wtorek, 06 kwiecień 2010 10:59

Złota rybka ucieka?

Napisał

Wygląda na to, że w 2012 roku może nie być w Polsce żadnych  mistrzostw futbolowych. Wprawdzie jakiekolwiek decyzje nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone, ale można to wywnioskować z tak zwanych sytuacji konkludentnych, a konkretnie - z wznowienia śledztw i aresztowań funkcjonariuszy Polskiego Związku Piłki Nożnej pod zarzutami korupcji.

 

Jak wiadomo, PZPN uważany był za siedlisko korupcji już wcześniej i ścisłe kierownictwo tego związku było ustawicznie z tego powodu molestowane do tego stopnia, że ze współczucia napisałem byłem felieton o męczeństwie Michała Listkiewicza. Kiedy jednak Polska wespół z Ukrainą zostały przez europejski oddział rozrywkowego koncernu piłkarskiego wytypowane na organizatorki mistrzowskich rozgrywek w roku 2012, oskarżenia umilkły jakby ręką odjął, a prezes Michał Listkiewicz jednym susem ponownie znalazł się w pierwszym szeregu autorytetów moralnych. Było to całkowicie zrozumiałe, kiedy się zważy na wysokość sum, jakie rząd i samorządy terytorialne postanowiły przeznaczyć na inwestycje związane z tymi mistrzostwami. Już z samego kurzu, który podnosi się przy przeliczaniu takich pieniędzy, można wykroić tyle fortun, że założonych w ten sposób starych rodzin wystarczyłoby na całą wioskę olimpijską. Jakże w obliczu takich możliwości łamać i wyskrobywać święte pieczęcie tajemnicy czy rozdrapywać stare rany? To ani eleganckie, ani praktyczne, toteż nawet sławni dziennikarze śledczy umilkli jak na komendę, bo też pewnie taka komenda padła.
 
Rzecz w tym, że jeszcze za głębokiej komuny wprowadzono skrócony wiek emerytalny dla ubeków. Kiedy taki jeden z drugim ubek, przechodził w wieku lat 40 na emeryturę, to miał jeszcze taki power, że nawet uprzywilejowana emerytura dla funkcjonariuszy wystarczała mu zaledwie na papierosy. Dlatego też angażowano ich masowo w przemyśle rozrywkowym, jaki zaczął rozwijać się u nas od początku lat 70. Jedni emerytowani ubecy zajęli się pokazami mody, co stwarzało im mnóstwo okazji do tak zwanego ?lansowania? kandydatek na modelki (a potem lansował mnie przez dwie godziny...), inni znowu ? striptizerkami, których mnóstwo pojawiło się w każdym wojewódzkim, a nawet mniejszych miastach, a najbardziej ustosunkowani i wpływowi przeszli do klubów sportowych, nie tylko milicyjnych (zwanych z sowiecka ?gwardyjskimi?) czy wojskowych, ale wszystkich innych, które ? jak wiadomo ? były finansowane przez lokalne zakłady przemysłowe. Jak w każdym przypadku, gdy państwowa, czyli niczyja forsa przepompowywana jest do kieszeni prywatnych, towarzyszył temu nastrój radości (jak przy podziale łupu) i niefrasobliwości. Idąc za przykładem ubeków, którzy interesowali się przede wszystkim podziałem zysków, również zawodnicy przestali dostrzegać związek przyczynowy między dochodami i uprawianiem sportu, co bardzo szybko objawiło się w postaci upadku umiejętności sportowych do tego stopnia, że mecze futbolowe tylko dlatego można było uważać jeszcze za swego rodzaju rozrywkę, że kibice zaczęli toczyć między sobą wojny na trybunach, zupełnie nie zwracając uwagi na dwudziestu paru osobników, szlajających się bez sensu po murawie boiska.

(...)

Wyświetlony 4189 razy
Więcej w tej kategorii: « Chleb Trzy filary utopii »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.