sobota, 13 luty 2010 20:45

Praktyka obywatelska czyli jak Polacy zdają egzamin z demokracji

Napisane przez
Jak kiedyś powiedział amerykański prezydent Abraham Lincoln (1809-1885) – demokracja to władza ludu, dla ludu i przez lud. Wydaje się, że prezydent, formułując właśnie taką definicję demokracji, trafił w samo sedno. Otóż ustrój ten nazywany przez Winstona Churchilla najgorszym ustrojem, jaki tylko człowiek wymyślił, ma wiele pozytywnych aspektów, które niestety nie są wykorzystywane przez obywateli w Polsce. Chodzi o bezpośrednie formy demokracji. Jedną z ważniejszych form jest wykonywanie przez obywateli inicjatywy ustawodawczej. I na tym zagadnieniu – szalenie istotnym z punktu widzenia demokratycznego państwa prawnego – chciałbym się skupić.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku w art. 118. (in fine) wymienia katalog zamknięty (numerus clausus) podmiotów, które uprawnia do inicjatywy ustawodawczej. Podmiotami tymi są: posłowie, senatorowie, Prezydent i Rada Ministrów. Art. 118.2. wymienia również kolejny podmiot uprawniony do uczestnictwa w procesie legislacyjnym, a mianowicie obywateli legitymujących się czynnym prawem wyborczym. Condicio sine quo non ważności takiej inicjatywy jest zebranie 100 tys. podpisów obywateli. W ustępie drugim ustawa zasadnicza odsyła nas do przepisów szczególnych (aspekt pozytywny konstytucji), które w sposób kompletny regulują wszystkie zasady i tryb postępowania przy podejmowaniu ustawodawczej inicjatywy obywatelskiej.

 
Ustawa z dnia 24 czerwca 1999 r.1  o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli jest relatywnie precyzyjna i w klarowny sposób określa, jakie przesłanki ponad te wymienione w Konstytucji należy spełnić, ażeby powołać komitet inicjatywy ustawodawczej.
 
Ustawa w art. 3. mówi nam o negatywnej właściwości, tj. inicjatywa nie może dotyczyć spraw, dla których Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zastrzega wyłączną właściwość innych podmiotów, którym przysługuje inicjatywa ustawodawcza. Istotnym przepisem tej ustawy jest art. 4., zwłaszcza w kontekście prowadzonych obecnie prac legislacyjnych nad jego nowelizacją. Otóż obecnie wniesiony projekt ustawy, pod którym uprzednio złożyło swoje podpisy co najmniej 100 tys. obywateli, trafia do Marszałka Sejmu. Zostanie on zaakceptowany po spełnieniu wymogów formalnych określonych w ustawie i Regulaminie Sejmu art. 4.1. Co ważne i na co zwrócił uwagę ustawodawca, wniesienie wielu projektów ustaw dot. tej samej materii nie wyklucza się (art. 4. ust. 2.). W kontekście nowelizacji najistotniejszy jest ust. 3., który mówi o zwyczajowej zasadzie dyskontynuacji2  prac parlamentu. Zgodnie z tą zasadą koniec kadencji przerywa ciągłość (sekwencję) prac parlamentarnych, wszelkie inicjatywy, znajdujące się na poszczególnych etapach trybu rozpatrywania, ale przed ostateczną decyzją parlamentu, uważa się za jakby odrzucone, czyli, że Sejm czy Senat nowej kadencji nie przejmuje dorobku poprzedniej kadencji. Oczywiście, spowodowane jest to pragmatyzmem politycznym, albowiem po wyborach najczęściej następuje zmiana opcji rządzącej, a zatem zmiana całej koncepcji rządzenia i w związku z powyższym ustawy te i tak trafiają do przysłowiowego ?kosza?. Ustawa i ust. 3 przewidują, że inicjatywa ustawodawcza wykonywana przez obywateli, nawet jeśli nie zostanie uchwalona bądź odrzucona w jednej kadencji sejmu, to może ona być kontynuowana w następnej kadencji, bez potrzeby wnoszenia go po raz drugi. Jest to złamanie zasady dyskontynuacji i stworzenie sui generis wyjątku. Uchwała Senatu z dnia 26 czerwca 2008 r. ws. wniesienia poprawek do omawianej ustawy zakłada rozszerzenie art. 4. poprzez dodanie ust. 4., który będzie zakładał odpowiednie stosowanie zasady kontynuacji w odniesieniu do: ustawy, której Senat nie podjął stosownej uchwały, do której uchwalił stosowne poprawki albo odrzucenie, a Sejm nie rozpatrzył uchwały, którą Prezydent wraz z umotywowaniem przekazał Sejmowi do ponownego rozpatrzenia, a Sejm nie podjął stosownej uchwały, która Prezydent zwrócił Sejmowi z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją, a Sejm albo Senat nie podjął stosownej uchwały. Wydaje się, że rozszerzenie wyjątku od zasady dyskontynuacji jest słusznym posunięciem parlamentarzystów. Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do tego projektu, Obywatelska inicjatywa ustawodawcza jest nadzwyczajnym sposobem wszczynania procedury ustawodawczej; wykorzystywanym w szczególnych przypadkach, gdy istnieje rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami społecznymi a Parlamentem. Jest to o tyle zasadne, że faktycznie narzędzie do kształtowania i samostanowienia prawa przez obywateli jest bardzo rzadko stosowane. A to niewątpliwie wpływa hamująco na proces powstawania społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Ostatnio szerokim echem odbiła się akcja środowiska studenckiego, które walczyło ? skutecznie ? o przywrócenie 49% ulg na przejazdy środkami transportu zbiorowego. Powstał Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, któremu udało się zebrać 130 tys. podpisów pod projektem ustawy. Problem jednak w tym, że projekt po dziś dzień leżakuje w Komisji Infrastruktury ? co za bardzo nie buduje zaufania obywateli do takich przedsięwzięć.
 
Przypisy:
 
Ustawa z dnia 24 czerwca 1999, U.1999.62.688 (U) Wykonywanie inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.
 
2 P. Sarnecki, Prawo Konstytucyjne, s. 251, wyd. CH BECK, Warszawa 2005.
 
(...)
Wyświetlony 6132 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.