poniedziałek, 01 marzec 2010 16:28

Wyciągamy Titanica?

Napisane przez
Ostatnio powyklinałem na łamach na ?pomoc? dla Afryki, podążę więc dalej tym tropem. Ponad rok temu przestałem oglądać wiadomości w telewizji zimbabweńskiej. Wspominam o tym, bo w poszukiwaniu felietonowej inspiracji wyjątkowo dopuściłem się oglądania TV. Żałość. Jeszcze gorzej niż kiedyś. Naprawdę brak słów. Dostali od Chińczyków jakiś serial i puszczają go na okrągło. Jak się skończy, to się znowu zaczyna (może, by lepiej zrozumieć, kilka razy trzeba obejrzeć). W przerwach tańce i śpiewy lokalne albo mecze (ciekawe, że pokazują wszystkie ciekawe mecze ? to musi dużo kosztować). I więcej tańców i śpiewania. Jedyna inspiracja, jaka mnie naszła, to taka, jak w piosence: zostawcie Titanica, niech sobie tańczą i śpiewają. I ich nie wyciągajcie.
 
Bo jak tego Titanica ? Africanica wyciągnąć??
Ze środka. Przede wszystkim zrozumieć. Nie planować żadnej akcji ratunkowej z Warszawy, Brukseli, NY czy Tczewa. I nie zakładać, że nasze rozwiązania są lepsze, bo są nasze. Jedyne wyjście to razem albo wcale. I lokalnie, czyli miejscowo (punktowo wręcz), bo tu, co krzak, to inny obyczaj. Ja już nawet nie jestem pewien, czy tu potrzebna jest demokracja. Bez silnej ręki i mitu przywódcy tu wszystko wiotczeje, rozłazi się i zostaje rozkradzione. Co zrobił Mugabe, kiedy zagroził mu upadek, bo opozycja zaczęła mieć realną siłę w narodzie i stanowiła konkretne zagrożenie dla dyktatury? Stworzył partię opozycyjną ze swoich ludzi (pojechał po plemiennych animozjach ? ten stary numer zawsze tu działa), skłócił partie ze sobą i opozycja sama zaczęła się wyrzynać między sobą. Proste? Genialne! Bo on po prostu zna afrykańską duszę.
 
Do tego dodał stary numer z dobrym ojcem narodu. Prezydent rozdaje nawozy rolnikom którym brak nasion, traktorów, a nawet deszczu ? najważniejsze, że rozdaje (o komputerach dla szkół bez prądu już kiedyś wspominałem). Rozdaje ? znaczy: jest dobry i jest ważny. Jest ważny, to musi rozdawać. I się drzeć, i co chwila przypominać, że jest ważny, a wręcz niezbędny. Wtedy wszystko działa. I nawozy stają się atrybutem władzy.
 
(...)
Wyświetlony 1663 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.