czwartek, 11 marzec 2010 17:05

Proces

Napisane przez

Kiedy u nas rozpoczął się długo oczekiwany proces autorów stanu wojennego i gdy ponownie ozwały się głosy „humanitarystów” powołujących się na podeszły wiek oskarżonych, u naszych południowych sąsiadów zaszły wypadki wskazujące, że ani wiek, ani upływ czasu nie mają tu istotnego znaczenia.

 

Polityczne procesy ruszyły w lutym 1948 r., po komunistycznym przewrocie. Komunistyczna Partia Czech ( KSC) bała się osobowości zagrażających, jej zdaniem, porządkowi państwa. Rzeczywiści i wyimaginowani przeciwnicy reżymu ciągani byli po sądach, a w wyreżyserowanych procesach, po wymuszonych zeznaniach i przyznaniach się do win, skazywani byli, jeżeli nie na szafot, to na wieloletnią pracę w kopalniach uranu.
Do najbardziej znanych ofiar należy Milada Horáková, w 1950 r. skazana na śmierć w procesie politycznym. Była jedyną kobietą straconą w wyniku politycznych procesów w Czechosłowacji.
 
W listopadzie 2007 r. miejski sąd w Pradze uznał śmierć Horákovej za zbrodnię sądową, za udział w której obwinił ówczesną prokurator, dziś 87-letnią Ludmiłę Brozovą-Polednovą i skazał ją na 8 lat więzienia. Sąd orzekł, że uczestniczyła ona w oskarżeniu Horakovej, przy czym postępowała niezgodnie z obowiązującym ówcześnie prawem i była świadoma, że o winie Horákovej rozstrzygnięto wcześniej, a proces miał jedynie dać pozór praworządności.
 
Oskarżona powiedziała dziennikarzom, że nie czuje się winna. Z powodu stanu zdrowia do sądu nie przychodziła. Od wyroku odwołała się, a sąd apelacyjny w Pradze wyrok skasował, uznając, że przestępstwo popełnione na Horákovej się przedawniło. Od tego orzeczenia odwołał się czeski odpowiednik naszego prokuratora generalnego i Sąd Najwyższy sprawę zwrócił do ponownego rozpatrzenia. We wrześniu sąd apelacyjny w Pilznie (tam mieszka Brozová-Polednová) uznał ją winną i skazał na 6 lat pozbawienia wolności oraz dozór.
 
Sąd oparł się na prawie obowiązującym w Cesarstwie Austro-Węgierskim od 1852 r. i w Czechosłowacji do roku 1950, kiedy odbywał się proces Horákovej. Zapis ? według sędziego Martina Zelenky ? zezwala wybrać prawo wygodniejsze i z tego skorzystał. Obecne uregulowanie nakłada za zabójstwo karę od 10 do 15 lat więzienia. Jednocześnie mówi, że zabójstwo popełnione w latach 1948-1989 r. przedawnia się po 20 latach, przy czym bieg przedawnienia zaczyna się 30 grudnia 1989 r.
 
Według prawa austriackiego za zabójstwo sprawcom grozi kara śmierci. Jeżeli jednak wyrok nie zapadł w ciągu 20 lat od chwili popełnienia czynu, ten, co prawda, się nie przedawnia, kara wynosi od 10 do 20 lat więzienia, z tym że może być jeszcze niższa niż 10 lat.
 
(?)
Wyświetlony 4031 razy
Więcej w tej kategorii: « Problem koreański Płoną stosy »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.