2008

czwartek, 11 marzec 2010 17:07

Problem koreański

Napisane przez
W ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do kilku istotnych wydarzeń w Korei Płn. Pod koniec czerwca Koreańczycy wysadzili fragment ośrodka nuklearnego w Jongbion. Wydawało się, że w tym potencjalnie zapalnym rejonie świata sytuacja się poprawi. Nic bardziej mylnego. Władze Korei Płn. nie zgodziły się na wpuszczenie międzynarodowych inspektorów do swych ośrodków jądrowych. Wobec tego władze USA nie skreśliły Korei Płn. z listy krajów wspierających terroryzm. Figurowanie na tej liście oznacza dla totalitarnego państwa odcięcie od pieniędzy z międzynarodowych instytucji finansowych. 4 września Korea Północna wznowiła swój program atomowy. Chiny, Japonia, Rosja, USA, a szczególnie Korea Południowa obawiają się konsekwencji wynikających z możliwości posiadania broni jądrowej przez reżim z Phenianu. Gdy wraca problem północnokoreańskich zbrojeń atomowych, pojawia się także pytanie – ile jeszcze będzie trwał relikt zimnej wojny, jakim jest podział Korei?
czwartek, 11 marzec 2010 17:05

Proces

Napisane przez
Kiedy u nas rozpoczął się długo oczekiwany proces autorów stanu wojennego i gdy ponownie ozwały się głosy „humanitarystów” powołujących się na podeszły wiek oskarżonych, u naszych południowych sąsiadów zaszły wypadki wskazujące, że ani wiek, ani upływ czasu nie mają tu istotnego znaczenia.
czwartek, 11 marzec 2010 17:02

Płoną stosy

Napisane przez
Erik  Sedlácek i Libor Budnik zostali w Pradze skazani odpowiednio na trzy oraz dwa lata pozbawienia wolności (ten pierwszy bez zawieszenia) za to, że w internetowym piśmie „Ostatnie pokolenie” (Posledni generace) zamieszczali teksty, które – według sądu – zawierały treści szerzące nienawiść wobec Żydów i wzywające do ich likwidacji, otwarcie kwestionując holocaust.
czwartek, 11 marzec 2010 17:00

Zamglone oblicze Rosji

Napisał
W rosyjskiej historii ostatniego wieku najważniejszą rolę odegrały dwa dziejowe zwroty. Pierwszy to upadek cesarstwa i nastanie komunizmu, drugi ? rozpad bloku sowieckiego i dyktatury komunistycznej. Pierwsze przejście wyczerpująco opisuje monumentalne, wielotomowe dzieło Jana Kucharzewskiego ?Od białego caratu do czerwonego?. Okresy rosyjskich dziejów, które rozdziela ta cezura, zwykło się nazywać Rosją białą i Rosją czerwoną. To drugie określenie nie jest ścisłe, ponieważ Związek Sowiecki nie stanowił kontynuacji tego, co istniało przed nim. Pomiędzy nim a państwem rosyjskim nie zachowała się żadna ciągłość prawna, nie pokrywał się on z Rosją terytorialnie, miał odmienną geopolitykę, nie wyrastał też z rosyjskiej tradycji kulturowej, historycznej, ustrojowej ani politycznej ? był zupełnie nową jakością, czy raczej antyjakością. Kolokwialnie jednak przyjęło się mówić o Rosji sowieckiej. Kiedy w dawnym imperium carów szalała wojna domowa, oprócz białych i czerwonych ujawniła się też tzw. trzecia Rosja: siły przeciwne…
czwartek, 11 marzec 2010 16:58

W przedprożu katastrofy

Napisane przez
Pan Bóg stworzył świat z niczego i to "nic" coraz częściej wyłazi na wierzch. Nie obarczając człowieczych sumień bagażem zbędnych wartości, dajmy na to, czymś tak niedzisiejszym, jak wierność zasadom i przyzwoitość. Czy z powyższym przeświadczeniem ktokolwiek miałby ochotę polemizować? Na świecie szerzy się chrystianofobia. Nienawiść do chrześcijaństwa globalizuje się i radykalizuje, coraz powszechniej przybierając kolor krwi niewinnych. Dla przykładu, w Indiach, opromienionych sławą Mahatmy Gandhiego, nie ustają antychrześcijańskie pogromy, dokonywane przez rozszalałych hinduistów. Ludzi morduje się lub, grożąc im śmiercią, zmusza do przejścia na hinduizm. W dotychczasowych zamieszkach zginęło kilkadziesiąt osób. Ciała niektórych ofiar poćwiartowano, wielu chrześcijan spalono żywcem.
czwartek, 11 marzec 2010 16:54

Zabawy w odbrązowianie

Napisał
Z góry wiedziałem, że tak będzie. Wiedziałem, że kiedy tylko nadejdzie Jedenasty Listopada, jakieś pismackie zera podniosą jazgot na Józefa Piłsudskiego. Wiedziałem nawet konkretnie, że uczynią to parweniusze uważający się samozwańczo za równoprawnych spadkobierców przedwojennego obozu narodowego, ponieważ indywidua tego autoramentu uważają obsikiwanie nogawek Komendantowi za swój psi obowiązek. Wiedziałem wreszcie, że ta pretensjonalna koteryjka nie wysili się na żadne oryginalne treści, a jak zwykle ograniczy się do przemiędlenia po raz kolejny swojej mantry: niepodległą Polskę tak naprawdę stworzyli Roman Dmowski i endecja, a Piłsudski nic dla niepodległości nie zdziałał – w zwyczajowym opakowaniu wyświechtanych formułek o "odbrązowieniu" mitu Marszałka i wszystkich tych grymasów, jakimi zwykła pokrywać brak merytorycznych argumentów. Podobno z głupotą i chamstwem się nie polemizuje, gdyż byłaby to dla niego niezasłużona nobilitacja. Mając jednak na myśli młodszych czytelników, którzy z właściwą sobie bezkrytycznością mogliby zawierzyć owym elukubracjom,…
czwartek, 11 marzec 2010 16:52

Rumuński "krwawy grudzień" 1989 r.

Napisane przez
Równo 19 lat temu, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia runął krwawy i dyktatorski reżim Nicolae Ceausescu. Zwany w bałwochwalczej propagandzie „Geniuszem Karpat”, ten mały (167 cm wzrostu) i drobny mężczyzna przez 24 lata rządził niepodzielnie – wraz ze swą pełną ambicji i zmanierowaną małżonką Eleną – dwudziestokilkumilionowym państwem prawie w środku Europy. Człowiek bez żadnego niemal wykształcenia i kindersztuby potrafił podporządkować sobie rumuński świat kultury i media, wytworzył też w latach siedemdziesiątych w bardzo sprytny sposób swój relatywnie pozytywny wizerunek na arenie międzynarodowej. Liczyli się z nim przywódcy Chin i USA, Francji i Iranu. Podejmował go sam prezydent Richard Nixon. 
czwartek, 11 marzec 2010 16:49

Szyfranci z plemienia Nawaho

Napisała
 Po wojnie z Nawahami amerykański rząd uznał, że dzieci tego plemienia należą do niego. Rozpoczęła się ostra polityka asymilacyjna i tworzenie szkół, w których rozmowy w ich własnym języku były surowo karane. Na szczęście dzięki nieposłuszeństwu uczniów, którzy po nawajsku nadal mówili, i tych rodziców, którzy w ogóle dzieci do szkoły nie posłali, język ten przetrwał. Podczas drugiej wojny światowej Amerykanie zrobili z niego użytek, korzystając z szyfrantów kodujących właśnie w niegdyś zakazanym języku.
czwartek, 11 marzec 2010 16:48

Dialog bywa zabójczy dla duszy

Napisane przez
 Kultura dialogu? ? tak można określić klimat, jaki panuje w dyskursie społecznym. Nie myślę tu o dyskursie, który ma miejsce w bieżącej polityce, tam akurat mało kto przebiera w słowach i niewielu dba o kulturę wypowiedzi. Dlatego przy okazji tych z werwą i wielką pewnością siebie wypowiadanych połajanek, których w ostatnich tygodniach, ba, miesiącach, nie szczędzą nam wybrańcy ludu, są instytucje i środowiska, które nawołują do dialogu. Wzywać do dialogu ? to znaczy wznosić się ponad spory, spoglądać na nie z pozycji szlachectwa, jeśli nie krwi, to przynajmniej ducha ? takie jest powszechne przekonanie od czasu, gdy mędrzec Adam M. w obliczu chwiejącego się państwa komunistycznego i po jego upadku, wzywał do nierozliczania przeszłości i właśnie do dialogu z niedawnymi śmiertelnymi wrogami. Adam M. jest realizatorem zasady heglowskiej dialektyki: w wersji vulgaris można ją wyrazić tak: prawda rodzi się z łączenia przeciwieństw. Wezwanie do dialogu…

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.