czwartek, 11 marzec 2010 18:45

Konserwatyści na ulice!

Napisane przez

Nadal aktualne jest pytanie o to, co trzeba zrobić, aby zmienić sytuację w Polsce na lepsze. Znamy rozwiązania: są to w przybliżeniu postulaty Unii Polityki Realnej: koniec z etatyzmem, prawdziwa wolność gospodarcza, jak najwięcej wolności dla ludzi, a jak najmniej urzędników, nakazów, zakazów.

 

W jaki sposób doprowadzić do tych zmian? Droga parlamentarna zawiodła. Wyniki wyborcze UPR są niskie i nic nie wskazuje, aby miały znacząco wzrosnąć. Kolejne wybory, zamiast choćby umiarkowanego sukcesu, przynoszą kłótnie i przerzucanie się winą za porażkę, co widać choćby na stronach internetowych zbliżonych do sympatyków tej partii. Zresztą nawet dostanie się do parlamentu kilku członków UPR niewiele by zmieniło. Wielu ludzi liczyło, i ja do nich należałem, że sytuacja poprawi się po zwycięstwie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości. Niewątpliwie rząd Kaczyńskiego działał w warunkach dalekich od komfortowych, ale miał większość w sejmie i mógł przepchnąć wiele dobrych dla społeczeństwa i dla gospodarki ustaw. Skończyło się właściwie na niczym. Rządy Tuska ? rzekomego liberała, który miał wyzwalać energię Polaków, stworzyć nad Wisłą drugą Irlandię ? jakie są, każdy widzi. Wiele szumu robi się wokół bezproduktywnej komisji Palikota, która proponuje zmiany o trzeciorzędnym znaczeniu. A wystarczyłoby zapytać pierwszego z brzegu właściciela osiedlowego sklepiku, jakie zmiany byłyby korzystne dla przedsiębiorców, i je wprowadzić. Ale skoro kolejny rząd boi się własnych urzędników, skoro kolejny rząd bardziej dba o lokalne i korporacyjne sitwy, niż o dobro Rzeczypospolitej, to nie ma co się dziwić, że sprawy tak wyglądają, jak wyglądają.
 
 
Edukacja społeczeństwa też niewiele daje. Stanisław Michalkiewicz na swojej stronie internetowej pisał, że jego celem jest korzystanie z tego minimum wolności, jaką daje Internet, aby szerzyć wolne słowo. Ale nawet tak wybitny publicysta nie jest w stanie doprowadzić do zmian w rozumowaniu dużej liczby osób, tak, aby miało to znaczenie w wyborach parlamentarnych. Gazety takie jak ? Opcja na Prawo?, ?Najwyższy czas!? nie rozchodzą się w dużym nakładzie, a co gorsza, artykuły tam zamieszczane nie stają się przedmiotami tzw. debat publicznych. Skazanie ich przez ?wiodące? media na zamilczenie na śmierć ma bezpośredni wpływ na ich trudności z przebiciem się do szerszego grona odbiorców. Podobnie jest z portalami i gazetami internetowymi o konserwatywnym i liberalnym charakterze. W efekcie przekonujemy samych siebie, że to my mamy rację, ale przecież to od dawna już wiemy.
 
(?)
Wyświetlony 3955 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.