wtorek, 29 czerwiec 2010 22:58

Piłsudski potrzebny od zaraz

Napisane przez

Mąż stanu z prawdziwego zdarzenia, polityk na miarę naszych marzeń i aspiracji, należy się Polakom jak psu buda. Tymczasem mimo podejmowanych aktualnie przez braci Kaczyńskich prób zmiany sytuacji, fundamentalnym problemem Polski w dalszym ciągu wydaje się brak gospodarza.

 

Choć roi się u nas od działaczy politycznych, bełkoczących bezsensownie o "woli narodu" i zalewających kraj słowami pozbawionymi znaczeń, brakuje nam autentycznego przywódcy. Timothy Garton Ash, brytyjski pisarz, historyk i publicysta, zjawisko to ujął następującymi słowami: Niektórzy polscy politycy nauczyli się tylko mówić jak przywódcy. Gorzej z decyzjami. Gdy chodzi o rzeczy błahe, są stanowczy do granic doktrynerstwa. Gdy ważą się losy kraju, albo się chowają, albo zaczynają dzielić włos na czworo. Na razie macie więc ćwierćzdecydowanych półprzywódców. A to cytat z literatury angielskiej, jaki zamieściła w swych pamiętnikach Margaret Thatcher: Wiem, że mogę uratować ten kraj, i że tylko ja jestem w stanie to zrobić. Naszych politykierów nie stać na zbliżoną postawę, nie wspominając już o podobnym działaniu.

Niestety, nie doczekaliśmy dotąd w Polsce polityka rodzimego chowu o formacie Ronalda Reagana. Widać taki nasz swojsko-polski, ubabrany historycznie los. Bóg zesłał Brytyjczykom Winstona Churchilla i Margaret Thatcher, Niemcom Konrada Adenauera, Francuzom Charlesa de Gaulle'a, Amerykanom wspomnianego Reagana, a Polakom? Pomijając papieża Jana Pawła II, który był raczej religijno-społeczną ikoną niż politykiem, od czasów marszałka Józefa Piłsudskiego mamy w Polsce do czynienia z intelektualną pustynią bądź atrapami w rodzaju Lecha Wałęsy. Ten ostatni stał się, co prawda, symbolem (choć do niego nie dorósł), lecz nie ma co ukrywać: dzisiejsi polscy politycy to ludzie na symbol zbyt nijacy.
Bez wątpienia potrzebujemy dziś autorytetu. Potrzebujemy silnej władzy i przewodnictwa, a nie przyzwolenia na wszystko i przymykania na wszystko oczu. Potrzebujemy kogoś, kto jak odpowiedzialny rodzic nie będzie schlebiał kaprysom zepsutego dziecka, lecz okaże zdecydowanie, by wychowywać je do wartości. Kto nie będzie próbował co rusz określać się na nowo, przystosowując do kultury schodzącej na manowce, lecz wskaże właściwy i odpowiedni sposób kształtowania tejże kultury. Potrzebujemy człowieka, który Polsce i Polakom zapewni poczucie bezpieczeństwa w coraz bardziej rozchwianym świecie i który raz na zawsze zmieni ten zafajdany politycznie, gospodarczo i społecznie kraj w państwo otwartych możliwości.
Potrzebujemy polityka z głową zaprzątniętą troską o przyszłe pokolenia, a nie o najbliższe wybory. Kogoś takiego, kto potępia libertynizm, nie myli go z liberalizmem i potrafi odróżnić szkodliwą ideologię od potrzebującej wsparcia polityki gospodarczej. Kogoś demonstrującego szacunek dla prawdy i faktów oraz pogardę dla zła, w tym także pogardę dla pogrobowców marksizmu. Człowieka wolnego od ideologicznych uprzedzeń, lecz otwarcie odwołującego się do konserwatywnych i chrześcijańskich zarazem wartości ideowych.
Powinien być to człowiek, dla którego osobista godność, prestiż i honor kraju znaczą coś więcej niż aktualna polityczna koniunktura. Ktoś, kto bliższym i dalszym współpracownikom wpoi potrzebę dbania o osobistą uczciwość ? i na tym fundamencie zbuduje osobisty szacunek z jednej oraz autorytet urzędu z drugiej strony.

Mąż stanu z prawdziwego zdarzenia to także osoba dostrzegająca konieczność zmiany polskich postaw moralnych. Zdająca sobie sprawę, że aby uzdrowić życie społeczne, by skutecznie przeciwstawiać się zanikowi ducha patriotyzmu, ogarniającej nas demoralizacji czy wręcz kryzysowi moralnemu, w jakim tkwimy po uszy Urbana, naprawę państwa trzeba zacząć od dołu. Że trzeba chronić i wspierać rodzinę nie tylko deklaratywnie, że trzeba walczyć z rodzinną patologią i klęską ekonomiczną, jaką jest dziedziczenie ubóstwa i brak szans na równy start dzieci i młodzieży. Że troska o bezpieczeństwo i wspieranie działań policji jest ważna, ale równie istotne jest jak najszybsze uzdrowienie szkolnictwa.

***
...Czy w dającej się przewidzieć przyszłości Polacy doczekają przywódcy o predyspozycjach z tak zwanej górnej półki? Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Ale chciałbym takiego doczekać. I Polska chciałaby.
Rafał Dawidowski

Wyświetlony 6211 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.