czwartek, 23 wrzesień 2010 11:16

Jak skaleczyć się plackiem ziemniaczanym czyli Samouczek d(...)* wołowej**

Napisane przez

Drogi Czytelniku!
Jeżeli pobiło Cię kiedyś dotkliwie sześciomiesięczne niemowlę albo zgubiłeś już jeden złoty róg, drugi Ci ukradli, a trzecim wydłubałeś sobie oko, to nie ma szczególnej potrzeby, abyś studiował niniejszy poradnik. Owszem, lektura dostarczy Ci ogromnej satysfakcji, bo miło jest przeczytać, że jest się samorodnym talentem.


Poradnik ma jednak służyć zasadniczo innym ludziom. Są przecież w Polsce i w świecie całym tysiące, ba! miliony osobników zwyczajnych lub, co gorsza, wybitnych. Dotychczas byli oni skazani na błąkaninę po omacku, na intuicję lub porady zupełnie nieprzygotowanych, przypadkowych, pożałowania godnych "doradców".
We współczesnym świecie trudno jest nie zostać bogatym, cenionym, szanowanym, zaradnym, zdrowym i wysportowanym. Człowiek jest ze wszystkich stron bombardowany poradami, jak pełnią życia żyć. Trudno nie natknąć się na dzieła instruujące, jak zdrowo się odżywiać, jak ładnie się ubierać, zachowywać i wysławiać, jak zrobić karierę i odnieść sukces.
Nie było jednak (wcale) profesjonalnego poradnika, jak sobie życie dokumentnie spieprzyć. Nie było, ale jest!

Postawa
Aby ponieść całkowitą katastrofę życiową, potrzeba naprawdę niewiele!
Może się komuś powyższe stwierdzenie wydać zbyt śmiałe, ale naprawdę rodzimy się w pełni przygotowani do bycia d(...) wołową. Nic nie potrafimy, nic zupełnie ? stan idealny!
Niestety, cały świat zewnętrzny jest nastawiony na to, aby nas wciąż czegoś uczyć.
Zaczyna się od pierwszego klapsa. Noworodek, zupełnie słusznie poirytowany, głośno protestuje. I już wpadł. Przymuszony podstępnym klapsem do krzyku nauczył się oddychać. Nie wie, biedaczysko, że to początek nieustannego ciągu nauk i klapsów. Nauczą go siadać, chodzić, biegać, jeździć rowerkiem i samochodem. Nauczą go ssać, jeść z butelki, później łyżeczką, nożem i widelcem. Nauczą go czytać, pisać i rachować. A potem poślą do pracy i będą z uśmiechem obserwować, jak robi karierę.
Tymczasem wystarczy przyjąć postawę właściwą początkom niemowlęctwa i z kariery będą nici!
Jaka to postawa? Mnie się należy!

MNIE SIĘ NALEŻY.
Połóż się do łóżka. Następnie zacznij wrzeszczeć: "jestem głodny!" "mam mokro!" "pragnę towarzystwa powabnej kobiety!" "chce mi się pić!" "pragnę towarzystwa dwóch powabnych kobiet!" itd.
Jeżeli eksperyment rozpoczniesz na czczo, to już po tygodniu umrzesz w samotności z głodu, smrodu, pragnienia i ogólnego wyczerpania. Pies z kulawą nogą nie zainteresuje się Tobą. Zmarnujesz życie w try miga!
To oczywiście model teoretyczny i mocno wyidealizowany. W praktyce ktoś jednak zajrzy do Ciebie (ze względu na uciążliwy hałas i fetor) i wezwie policję, policja wezwie pogotowie ratunkowe, pogotowie ulokuje Cię w zakładzie psychiatrycznym. Tam, o ile będziesz konsekwentny, spędzisz resztę życia ubrany w piżamę i karmiony breją. Mniej więcej tyle Ci się należy.
Naturalnie trudno jest podjąć w wieku powiedzmy osiemnastu lat decyzję: "Należy mi się od życia kaftan bezpieczeństwa i karmienie breją. Tego chcę". Znacznym ułatwieniem będzie przyjęcie koncepcji, że należy Ci się dużo więcej, niż przedstawiono powyżej.
Możesz uznać, że coś Ci się należy z powodu urodzenia. Że mianowicie pochodzisz z tzw. dobrego domu. Albo odwrotnie, Twoim rodzinnym domem był przytułek. Pochodzenie społeczne. Jesteś chłopem, robotnikiem, lekarzem, nauczycielem, działaczem partyjnym albo autorytetem moralnym. Jesteś kobietą. Jesteś czystym aryjczykiem. Należysz do Narodu Wybranego Przez Wielkiego Mzimu. Jesteś modnie zboczony seksualnie. Jesteś chory na coś. Jesteś zdrowy jak byk, ale nic Ci się nie chce.
Każdy z powyższych (i tysięcy innych, nie wymienionych tutaj z braku miejsca) powodów jest dobry, by uznać, że coś Ci się należy od życia, bliźnich, państwa, Kościoła, organizacji międzynarodowych lub Wielkiego Ducha.
I bądź wytrwały. Owszem, najdą Cię wątpliwości. Bliscy, znajomi, współpracownicy, przełożeni będą wmawiać Ci, że nie ma czegoś za nic. Trwaj przy swoim.
Aby wzmocnić wytrwałość warto dorzucić kolejny element.

Oni powinni
Tak nazywa się ciekawa koncepcja oczekiwania na to, że coś, co przeszkadza Tobie, powinni naprawić, zmienić czy usunąć "oni".
Kto to są "oni"?
Praktycznie wszyscy z wyjątkiem Ciebie. Rząd, Parlament, Pan Prezydent, administracja wszystkich szczebli ? to oczywiste. Ale także sąsiedzi, koledzy z pracy, ze szkoły i podwórka. Ewentualnie kler (brrr...).
UWAGA NA MARGINESIE: Autor ma nadzieję, że na dźwięk słowa "kler" przechodzą Cię dreszcze, górna warga zaczyna drgać, a z gardła wydobywa się ponure, głuche warczenie. ONI powinni już dawno z klerem zrobić porządek, a dzieci już w żłobku powinni straszyć, o tak: klerrr! klerrr! klerrr! No, bądźmy sprawiedliwi: to jedno ONI jednak robią! KONIEC UWAGI NA MARGINESIE.
Formuły "oni powinni" i "mnie się należy" są kompatybilne i pasują do siebie jak dłonie składane do modłów albo oklasków. Uzupełniają się i wzmacniają:
"Mnie się należy mieszkanie"; "Oni powinni otoczyć szczególną troską wielodzietne rodziny bezrobotnych z dziada-pradziada"; "Młodzieży się należy prawo wyborcze i możliwość decydowania o tym, na co wydać cudze podatki"; "Oni powinni zapewnić młodym możliwość wyszalenia się"; "Jestem artystką, wtykam sobie zabawki, gdzie się da, i mnie się należy uznanie krytyki, poklask publiki, a poza tym oni powinni szmalu mi dać"; "Moich przodków wywalali na zbity pysk z każdego nowego miejsca osiedlenia, w związku z tym należy mi się tyle, że ho-ho i jeszcze ciut więcej, a to zapewnić powinni wszyscy inni".
Implantowanie do podświadomości schematu "oni powinni" + "mnie się należy" nastąpi błyskawicznie, a to doprowadzi do goryczy istnienia.

Gorycz istnienia
Wyżej wspomniana gorycz wyrażać się będzie nieustannym utyskiwaniem, które nazwiemy obrazowo: A po mojemu, to powinno być tak...
Będziesz zaczynał od tej frazy każdą (KAŻDĄ!!!) wypowiedź na dowolny temat poruszany przez bliźnich. Cokolwiek by mówili, co by zachwalali lub ganili, wtrącisz swoje trzy grosze i powiesz, że powinno być zupełnie inaczej. Następnie z podświadomości wyskoczy schemat: zakomunikujesz, że coś Ci się należy, a oni powinni. Sukces w dyskusji murowany.

Praktyka
To były generalia, sposoby rozumowania. Musisz obrócić to w rutynę codzienności. Musisz, obrazowo mówiąc, szkielet teorii obłożyć mięchem faktów.
Ustalimy zatem, co Ci się powinno należeć, abyś możliwie szybko osiągnął cel życia.

Co Ci się należy (kilka przykładów dla nabrania rozpędu).
NALEŻY MI SIĘ OD CZASU DO CZASU JEDEN GŁĘBSZY.
Otóż to! Pij! Jaki jeden?! Chlaj ile wlezie. Z radości, smutku, nudy, z okazji czegoś i z okazji niczego. Okazjonalnie, entuzjastycznie, nawykowo. Do picia nałogowego doprowadzisz się w krótkich abcugach, a to otwiera ocean możliwości:
Jako opój będziesz się nad sobą rozczulał, będziesz śmielej i bez skrępowania wygłaszał postulaty wobec świata, systemu i bliźnich. Zrujnujesz się finansowo!!! Zdrowie wysiądzie, prędzej czy później, ale wysiądzie!
Narobisz długów, stracisz pracę, przyjaciół, rodzinę. A może nawet uda Ci się zostać przyłapanym na kradzieży?

(?)

____________
*(...) ? obłudnik, znak interpunkcyjny.
** d(...) wołowa ? dwie zrośnięte szynki wołowe przed reinkarnacją.

Julian Drozd
Wyświetlony 4844 razy
Więcej w tej kategorii: « Aborcja i kara śmierci
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.