Wydrukuj tę stronę
środa, 05 maj 2010 21:49

Kaczyński, Kaczorowski, Katyń

Napisane przez

Wraz ze śmiercią każdego z  poległych pod Smoleńskiem zniknęło z naszego świata coś najważniejszego: życie. Z drugiej strony, każdego z nas także to spotka. Nie znamy tylko czasu ani miejsca.

 

Cała reszta jest milczeniem. Milczeniem nie do poznania ? albowiem w kontekście śmierci nasz język traci możliwość udanego relacjonowania rzeczywistości. Wątpliwa przydatność słów staje się tym boleśniejsza w obliczu tragedii o skali, z jaką mieliśmy do czynienia 70 lat temu, oraz w rocznicę tamtych wydarzeń. Zazwyczaj bowiem spoglądamy na naszą codzienność jak na statyczny obraz, choć naprawdę jest to stale zmieniający się dramat. Od 10 kwietnia 2010 roku w ślad za Chestertonem możemy też powtarzać, że życie i śmierć nie są, co prawda, nielogiczne, bez wątpienia jednak stanowią pułapkę dla logików.

Cywilizowany świat nie zna podobnego dramatu. Na pewnym poziomie takie rzeczy po prostu się nie zdarzają. W każdym razie w splot niezwyczajnych okoliczności nie wierzę.

Rozbieżne zeznania świadków, kompromitujące deliberacje mediów polskojęzycznych, gdaczących niczym kury w ślad za rosyjskimi kogutami, żenujące zachowanie ?gwiazd polskiego dziennikarstwa?, prezentujących zakłamanie w skali, którą trudno oszacować, do wczoraj wylewających na Prezydenta wiadra śliny, wyśmiewających patriotyzm, mądrość i ciepło Lecha Kaczyńskiego, a dziś przyznających, że ?nie pokazywaliśmy Prezydenta takim, jakim on naprawdę był? ? wszystko to razem pozwala stawiać pytania: kto zyskał na tej tragedii i o czym świadczy jego zachowanie w następnych dniach?

(...)

Wyświetlony 2338 razy
Krzysztof Ligęza

Najnowsze od Krzysztof Ligęza

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.