środa, 17 marzec 2010 14:12

Lot trzmiela

Napisane przez

20 września mija dziewięćdziesiąta rocznica otrzymania przez o. Pio stygmatów, a 23 września czterdziesta rocznica jego śmierci. Kapucyn z Pietrelciny, kanonizowany w 2002 roku, jest bodaj najpopularniejszym świętym ostatnich lat.

Rokrocznie ukazuje się wiele publikacji na jego temat, a tysiące pielgrzymów wędruje do San Giovanni Rotondo, gdzie święty spędził większą część swojego życia. Oczywiście, w tym rocznicowym okresie zarówno ruch wydawniczy, jak i pielgrzymkowy, związany z postacią ojca Pio nasilił się ? w dodatku zaś ekshumowano i wystawiono do publicznej czci jego ciało. Mimo upływu czterdziestu lat od śmierci stygmatyka, nie uległo ono rozkładowi. Obecny przy otwarciu grobu biskup zapytał lekarza, jak to możliwe. Ten odpowiedział: to raczej ksiądz biskup powinien wytłumaczyć mi to zjawisko. To tylko jeden związany z Ojcem Pio cud, w porównaniu do innych błahy.

 
Zakonnik ten za życia wielokrotnie przebywał równocześnie w dwóch miejscach; miał dar czytania sumień, a swoim dzieciom duchowym udzielał rad na odległość wielu kilometrów ? i bynajmniej nie chodzi o użycie telefonu.
 
Biograf Ojca Pio, ks. Gabriele Amorth, przytacza historię pewnego młodzieńca, który postanowił czynić znak krzyża, ilekroć przechodził koło kościoła. Wszystko szło dobrze, dopóki pewnego dnia nie wybrał się na spacer z dwoma niewierzącymi kolegami. Bojąc się ich reakcji, nie przeżegnał się ? i wtedy usłyszał na ucho dobrze znany głos: ?Tchórz!?. Kiedy znalazł tylko chwilę, udał się do Ojca Pio. Kiedy Ojciec go zobaczył, zaczął się śmiać; następnie, już poważny, powiedział mu: ?Tym razem skończyło się w ten sposób, ale jeżeli postąpisz tak raz jeszcze, oberwiesz po głowie.
 
Najbardziej spektakularnym cudem były stygmaty, które o. Pio nosił przez pięć dekad. O opowieści młodzieńca może ktoś powiedzieć, że została zmyślona ? stygmaty badało wielu lekarzy, także najdalszych od katolicyzmu. Żaden z nich nie potrafił ich ani wyjaśnić, ani wyleczyć. Jeden po drugim kapitulowali; najżarliwszy spośród nich ? byle nie uznać, że stygmaty otrzymał kapucyn od Boga ? mówił, że wynikły one z bardzo intensywnego o Bogu myślenia. Ojciec Pio uśmiechnął się na to stwierdzenie dobrotliwie i zasugerował ?naukowcowi?, żeby bardzo intensywnie pomyślał o byku ? to z pewnością wyrosną mu rogi. Kiedy ojciec Pio umarł, rany, bezskutecznie leczone przez najtęższe medyczne głowy, natychmiast zagoiły się same.
 
Lekarze, którzy widzieli stygmaty ojca Pio, owszem, zostali przekonani. Podobnie stało się z hierarchami Kościoła, którzy przez wiele lat także byli w stosunku do cudów dziejących się wokół zakonnika z Pietrelciny nieufni. Ks. Amorth pisze, że bł. Jan XXIII w ostatnich dniach życia powiedział: Oszukano mnie w sprawie ojca Pio. Są jednak ludzie, do których racjonalne argumenty i oczywiste fakty nie docierają. Tymi ludźmi są członkowie sekty ateistycznej.
 
Dziesiątki tysięcy osób widziało w Fatimie (a także w odległości czterdziestu kilometrów od Fatimy, co wyklucza możliwość zbiorowej halucynacji wywołanej przez ogromne emocje i nastrój oczekiwania na cud) wirujące słońce. Ateistyczny sekciarz, zagadnięty o ten cud, powie coś, co można streścić tak: ?cudów nie ma, bo cudów nie ma; więc jeżeli jakiś cud jest, to go nie ma, bo cudów nie ma?. Być może zacznie tłumaczyć, że wirujące słońce jest w gruncie rzeczy zjawiskiem naturalnym ? a że zdarzyło się akurat w dniu i miejscu wskazanym przez troje pastuszków, i że poza tym wypadkiem jest zjawiskiem właściwie niespotykanym1, to tylko zbieg okoliczności. Być może powie, że to UFO. A może horrendalna mistyfikacja kleru? Pięknie sprawę fatimską podsumował guru wojujących ateistów, Richard Dawkins: Czy 70 tysięcy ludzi może zbiorowo ulec halucynacji? Albo czy ktoś relacjonujący to wydarzenie może aż tyle zmyślić? Spróbujmy zastosować kryterium Hume?a. Z jednej strony mielibyśmy uwierzyć w masową halucynację, jakąś sztuczkę świetlną lub zbiorowe kłamstwo. Trzeba przyznać, że brzmi to nieprawdopodobnie. Jest jednak mniej nieprawdopodobne niż wytłumaczenie alternatywne, że Słońce rzeczywiście zmieniło tor swej wędrówki (?) Cóż, nie mamy wyjścia. Musimy zgodzić się z Humem i wybrać z dwóch możliwości mniej cudowną ? uznać, że wbrew oficjalnej nauce Watykanu żadnego cudu w Fatimie nie było. Otóż to. UFO, normalne zjawisko przyrody czy też oszustwo ? wszystkie te wytłumaczenia są jak najbardziej ?racjonalne? ? nieracjonalne jest tylko to najoczywistsze: że Matka Boża obiecała cud i dotrzymała słowa?
 
Przypisy:
 
1 ?Właściwie?, bo świadkiem cudu wirującego słońca był kilka razy także Ojciec Święty Pius XII ? na tydzień przed ogłoszeniem dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, w przededniu oraz w oktawę tego wydarzenia.
 
(?)
Wyświetlony 3297 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.