poniedziałek, 28 marzec 2011 16:47

Znajomi Jezusa z "Gazety Wyborczej"

Napisał

Międzynarodowy Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał wyrok w sprawie krzyża, który ?uraził? uczucia pewnej pani we Włoszech. Trybunał po długich deliberacjach uznał, że krzyż nikogo nie razi, bo jest pasywny. W Europie, a także i poza nią, oczekiwali tego orzeczenia z napięciem zarówno zwolennicy usunięcia nie tylko krzyży, ale wszelkich w ogóle symboli chrześcijańskich z przestrzeni publicznej, jak i chrześcijanie zaniepokojeni postępującym spychaniem ich jeśli nie do katakumb, to w każdym razie ? na margines.

 

Zresztą i wśród chrześcijan jest piąta kolumna, która właśnie w takich sytuacjach się ujawnia. Jak to mówią Rosjanie ? łarczik prosto atkrywajetsia ? no i w ?Gazecie Wyborczej?, bo jakże by inaczej, pan red. Jan Turnau, razem z panią red. Katarzyną Wiśniewską rzucony przez ścisłe kierownictwo na religijny odcinek frontu ideologicznego, wygłosił swoje credo. Wprawdzie, ma się rozumieć, krzyż jest dla niego najświętszy, ale po wyroku nie czuje się rozanielonym zwycięzcą. Bowiem jako chrześcijanin uważa ? powołując się na widać jeszcze lepszą przyjaciółkę Jezusa, panią Joannę Jurewicz ? że gdyby Jezus zobaczył z krzyża, że on kogoś razi, zszedłby zeń, wziął go w ramiona i zaniósł w inne miejsce. Ciekawe, że prawie dokładnie to samo proponowali Jezusowi przedstawiciele żydowskiej tłuszczy podburzonej przez arcykapłanów ? właśnie żeby zszedł z krzyża. Pewnie jego widok tak bardzo ich raził, że z tego wszystkiego już nawet zapomnieli poradzić Jezusowi, by zaniósł krzyż w inne miejsce, ale czy pani Joanna Jurewicz wie lepiej? Ciekawe, dlaczego w takim razie Jezus z krzyża jednak nie zszedł i nie przeniósł go z Golgoty gdzieś indziej, w jakieś ustronne, osłonięte miejsce, skąd nie byłby dla nikogo widoczny? Czyżby pani Jurewicz jednak nie znała Jezusa tak dobrze, jak wydaje się panu redaktorowi Turnauowi? To być może; wielu ludzi powołuje się na bliską znajomość, a nawet poufałość ze sławnymi osobami, ale bardzo często ? bezpodstawnie. Czyżby i pani Joanna do takich osób należała? Ładny interes! Aż strach pomyśleć, a cóż dopiero ? napisać, mając w perspektywie proces przed niezawisłym sądem. Ale ? amicus Plato, sed magis amica veritas, a poza tym, wydaje się, że i na niezawisłych sądach robi czasami wrażenie tak zwany gniew ludu ? jak to było w przypadku Poncjusza Piłata, który wyszedł naprzeciw życzeniom żydowskich arcykapłanów i Jezusa skazał, no a ostatnio ? na rozprawie przeciwko Markowi Rymkiewiczowi. Ten Michnik w końcu się doigra; kto wie zresztą, czy mu właśnie nie zależy na zostaniu męczennikiem polskiego antysemityzmu? Jeśli empatia skłoniłaby przypadkiem jakiegoś gorliwego chrześcijanina do wyjścia naprzeciw tym jego marzeniom, to klangor wybuchłby aż pod niebiosa, pan redaktor zaś ? kto wie ? może zostałby awansowany na oczekiwanego daremnie Mesjasza? Takie zakończenie kariery rozpoczętej w Klubie Poszukiwaczy Sprzeczności ? czegoż chcieć więcej?

(...)

Wyświetlony 2492 razy
Więcej w tej kategorii: « Brygady ?Łupaszki? JOW w sądzie RP »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.