualnej nasiadówy z pewnością będzie można zaliczyć morze wypitego alkoholu, tony pochłoniętego jedzenia, stosy pamiątkowych zdjęć, korki na ulicach i w finale ? rzucenie kilku ogólnie żenujących, ale natchnionych w ideologicznie słusznym kierunku frazesów. Jak dla mnie ? bomba! Tylko dlaczego pod moim domem, a nie gdzieś w Paryżu, Nowym Jorku, Hawanie albo Caracas?! Litości!
 
(?)
Wyświetlony 3313 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.