Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 01 marzec 2010 18:48

Ewolucja w szkołach

Napisała
W 1925 r. nauczanie teorii ewolucji w szkołach i na uniwersytetach w stanie Tennessee było zabronione ustawą Butlera. Za jej złamanie sąd skazał Johna T. Scopesa na 100 dol. grzywny. W późniejszym czasie sytuacja odwróciła się ? amerykańskie sądy musiały bronić teorii ewolucji przed kreacjonizmem, a potem teorią inteligentnego projektu.
 
Do walki o teorię ewolucji w Tennesse doszło dzięki 24-letniemu trenerowi futbolu amerykańskiego Johnowi T. Scopesowi, który dał się namówić na ten pokazowy proces mający przynieść reklamę lokalnemu biznesmenowi i samemu miastu. Sam zachęcał własnych uczniów, żeby zeznawali, że w ramach zastępstwa na lekcji biologii w szkole średniej uczył zabronionej prawem teorii ewolucji w odniesieniu do człowieka. Reprezentowała go Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (American Civil Liberties Union: ACLU), której chodziło o rzucenie wyzwania antyewolucyjnej ustawie Butlera. Proces nie zakończył się dla niej sukcesem, a samo prawo przetrwało do 1967 r. Należy zresztą zaznaczyć, że i w innych stanach istniały podobne ustawy. Obecnie walka w sądach trwa w wielu stanach, tym razem z teorią ewolucji jako jedyną prawdą o pochodzeniu człowieka.
 
A problemu z rozmaitymi takimi teoriami pewnie nie byłoby w ogóle, gdyby władza nie przejęła roli organizowania przymusowej i masowej edukacji obywateli w publicznych szkołach. Jak wiemy, nie zawsze tak było. Co ciekawe, szkolnictwo zostało zorganizowane w ten nowoczesny sposób mniej więcej wtedy, kiedy Darwin opublikował swoją popularną wśród rasistów książkę O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt (1859), znaną dziś pod mniej rasistowskim tytułem: O powstawaniu gatunków. W USA pierwszym stanem, który wprowadził prawo przymusowego chodzenia do szkoły było Massachusetts (1852), potem Nowy Jork. W 1918 roku we wszystkich stanach obowiązywało podobne prawo w odniesieniu do co najmniej szkoły podstawowej. Przykład przyjmowania danego prawa przez różne stany na przestrzeni czasu pokazuje specyfikę USA. W Ameryce nawet władza stanowa nie reguluje wszystkiego, co dotyczy szkolnictwa. Jeszcze mniej do powiedzenia ma władza federalna. Oprócz tej decentralizacji, edukacja jest też silnie upolityczniona. Z tych powodów problem z teorią ewolucji w szkołach publicznych jest innej wagi i skali niż w Polsce czy Europie. Należy zaznaczyć, że kreacjonizm może być bez problemu nauczany w placówkach niepublicznych, szkołach chrześcijańskich czy w nauczaniu domowym (homeschooling) i materiałów do tego w USA nie brakuje.
 
(...)
Wyświetlony 3223 razy
Natalia Dueholm

Najnowsze od Natalia Dueholm

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.