czwartek, 28 styczeń 2010 23:13

Spieszmy się!

Napisane przez
Człowiek nie kura i jajka nie zniesie, a przecież tak wiele znieść może. I bardzo wiele znosi. Widać sporo znieść się daje, skoro tak dużo znosić trzeba. Wszelako nasi umiłowani politycy, przez nas samych na szczyty wywindowani i na stolcach swoich usadzeni, coraz częściej przesadzają. Nie dziwota przeto, że ich znosić przestajemy.


Ale to tylko z pozoru może wydawać się śmieszne. Między Bogiem a prawdą, to wcale śmieszne nie jest. Strach się bać naszej przyszłości, skoro coś tak istotnego dla narodowej tożsamości, tak podstawowe dobro narodowe, jakim dla każdego normalnego społeczeństwa jest pamięć zbiorowa, traktowane bywa przez naszych rodowitych sierściuchów politycznych niczym chusteczka higieniczna. Co jeden to częściej swe zaślinione oblicze narodową pamięcią pragnie przecierać. Aż ciśnie się na usta okrzyk: a idźcie wy wszyscy do czorta!

Tymczasem ?politykę miłości?, deklarowaną przez rząd Donalda Tuska do czasu ogłoszenia ?wojny z PiS-em?, najprecyzyjniej skomentował przed laty Fiodor Dostojewski, w ?Zbroni i karze?, wkładając w usta Raskolnikowa słowa prorocze: Ci ludzie nawet kochają tak, jakby nienawidzili... No i mamy wojnę, co się zowie.

Jednak nie podoba mi się, gdy politycy Prawa i Sprawiedliwości odreagowują nazbyt ostro (ostro przynajmniej w moim odczuciu) na grubiaństwo, arogancję, butę i obelgi, miotane z przeciwnej strony sceny politycznej. Jak to bowiem ujmował Winston Churchill, wypowiadając wojnę Japonii: Gdy zamierza się kogoś zabić, odrobina uprzejmości nic nie kosztuje.

Polska w Europie
Spójrzmy, jak wygląda dziś Stary Kontynent. Oto z jednej strony dostrzec należy paneuropejskie interesy Berlina, z drugiej przytłacza nas postimperialna Rosja, odbudowującą tradycje Ojca Narodów. Między nimi kisi się Polska: państwo przeżarte korupcją, ideologicznym zepsuciem oraz amoralnym rozpasaniem. I kiszą się Polacy, dzięki kreciej robocie mediów głównego nurtu ustawicznie wyjaławiani z polskości.

Ten nasz świat tak już jest skonstruowany, że to, co najważniejsze, ustalają między sobą hegemoni europejskiej oraz światowej sceny politycznej, Polaków o zdanie nie pytając. Nie dziwota zatem, że od momentu, gdy USA postanowiły zabrać z europejskiej piaskownicy swoje zabawki, nad Wisłą mamy okazję obserwować utarczki zwolenników dwóch odmiennych koncepcji wyzbycia się niepodległości.

(?)
Wyświetlony 5623 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.