Wydrukuj tę stronę
wtorek, 07 grudzień 2010 16:08

Przepraszam

Napisane przez

Mam w Nowym Jorku starego przyjaciela, który dawno temu wyjechał z Polski. Miał wtedy kilkanaście lat, matkę Żydówkę i ojca Polaka: przynajmniej on sam tak to wyjaśniał. Niedawno zadzwonił do mnie w minorowym nastroju.


? Musimy przeprosić Żydów ? oświadczył.
? Jacy ? my? ? spytałem.
? My, Polacy, rzecz jasna ? oburzył się.
? Rozumiem ? powiedziałem.
Mój przyjaciel westchnął.
? Nie rozumiesz. To znaczy, że muszę przeprosić teściów. Przecież wiesz, że moja żona pochodzi z Jerozolimy.
? No tak ? zgodziłem się. ? Skoro pochodzi z Izraela, to znaczy, że masz teściów Izraelczyków.
? Tylko widzisz ? zająknął się ? mój teść jest lewicowym intelektualistą. I powiedział mi, że w takim razie powinniśmy przeprosić Palestyńczyków.
? Jak to ? my?...
? No, my, Żydzi ? zdenerwował się mój przyjaciel. ? A niby kto?
? Ee... no tak, jasne.
Zapadła cisza, po czym znowu westchnął.
? Tylko, że ja tu mieszkam już ponad 30 lat. I właściwie to czuję się Amerykaninem. ? Cóż ? powiedziałem ostrożnie ? chyba po tylu latach masz prawo... Ale w takim razie ? chyba nie musisz już nikogo przepraszać?
? Jak to?! ? oburzył się. ? A Murzyni? Wiesz, jak ich traktowaliśmy przez ponad dwieście lat? Wiesz, przez co przeszli? Uważasz, że Ameryka powinna udawać, że nic takiego jak niewolnictwo i dyskryminacja się nie zdarzyło?
Na wszelki wypadek wolałem się nie odzywać.
? Oczywiście, że muszę żyć z poczuciem winy wobec Murzynów. To jest mój moralny obowiązek jako białego Amerykanina.
? Hm ? odparłem, starając się, żeby zabrzmiało to możliwie neutralnie. Ale chyba nie zabrzmiało.
? Co chcesz przez to powiedzieć? Że może już odkupiliśmy swoje grzechy?
? Prawdę mówiąc... wydawało mi się...
? No dobrze ? zgodził się. ? Powiedzmy nawet, że masz trochę racji. Ale chyba o czymś zapomniałeś.
? Wiem ? powiedziałem szybko. ? Musisz przeprosić Indian!
? Idioto, nie chodzi o żadnych Indian! Chodzi o mężczyzn. Czy wiesz, ile tysiącleci mężczyźni uciskali kobiety?
? Nie wiem ? przyznałem.
? Bo nie słuchałeś mojej córki ? odpowiedział. ? Ona ma to wszystko w małym palcu. Wyjaśniła mi to dokładnie.
? Chwileczkę ? poprosiłem. ? Trochę się pogubiłem. ? To w końcu kogo mamy przepraszać?
? W ogóle mnie nie słuchałeś ? poskarżył się. ? I po co ja do ciebie dzwonię?
Odłożył słuchawkę, zostawiając mnie samego ? z poczuciem winy. Nie wiem właściwie, dlaczego, ale czuję, że chyba powinienem go przeprosić.
Na wszelki wypadek.

Krystian Biały
Wyświetlony 5387 razy
Krystian Biały

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.