sobota, 02 lipiec 2011 21:56

Siedem lat w UE

Napisał

W maju minęło siedem lat od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Co w polskiej gospodarce i strefie publicznej zmieniło się na lepsze, a co na gorsze? Jakie mamy korzyści z członkostwa, a jakie straty?

 

Ogólny dobrobyt w Polsce liczony różnymi danymi statystycznymi z pewnością wzrósł, ale z drugiej strony pogorszyły się wskaźniki dotyczące sektora publicznego. Pytanie jednak brzmi: czy stało się to dzięki członkostwu Polski w Eurokołchozie, czy też mimo tego członkostwa? Pamiętajmy, że Polska w wyniku 45 lat panowania komunizmu, w 1989 roku gospodarczo stała na bardzo niskim poziomie, więc sporo było do nadrobienia zaległości w stosunku do państw Zachodu. I w roku 2004, kiedy wchodziliśmy do Eurosojuza, proces nadrabiana zaległości z pewnością nie był ukończony. A jednak wzrost gospodarczy, choć niewiele, to jednak był po wstąpieniu już nieco niższy niż w latach poprzednich. Mianowicie w latach 1994-2004 średnioroczny wzrost Produktu Krajowego Brutto Polski wyniósł 4,5 procenta, podczas gdy w latach 2005-2011, czyli już po wejściu do Eurokołchozu ? 4,3 procenta. Tymczasem zdaniem Anity Błochowiak, posłanki SLD, Polska, aby mogła dogonić zachodnie gospodarki, powinna rozwijać się w tempie 6-7 procent rocznie. W 2004 roku Produkt Krajowy Brutto Polski był na poziomie 884,2 miliarda złotych, podczas gdy w 2011 roku wyniósł 1,47 biliona złotych, co oznacza wzrost o 66 procent, jednak po uwzględnieniu inflacji wzrost ten będzie wyglądał znacznie skromniej i okaże się, że średniorocznie wyniósł on w latach 2004-2011 zaledwie niecałe 1,5 procenta.

Według danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat, w 2004 roku PKB Polski na osobę według parytetu siły nabywczej wyniósł 51 procent średniej unijnej, podczas gdy w 2009 roku (z tego roku są najnowsze dane) ? 61 procent, co oznacza wzrost rzędu 19,6 procent, jednak należy mieć na uwadze, że także średnia unijna w tym okresie spadła po wstąpieniu 12 nowych biedniejszych krajów do bloku. Warto także porównać Polskę z innymi krajami naszego regionu. W tym czasie ten sam wskaźnik wzrósł na Słowacji o 28 procent, w Rumunii ? o 35,3 procent, w Bułgarii ? o 25,7 procent, a w Macedonii, która nigdy nie była członkiem Eurokołchozu ? o 33 procent. Tak czy inaczej, licząc w liczbach bezwzględnych nieuwzględniających inflacji, dość znacznie wzrosła w Polsce w tym okresie średnia płaca brutto, bo aż o 59 procent ? z 2289 złotych w 2004 roku do 3633 złotych aktualnie. Mimo drastycznych wzrostów cen paliw w ostatnim czasie, za średnią płacę brutto Polak może teraz kupić 699 litrów benzyny bezołowiowej 95 oktan, podczas gdy w 2004 roku było to 619 litrów. Coraz więcej Polaków stać na posiadanie własnego samochodu. Jak informuje Interia.pl, dziesięć lat temu po polskich drogach jeździło niecałe 10 milionów samochodów osobowych, podczas gdy obecnie jest ich około 16 milionów. Po wstąpieniu Polski do Unii znacznie spadło też bezrobocie ? z ponad 19 procent w 2004 roku do 9,5 procent w 2008 roku, po czym zaczęło znowu rosnąć, do 12,6 procent aktualnie.

Ogólne dane gospodarcze Polski również się poprawiły. Znacznie wzrosły inwestycje ? ze 120,5 miliarda złotych w 2004 roku do 218,6 miliarda złotych w 2009 roku (najnowsze dane Eurostatu), czyli o ponad 81 procent. Znacząco zwiększyła się także wymiana handlowa Polski z zagranicą ? ze 130 miliardów euro w 2004 roku do 248,3 miliarda euro w 2010 roku ? co jest zjawiskiem bardzo korzystnym. W tym okresie eksport zwiększył się niemal dwukrotnie (o 97 procent) z 59,7 miliarda euro do 117,4 miliarda euro. Z kolei import wzrósł o 83,5 procenta z 71,3 miliarda euro do 130,9 miliarda euro. Tak dobre rezultaty były możliwe głownie dzięki czterem wolnościom, które są fundamentem i największą korzyścią z bycia członkiem Unii Europejskiej: swoboda przepływu osób (w tym strefa Schengen), towarów, usług i kapitału pomiędzy państwami-członkami. Niestety, Unia ogranicza te same wolności w kontaktach z państwami trzecimi. Jednak wolności te przynoszą także niekorzystne skutki: emigrację młodych ludzi za pracą, którzy w rezultacie budują dobrobyt w Wielkiej Brytanii czy Holandii, a nie w Polsce. Dla polskiej gospodarki oznacza to odpływ wartościowych pracowników, utrudniając równocześnie zbilansowanie polskiego systemu emerytalnego.

(...)

Wyświetlony 2436 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.