Marek Klecel

Marek Klecel

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:45

Emigranda, czyli krucjaty komunizmu

Od początków swego istnienia Służba Bezpieczeństwa PRL obejmowała swą działalnością także emigrację. Od początku uznawała rozbicie, dezintegrację, a przynajmniej osłabienie emigracji i kompromitowanie jej władz - za swe szczególne zadanie. Po to, by pozbawić emigrację wpływu na kraj, podważyć jej rolę w polityce polskiego przetrwania, a także, by ją rozbroić i unicestwić w oczach Zachodu. Trzeba przyznać, że w wielu wypadkach to się udawało, a UB, później SB, miała ściśle opracowaną i skuteczną strategię walki całego systemu komunistycznego z ZSRR na czele przeciw Zachodowi. Dopiero teraz, dzięki wydobywanym wciąż nowym dokumentom i opracowaniom historyków -; trzeba zaznaczyć, że historyków młodszych pokoleń - poznajemy coraz lepiej tajniki działania systemu komunistycznego i rozmiary jego dogłębnego, niszczącego działania.

środa, 02 czerwiec 2010 11:39

Ostatni filozofowie?

Czy możliwa jest jeszcze filozofia po doświadczeniach XX wieku, filozofia jako samookreślający się wysiłek ludzkiego umysłu, jako postawa człowieka wobec świata i siebie, filozofia wreszcie jako motyw postępowania?

niedziela, 30 maj 2010 09:39

Walka o rząd dusz

21 lipca 1958 roku funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa dokonali rewizji w Instytucie Prymasowskim na Jasnej Górze. Poszukiwano materiałów kompromitujących Prymasa Wyszyńskiego i Episkopat. Podejrzewano duchownych o współpracę z"wrogimi ośrodkami zagranicznymi" i publikację nielegalnych wydawnictw. W tym samym czasie oddział ZOMO, czyli zbrojnej milicji, wdarł się na dziedziniec klasztoru i zaczął brutalnie rozpędzać zgromadzonych tam wiernych. Świadek tych wydarzeń wspominał:Czego nie udało się Szwedom w czasie słynnego „potopu” w połowie XVII wieku, dokonali podstępnie rodzimi komuniści.

sobota, 01 maj 2010 11:44

Złe wiadomości

Przemoc i medialna prawda

Wiek XX był totalitarny. Wiek XXI rozpoczyna się od spektakularnych ataków terrorystycznych, nie odrzuca więc całkiem totalitarnego spadku, jest posttotalitarny i ma zasięg światowy. Nowy terror opiera się na zaskakującym powiązaniu wielu różnych, zdawałoby się, sprzecznych sił: nowoczesnej technologii, a także wciąż udoskonalanych mediów, z archaiczną przemocą, żądzą walki i odwetu, posuniętą aż do samobójczej desperacji. Zmienia to świat, żądający od niedawna optymizmu za wszelką cenę, a zapominający lub unieważniający niedawne totalitaryzmy i ich wszechstronne, katastrofalne skutki.
czwartek, 29 kwiecień 2010 19:37

Pożegnanie z filozofią?

Filozofia XX wieku zdradza charakterystyczny rys rezygnacji z wyższych, by tak rzec, aspiracji, rys pewnego sceptycyzmu i minimalizmu.

wtorek, 27 kwiecień 2010 17:20

Jak nie czytać "Strachu" J.T. Grossa?

Jak czytać, jeśli w ogóle czytać, co nie jest wcale oczywiste, mimo zapewnień autorytetów, głośną, okrzyczaną już jako dobroczynną sensację, książkę Grossa? Głośną raczej z powodu wcześniejszej kampanii amerykańskiej, drażliwości jej tez i ogólnie antypolskiej wymowy, niż ze względu na jej merytoryczną wagę, rzetelność w poszukiwaniu prawdy o stosunkach polsko-żydowskich po wojnie. Główną tezą tej książki jest odwieczny, nieustający polski antysemityzm, który odradza się nawet po wojnie i Holocauście, kiedy to Polacy, mają rzekomo dokończyć za Niemców dzieła Zagłady. Teza ta jest oparta na jednym większym wydarzeniu, jakim był "pogrom" w Kielcach 4 lipca 1946 roku, i licznych pojedynczych mordach na mieszkańcach żydowskich w pierwszych latach powojennych, latach bynajmniej nie pokojowych, w czasach wprowadzania systemu komunistycznego w Polsce na bagnetach Armii Czerwonej, podczas krwawego terroru NKWD i UB, zwalczania pozostałych oddziałów partyzanckich, które nie godziły się na nową, sowiecką okupację.

wtorek, 27 kwiecień 2010 14:55

Legendy Marca 1968

Pogrom w Dniu Kobiet
 
Wiec studencki w obronie relegowanych kolegów na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego kończył się, gdy z autobusów zaparkowanych w pobliskich alejkach wysypał się szary tłum ormowców i tajniaków ubranych po cywilnemu i zaatakował pałkami rozchodzącą się już młodzież.
czwartek, 11 marzec 2010 17:30

Generał Wallenrod i nowi towarzysze

Przed kolejną rocznicą wprowadzenia stanu wojennego pisarz Stefan Chwin, zniecierpliwiony zapewne przedłużającymi się procesami przeciw generałom stanu wojennego, oskarżeniami prokuratorów i działalnością historyków IPN, postanowił udzielić paru wskazówek narodowi, jak należy traktować gen. Wojciecha J. w kraju przecież katolickim, kierującym się Dekalogiem, moralnością chrześcijańską i miłosierdziem. Więcej nawet, podsunął rady, jak sprawę polubownie załatwić, biorąc na siebie cześć odpowiedzialności za stan wojenny, zdjąć część winy z generała, wczuwając się w jego rolę, jako postaci tragicznej, uwikłanej w zależność od Moskwy, a zarazem ratującej nas, być może, od większej katastrofy i powszechnej klęski. Proponuje to w artykule „My, Ablowie czyści jak łza” i w odpowiedzi na polemikę Rafała Ziemkiewicza pt. „Towarzysz Rafał ma głos” („Rzeczpospolita”, 18 X 2008), gdzie powiada: wbrew temu, co pisze Ziemkiewicz, nie bronię Jaruzelskiego, proponuję po prostu, by każdy z nas choćby na minutę postawił się na jego miejscu i spróbował zrozumieć sytuację, w której musiał działać szef niesuwerennej Polski.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.